Skip to content
napis gdzieś pomiędzy - blog o życiu i...
Menu
  • O mnie
  • Gdzieś pomiędzy – czyli gdzie?
  • życie i …
  • życie i książki
  • życie i problemy
  • Czytamy dzieciom
  • Opowieści rodzinne
Menu
rysunek ołówkiem, przedstawia lekko zagniewaną kobietę

Życie, zima i książki

Posted on 15 grudnia 202115 grudnia 2021 by Ola

Mam wrażenie, że dawno nie było nic o książkach.

A ja parę książek - polecajek mam, a jakże! Takich na zimę i nie tylko. W skrócie - kryminał i coś z zestawu matki - feministki. Zapraszam!

książki "Wiosna zaginionych" i "Lato utraconych" na tle zimowej scenerii

Po pierwsze primo, kryminały. Przeczytałam drugą część trylogii Anny Kańtoch – najpierw była „Wiosna zaginionych”, teraz jest „Lato utraconych”. To znaczy teraz ogólnie jest Zima Zagubionych w Życiu, wiadomo, ALE wracając do książek Kańtoch – polecam. Druga część nawet bardziej wciągająca niż pierwsza! Pierwszą opisałam króciutko tu (kliku klik). „Lato…” dzieje się w roku 1999, cofamy się w czasie z bohaterką, panią komisarz Krystyną Lesińską, a zaginiony brat, który był wówczas prawie że centralną postacią, tu pojawia się w zaledwie w kilku wzmiankach. Jedna  nich jest taka, że Krystyna wie, że już już zaraz sobie o czymś niezwykle ważnym przypomni, ale… Nie uchwyciła tego. Tajemnica jej brata jest dalej tajemnicą, Krystyna zajmuje się głównie prowadzonym śledztwem.

Anna Kańtoch nie idzie w ten rodzaj kryminału z nakładkami – że jedna afera goni drugą, tropy prowadzą w złym kierunku, a potem okazuje się, że te wszystkie mylne poszlaki były szczegółowo przewidziane w planie i zatwierdzone przez Szarą Eminencję. To też nie dżejmsybondy. Nie, to kryminały, które mają w sobie przyciągające tło społeczno – obyczajowe, psychologiczne i taką jakąś… prawdziwość? Bohaterka – żadna miss, nie zwróciłaby twojej uwagi na siebie – prowadzi nas przez swoje życie osobiste i przez rozwiązywane zagadki. Ja ją polubiłam, nie mogę się doczekać kolejnego spotkania!

Okładka książki "Też tak mam" Magdaleny Kostyszyn

Też tak mam… – znacie ten tytuł?
Przeczytałam książkę Magdaleny Kostyszyn, i zabolało… Kolczasta ta książka. Próżno w niej szukać humoru z blogu czy fejsbukowych wpisów Chujowej Pani Domu. Książka niewielka, objętościowo dałaby się przeczytać w jeden wieczór, gdyby tylko była lekką komedyjką – ale nie jest. Ja czytałam dłużej, bo musiałam co jakiś czas odłożyć i ochłonąć, porozmawiać z kimś obok i obgadać poruszone problemy. Nawet, przyznam się, trochę wypłakać…
Niektóre z problemów kobiet, opisanych w „Też tak mam”, znam dobrze – nie są mi obce różne podejścia do macierzyństwa, depresja poporodowa, przemoc seksualna. Ale rozdział o przemocy ekonomicznej był dla mnie zaskoczeniem. Opisywane historie – wstrząsające.
W pamięci mam rozmowę, kiedy żona opisuje jak mąż z dziećmi wrócili z zakupów. Mąż dobrze zarabia, żona jest w domu – nie pracuje. I dzieci wracają obkupione kurteczkami, butami za parę tysiaków a żona na wypowiedzianą głośno swobodną myśl „Nie było takich w większym rozmiarze? Przecież śliczne te rzeczy!” słyszy „Na taką kurtkę trzeba sobie zasłużyć”.


Mnie zmroziło.


I dużo jest w książce takich historii, które zostają w głowie i tam będą uwierać, niestety. Nie jest to lektura przyjemnych felietoników. Mimo to, warto przeczytać. Na przykład, jak jest się mamą nastolatki. Żeby pamiętać, że tak mam dziewczynę wychować, żeby nigdy nie żałowała, że jest kobietą i coś jej się z tego tytułu nie należy. Albo jak wychowuje się syna – żeby rozumiał, co to jest feminizm i równouprawnienie. Albo jak jest się nauczycielką – żeby nie pchać swoich uczniów w stronę stereotypów „chłopcy tak mają” i „dziewczynkom to nie wypada”.
I kiedy jest się człowiekiem, który chce poczuć, że może zmienić coś w swoim życiu. Bo wiele z tych kobiet w rozmowach z autorką przyznaje, że długo myślały, że tak po prostu na świecie jest. Że jak jest się kobietą, to ma boleć…

Okładka książki "Jak pokochać centra handlowe"

A że mi było jeszcze za wesoło, to po „Też tak mam” sięgnęłam po „Jak pokochać centra handlowe” Natalii Fiedorczuk. Książka sprzed paru lat, swego czasu wywołała dyskusję na temat macierzyństwa non-fiction. Która to dyskusja trwa i trwa, swoją drogą… A ja bardzo lubię się jej przysłuchiwać. Wsłuchiwanie się w różne historie, opowieści o byciu mamą, rodzicem, jest dla mnie wciągające i wciąż coś nowego w tych opowieściach odkrywam.

A wiecie, jaka myśl nasuwa się po przeczytaniu obu książek naraz? Otóż nasuwa się myśl taka, że o wiele łatwiej byłoby nam, kobietom, być świetnymi matkami, gdybyśmy się bardziej wspierały a nie dokopywały sobie nawzajem. Wiecie, ile można usłyszeć mądrości i „życzliwych” rad od obcych nieraz ludzi na temat swojego brzucha w ciąży, niemowlaka w wózku czy dwulatka na zakupach. Bardzo łatwo przyczepić się, zgromić wzrokiem, dać poczuć swoją wyższość, OCENIĆ.

A tymczasem tym, czego rodzice potrzebują najczęściej, jest nie OCENA, tylko rozmowa, może przykład. Różne podejmujemy, jako rodzice, decyzje – jedno dziecko czy więcej, wracamy do pracy czy zostajemy, ale kredyt sam się nie spłaci, wyjechać za granicę czy zostać – nie nam oceniać. Może my zrobimy inaczej, ale to nie znaczy że lepiej… Nikt przepisu na idealne bycie rodzicem nie odkrył. 

No chyba że przegapiłam! I nie znalazłam! I dlatego nie jestem idealnym rodzicem!

To będę czytać dalej. Może ten przepis znajdę!

Oczywiście najważniejszy dylemat to, uwaga, uwaga! – zakładamy czapeczkę czy nie! To nie jest taka śmiesznostka, jak by się wam wydawało, za decyzją o czapeczce stoi cały szereg konsekwencji… Jak nie założysz, to będziesz musiała spokojnie tłumaczyć, dlaczego i słyszeć na koniec „No kiedyś to było wychowanie, teraz to nie ma…”. Jak nie masz odwagi się wychylić to zakładasz tę nieszczęsną czapeczkę latem, zimą dwie, a Twoje dziecko uczy się bycia w społeczeństwie od maleńkości – nie ma, że będzie wyjątkiem. Czapeczka musi być! A zaraz potem skarpetki. Potem różowe kokardki, bo dziewczynki mają być śliczne. I tak dalej…

Oraz, o zgrozo, czy ONO NIE JEST PRZYPADKIEM GŁODNE??? Moje najulubieńsze pytanie do mam płaczących niemowląt. No rzeczywiście, kusi mnie zawsze odpowiedzieć, zapomniałaś, że twoje dziecko jest głodne, pewnie próbowałaś mu czytać Mickiewicza w tym czasie, a na to, że jest głodne, nie wpadłaś; dzięki wielkie, zapomniałam, że ono jest na pewno głodne! Zapomniałam, że dzieci jedzą! Ups, zdarza mi się, no wszyscy przecież wiemy że mamy zbiorowo uwielbiają głodzić dzieci!

Ech, czasami milczenie jest złotem.

Okładka książki "Kaszka z mlekiem", na tle innych książek i wesołej dziecięcej choinki

Z takich lżejszych felietonów o byciu matką, to polecam „Kaszka z mlekiem” Sarah Turner. Taki nie-poradnik, z humorem, lekkością, choć o poważnych sprawach. Na przykład takich:

rozdział: „Czego obiecywałam sobie nie robić (a i tak robię) jako mama”,

podrozdział: „…używam niedorzecznych gróźb bez żadnego pokrycia” 

i przykład:

„W tej chwili dzwonię do Świętego Mikołaja, musi wiedzieć, że byliście niegrzeczni. Niestety, nie możecie nic zrobić, żeby to odpracować. Rety, co za kretyński tekst, szczególnie w sierpniu.”

inny podrozdział: „Używam zdrobnień”: „To się nie stało. Wcale nie powiedziałam: Ojej, drukareczka jest głodna!, kiedy w pracy skończył mi się toner. Nie, to nie mogło mieć miejsca”.

I dużo innych życiowych przykładów. Bez pouczania. Za to z ogromem miłości,  empatii i poczucia humoru.

Na koniec jeszcze zostawię Wam link.

Nadmiarem pieniędzy nikt z nas nie grzeszy, wiem, ale jak parę złotych chcecie wpłacić, żeby wspomóc Hospicjum Dutkiewicza w Gdańsku, to proszę, ułatwię to, możecie pozbyć się paru złociszczy z kieszeni. Ani Święta nie będą przez to radośniejsze, ani poczucie niesprawiedliwości mniejsze, ale są potrzeby, które trzeba załatwić, sfinansować i już. Możemy pomóc, to pomóżmy. Czasem nawet nie wiemy, jak blisko nas są ci którzy opieki hospicyjnej potrzebują. Lub potrzebowali. 

https://www.fundacjahospicyjna.pl/pl/jak-mozesz-pomoc

Przelew na  hospicjum poprzez Fundację Siepomaga: https://www.fundacjahospicyjna.pl/…/jak…/siepomaga

I pojedynczy przelew https://www.fundacjahospicyjna.pl/…/jak…/mikroplatnosci.

 

i coś na dobry humor
Na łące siedzą dwie kobiety, nad nimi napis: Najlepsza dieta na świecei, dać wsparcie drugiej kobiecie".
Jeszcze tylko taka grafika Marty Frej, bardzo mi się podoba, bo jest pozytywna i tym optymistycznym akcentem kończę 🙂 Żródło zdjęcia: facebookowa strona Marty Frej, wystarczy kliknąć na zdjęcie, żeby przejść na tę stronę.

Nawigacja wpisu

← Pierniki i nie tylko – część 2
„Kołyska” →

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

kontakt
Ola, siedzi w oknie, zdjęcie czarno - białe, melancholijne, bo tematem jest czas
To ja, Ola, zapraszam do mojego zwykle uśmiechniętego świata. Choć chwile zwątpienia, goryczy i szarości też tu są, co zrobić... Też tak masz? To się zrozumiemy!
Poczytasz u mnie o codzienności, o polecanych książkach, czasem o wychowaniu. Ot, życie najzwyczajniejsze. Choć przeplatane bajkami!

Ostatnie wpisy:

  • ostrożnie układając skrzydła
  • W czym posadzimy dzikie łąki?
  • pomilcz smutek
  • Zaczarowany Las Mądrości
  • Książkowe historie

Archiwa blogowe:

  • marzec 2026
  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • luty 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • życie i …
  • życie i książki
  • życie i problemy

anegdotki dobry humor dziecko jesień kryminały książki malarstwo matka-feministka małżeństwo musierowicz muzyka notatki nowy_dzień opowiadanie przepis reportaże rodzina rozmowa rozmowy samo życie spokój współczucie wychowanie wyjaśnienie zdjęcia zdrowie święta żółte liście

gdzies.tam.pomiedzy

Przeważnie czytam.
Czasem piszę o życiu: bajki i inne bzdurki.

Przymierzanie tożsamości - Przebieralnia na kawałk Przymierzanie tożsamości -
Przebieralnia na kawałku tektury w starej hali, 
w środku nocy, 
w pokojach z pootwieranymi drzwiami, 
wśród zbyt głośnej samotności
Przy regale, gdzie niewidzialne miasta, niewidzialne biblioteki, tam najpiękniej, chodźmy w to nie-bycie, 
brnijmy w zaprzeczenia
Określanie, poprawianie, wymazywanie 

- a świat - podobno jest

________________
#kolażoweopowieści dla @herbarium_cieni 
- a temat: mój kawałek świata. Taki jakiś mało pewny siebie ten porwany kawałek, ale cóż, ja tam się na świecie nie znam, idę poczytać (wypożyczyłam dziś pierwszą część Silva Rerum Kristiny Sabaliauskaite) 

#gdziespomiedzy
Tomik z 2004 roku. Przekrój czasu w wierszach: "mi Tomik z 2004 roku. Przekrój czasu w wierszach: "minęły dwa tysiące lat, a ta scena wciąż mnie porusza".

Albo tak: "na cmentarzu żydowskim 
są najstarsze drzewa

Kruk
kantor oniemiały 
nie śpiewa

Nad drzew wierzchołkami 
ciężką jesienną chmurą
przechodzą tysiącami

Wychodźcie im na spotkanie 
zamknięci w pałacach pomników 

Razem przez deszcz siekący
przez błyskawice
iść wam dziś trzeba

Ci którzy miejsca swego nie mają 
którzy sami są ogniem i deszczem
Teraz się z wami bratają

Bo jeszcze 
nie koniec ich końca
nie koniec"

I te dziewczynki, Miriam i Reginka (tak, imiona są ważne) - niech się też dziś pojawią - bo może i bez pożegnania się odchodzi, ale nam pamiętać - trzeba.

 #juliahartwig
Co tam w czytaniu? A podzielę się: Ostatnie rozd Co tam w czytaniu? A podzielę się: 

Ostatnie rozdanie - powieść o jednym ciołku i drugim matołku, on się boi i tajemniczo, melancholijnie milczy, ona pisze długie listy już do końca życia, choć nie dostaje odpowiedzi. Dodać do notatek z życia: chujowe to. Ale przeczytać naprawdę warto, tak serio.

Już nie chcę być człowiekiem, Pieter van Os, - podtytuł: opowieść o przetrwaniu Zagłady. Przypomina ten reportaż Czesałam ciepłe króliki, też jest o losach kobiety, która umiała rozdzielić siebie od zła i ocalić wiarę w dobro. Tytuł jakby bardziej od autora spisującego jej historię. 

Niewidzialne biblioteki - czytam dla tej niepojętej przyjemności zanurzania się w inne światy. Wyobraźnia, ślady innych lektur,  pisanie by nazwać zjawiska, ale też ogrom miejsca dla czytelnika. Metaforyczne. Taka dobra ucieczka w słowa. 

Anioł Esmeralda, Don DeLillo - zapomniałam dodać do przeczytanych parę miesięcy temu i teraz zostało wspomnienie, że czytałam coś bezwzględnego. Opowiadania o tym, co w ludziach trudne, złe, przegrane.
___________
Co jeszcze? Nic, tylko życie:) 

#gdziespomiedzy
Książkowa próba domknięcia ostatnich tygodni. Z n Książkowa próba domknięcia ostatnich tygodni.

Z największym żalem odkładam Położne Jakubowskiej. Rozczarowanie... Ech, te drugie części. No nie wychodzą. 

Rękopis znaleziony w Saragossie - hm, powiem tak: czy po 228 stronie - tyle przeczytałam - wydarzy się coś innego niż wkroczenie kolejnej hożej i najpiękniejszej dziewoi koniecznie lecącej na bohatera?? Na początku fajny wajb powieści Dumasa, i podobno coś w tym Potockim jest więcej, no może jeszcze spróbuję. Warto? Jak myślicie? 

Za to Śmierteńka, by Lucie Faulerová - bardzo. Opowieść o wychodzeniu z mroku, pełna jednocześnie metafor jak i najbardziej przyziemnych momentów. O śmierci i jednocześnie w tym samym zdaniu - o życiu. 
Absurdalna, ale nie cyniczna. 

Zaistnienia, Piotr Strzeżysz - rower, wiatr we włosach, stachurowo, ładne takie;) 

Amerykańska sielanka, Philip Roth - o, to czytaliście? Taki obraz rodziny z pęknięciem na całej linii. 

Breadcrumbs, Kasia Babis - ciekawe! Komiks o dorastaniu ale już nie w Polsce czasów transformacji, tylko kolejne pokolenie. Inna perspektywa.

A lasy wiecznie śpiewają, Trygve Gulbranssen - książka, do której wracam, ma w sobie spokój i ciszę. I ten ponury skandynawski egzystencjalizm, no właśnie tak:) 

Dziękuję za uwagę, poleceń nie zbieram, po porządkach na regale uzbierałam trzy półki nieprzeczytanych książek, także WYSTARCZY :)

(a z biblioteki też czeka Ostatnie rozdanie Myśliwskiego albo też Paul Auster) 

Tylko ten Potocki - czytać czy nie czytać???
____________________
#gdziespomiedzy
Dostałam "Te" w prezencie gwiazdkowym. Przeczytała Dostałam "Te" w prezencie gwiazdkowym. Przeczytałam od razu, tak, ale opisać już tak szybko nie umiałam. Ta książka potrzebowała czasu żeby podejść do niej na spokojnie. Jest z tych co dźgają po uczuciach i nie mieszczą się w żadnych strefach komfortu. 
To strumień świadomości prosto z trzewii, bez owijania w piękne opisy, bez strefy buforowej. Opis chwil z życia kilku kobiet, które łączy doświadczenie tranzycji, choć ich drogi życiowe są naprawdę różne. I podejście do bycia sobą - też bardzo różne. 
"Brutalnie szczera" - pisze Maciej Marcisz - właśnie tak. 
Czytając Te miałam chęć powiedzieć autorce: więcej! Ja chcę całej powieści o życiu bohaterek! To przecież tylko zarys, skrypt, to zredukowane na maksa życie, o którym mogłabym czytać więcej. 
Literatura z pogranicza, choc wpycha nas w sam środek przeżyć Krystyny, Anny, Rity, Eweliny, Magdy, Sabiny i ich otoczenia. Jedna z nich pracuje w dyskoncie, druga jest emerytowaną nauczycielką, a opis przeżyć Rity przekracza moje możliwości - no to się nazywa wyzwolenie! Całkowicie po swojemu! Na własnych zasadach. 
Kinga Kosińska tak właśnie pisze - na własnych zasadach. Ja ją za to podziwiam, choć wiem też że trudno się tak przebić w świecie, który lubi wszystko uładzone, pod algorytm. 
Tu nic nie jest pod algorytm i to jest piękne. 
_____________________
Te
Kinga Kosińska 
@czeladzianka_zaglebiaczka
Wyd. Seqoja
_____________________
#gdziespomiedzy #te #kingakosińska #literaturatrans #wydawnictwoseqoja
"Literatura nie ocala. Chyba, że" Miłość nie ocal "Literatura nie ocala. Chyba, że"

Miłość nie ocala
Bliskość, jasność, dobroć - nie ocala.

No chyba, chyba, że -

#kolażoweopowieści które wymyśla Karolina @herbarium_cieni i na początek #początki

Od słowa do słowa, w opowieść i baśń. 
______________
#gdziespomiedzy
Historie rodzinne: "przecież ci mówiłam, że wszyst Historie rodzinne: "przecież ci mówiłam, że wszystko pokręciłeś", ale mimo machnięcia ręką przez mamę, autor poszukuje tych historii, wątków, sięga do zdjęć i wspomnień. Pojawia się Oskar Kolberg, Izaak Babel, rzeki Liwiec i Bug, przejeżdża pociąg - do Treblinki. Ktoś po wojnie wraca, inni już nie.
Historia fabryki w Żyrardowie, ballada o Grodzisku, nazwiska, których już nie pamiętam, ale na chwilę czytania ludzie z książki byli mi towarzyszami. 
Mariusz Szczygieł pisze, iż to czuła opowieść o miejscach i historii autora, Artur Domosławski dodaje: ballada to niejasna, nieokreślona, poplątana, podróż to archeologiczna i literacka, ja już więc nic nie dodaję, Balladę o kapciach dodaję do ulubionych.
____________________
Ballada o kapciach
Aleksander Kaczorowski
Wyd. Czarne
____________________
#gdziespomiedzy #balladaokapciach #aleksanderkaczorowski #wydawnictwoczarne
Atwood to specjalistka od dystopii, potrafi pokaza Atwood to specjalistka od dystopii, potrafi pokazać świat na wskroś smutny i zły. Hipnotyzuje wręcz swoimi opisami ogólnoludzkiej beznadziejnej kondycji i ja to lubię, po to ją wszak czytam.
Ale Serce umiera ostatnie jest nieco inne - to tak zaskakująca mieszanka dystopii i farsy, że czyta się jak dobrą komedię. 
Poczucia humoru autorce też nigdy nie brakowało. I po to też ją czytam:) 

"Dziwaczna pościelowa farsa", "psychodeliczny kryminał", piszą o Sercu... i tak, właśnie takie to jest czytanie. 

Zaczyna się wszystko tak: Charmaine i Stan  wskutek wielkiego kryzysu mieszkają w samochodzie, na pograniczu nędzy. Kiedy pojawia się ogłoszenie obiecujące poprawę losu w zamian za bycie więźniem w eksperymentalnym projekcie, zgłaszają się, podpisują wszystko, skaczą ze szczęścia. Charmaine kupuje firanki i kubki, Stan przycina żywopłot... No dobrze, muszą jeszcze wykonać parę zadań, ale cóż to znaczy w obliczu powszechnego szczęścia ludzkości? 

Pojawia się też Elvis Presley. Ba, żeby to jeden... A hasło do ratowania świata znacie? Podpowiedź: na paluszkach przez tulipany! 
__________________
Serce umiera ostatnie 
Margaret Atwood 
Tłum. Małgorzata Maruszkin
Wyd. Wielka Litera
___________________
#gdziespomiedzy
#serceumieraostatnie
#margaretatwood #wydawnictwowielkalitera
"To był kolejny gorący dzień w dżungli, kiedy powi "To był kolejny gorący dzień w dżungli, kiedy powietrze przeszył donośny ryk" - pierwsze zdanie w książkach dla dzieci też jest ważne, i to nie jest moja sugestia tylko doświadczenie i życiowa prawda. A to zdanie wciągnie dzieci w historię o małym tygrysku, czuję to! Ma w sobie obietnicę przygody, budzi ciekawość - i wyznacza ramy. 
To bajka dla dzieci już od 3 lat, jest zwięzła, ale też  idealnie operuje językiem - nie wpada w banalne uproszczenia ani nie utrudnia odbioru. 
A kim jest Pimpo, bohater? Donośny ryk z pierwszego zdania to radość lwiej rodziny z jego narodzin. Tylko... Pimpo nie jest taki jak inne tygrysy. Zamiast polować na antylopy czy papugi, to się z nimi zaprzyjaźnia. I woli zajadać się jagodami, no kto to widział, żeby tygrys i jagody... Co ludzie powiedzą?! Znaczy, przepraszam, co inne zwierzaki pomyślą? 
Analogia jest tu tak ładnie podana, że prowadzi prosto  do rozmowy z dzieckiem, do rozmowy o tym, jak to jest być trochę innym, o tym co czuje Pimpo, jak reaguje na swojego wegetygryska jego rodzina. 
Spojler - wciąż go kochają:)

Takie opowieści lubię najbardziej. Jestem zwyczajnie dumna, iż mogę być patronką tego tygryska, co chce być sobą, nawet jeśli to nie jest łatwe. Czuję się wręcz jego dobrą ciocią:) 

Ilustracje by Jagoda Matuła-Krawczyk - można się poczuć jak w kolorowej dżungli. Aniela Szafran, autorka, postawiła na własne poszukiwania by wydać bajkę i czuć, że zadbała o każdy detal, książeczka jest dopieszczona aż miło. Włącznie z tym, że kartki z twardszego materiału, mniej podatne na porwanie czy pogniecenie. A do bajki dodane są naklejki i kolorowanka, taki mały a miły detal. 

Pimpo, wegetygrys zaprasza do swojego kolorowego świata. Tu króluje szacunek, empatia i akceptacja, a to klucz do dobrego świata, jak pisze Aniela Szafran w posłowiu. I dodaje: "A mamy tylko jeden, jedyny i niepowtarzalny nasz świat. Warto, by był jak najlepszy".
________________
Aniela Szafran
Pimpo wegetygrys
@do.jasnej.anielki 
Projekt i skład książki: @kachna.krasnianka 
Ilustracje: @jagoda_matula 
___________________
#gdziespomiedzy #pimpowegetygrys #anielaszafran #literaturadladzieci #całapolskaczytadzieciom
Czytelnicze drogi. Bo wyszłam tylko na chwilę, a n Czytelnicze drogi. Bo wyszłam tylko na chwilę, a nie wróciłam do dziś, tak mnie kolejne zakręty pociągają - a myślę tu o odkrywaniu Stańczakowej. 
Chciałabym, żeby nie była tylko tą od Białoszewskiego, a przecież sama właśnie tak ją kojarzyłam. 
W jej biografii pojawia się tyle wątków, iż doprawdy przyjaźń z poetą jest jednym z wielu takowych, choć istotnym - dzięki Mironowi Jadwiga sprobowala wyjść z pisaniem gdzieś dalej. Ale też miała co opisywać - historia ocalenia z getta, historia rodziny, zmian tożsamości, przedziwnego małżeństwa, historia choroby oczu i zanikania wzroku.To też opowieść o upartym dążeniu do samodzielności. Wplatają się wątki mistyczne, medytacje, przeczucia...
Dużo w jej pisaniu szczerości, bez tabu. Czytam Ślepaka i czytam biografię autorstwa Justyny Sobolewskiej - wnuczki Jadwigi, sięgnę z powrotem po Dziennik we dwoje, i sięgam też dzięki temu trochę w siebie, w swoje tajne dzienniki, nigdy nie spisane. Poza tym chyba lubię czytać o życiu na poły złamanym, no cóż!

@pierwsze.zdanie - a zaczęło się wszystko od twojej Książki o nie-czytaniu - i dobrze, dziękuję!
___________________
Ślepak
Jadwiga Stańczakowa
Wyd. Znak
_____________________
#gdziespomiedzy #jadwigastańczakowa #ślepak #jadwigaopowieśćostańczakowej #dziennikwedwoje
Kiedy moje dziecko było malutkie, na lodówce wisia Kiedy moje dziecko było malutkie, na lodówce wisiała karteczka, takie info dla całej rodziny, i było tam 5 czy 6 powodów, dla których niemowlę może płakać. 
Kiedy dziadek pisze podobną instrukcję obsługi dla swojego kota, to przybiera ona formę... nieco dłuższą niż karteczka na lodówkę. Dokładnie jest to 15 i pół stron dużego zeszytu. 
I kto tu kogo ma, ja się pytam... Dziadek kota czy jednak kot dziadka???
Kiedy dziadek z babcią wyjeżdżają do sanatorium, do opieki nad tym kocim Z Piekła Rodem Stworem zostaje wezwana mama Krzysia i Uli. Przybywa z mocnym postanowieniem zakończenia takich dziwactw jak jedzenie rybki z jednej tylko sieci sklepowej, i to o trzeciej w nocy, czy noszenie Jaśnie Kotka w wiklinowym koszyku. Tylko czy ten puszysty rasowy koterrorysta tak łatwo ustąpi? Kogo obstawiacie? 

Regina Golińska-Barancewicz tym razem stworzyła zabawną, uroczą historyjkę, do śmiechu i czystego relaksu - wszak taki należy się dzieciom też. A mój własny kot jest wielce zadowolony i rozmruczany, iż jest to mój patronat! 

Zapraszam was do przeczytania, tak szeptem mówiąc to zapraszam nie tylko dzieci ale i dorosłych. Pośmiać się chwilę przy wybornej anegdotycznej historyjce to zawsze dobry pomysł! 

Wszak śmiech to uzasadniona potrzeba pierwszej kategorii. Jak kuleczka z folii aluminiowej do zabawy. Żadna tam fanaberia. 

@wydawnictwoliteratura - dziękuję wam za to, że wydajecie literaturę dziecięcą nie tylko dla wzruszeń ale także i dla czystej radości z czytania zwariowanych przygód ;) 
_____________________
Dziadek naszego kota
Regina Golińska-Barancewicz 
@reginahanna73
Ilustracje: Hubert Grajczak
@pieski_z_kreski
Wyd. Literatura 
_____________________
#gdziespomiedzy #dziadeknaszegokota
#wydawnictwoliteratura #reginagolińskabarancewicz #hubertgrajczak
Do przesyłki z tą książką wydawnictwo dodało luste Do przesyłki z tą książką wydawnictwo dodało lusterko. I to oddaje charakter książki - jej bohaterka może być naszym lustrem...
Kwestia organizacji to powieść obyczajowa o zupełnie zwyczajnym życiu niejednej z nas. Dzieci, mąż - ale i dotkliwa samotność -  zapełniony notatnik, przeliczany co do grosza budżet, wieczny uśmiech i kto jak nie ja, no przecież. 
Plany na szczęście rozbijają się o realia, o szklane sufity. Nie przewidują też chorób i szpitali. A Jola Brzozowska nie odpuszcza, bo co stałoby się z jej rodziną? Kto by się nimi zajął? 
Tylko tak się nie da bez końca. Zwłaszcza, że Jola, mimo twardego stąpania po ziemi, jest też trochę naiwną romantyczką. Też jak niejedna z nas. 
Nie polecam często obyczajówek, ale w pisaniu Kasi Jurczyk jest coś, co mnie przyciąga, tak było też przy jej powieści Gniazdowanie. Przyciąga mnie wiarygodność postaci, ich psychologiczne ujęcie, takie prawdziwe - nie rodem z poradników. I przejawia się to nie w strumieniach świadomości i pokręconym życiu wewnętrznym, ale w tym jak wygląda zmęczenie i żonglowanie 24 godzinami, żeby zmieścić w nich chociażby taki rarytas jak swój własny sen. Jak marzenia.

Powieść jest dobrym punktem wyjścia do wszelkich feminstycznych dyskusji, ale nie przez łopatologiczne wstawki, tylko przez nasuwające się w trakcie czytania pytanie - czemu jest dla społeczeństwa taką oczywistością, że kobieta poradzi sobie ze wszystkim i nie powinna liczyć na realne wsparcie? 
Wydawczyni Olga Smolec-Kmoch pisze w słowie Od wydawcy: 
"Ta książka nie próbuje nikogo naprawiać ani pouczać. Nie obiecuje szybkich rozwiązań ani prostych odpowiedzi. Zamiast tego daje coś znacznie ważniejszego - przestrzeń na uważność wobec siebie, na zadanie trudnych pytań, na przyjrzenie się temu, co było normalizowane zbyt długo tylko dlatego, że 'tak już jest'."

@kasia_gniazdowanie - dziękuję za to, że mogłam poznać zarysy tej historii już przy jej powstawaniu. Już wtedy mi się podobała i nie zmieniłam zdania! 
_______________________
Kwestia organizacji
Kasia Jurczyk 
Wyd. Na Szczęście 
_______________________

#gdziespomiedzy #kwestiaorganizacji #kasiajurczyk #wydawnictwonaszczęście
Mój Instagram

życie i problemy

Dzieci i trudne tematy… Jak rozmawiać o śmierci?

29 maja 2022
życie i książki

Placki, kapusta i kryminały

14 października 2021
życie i problemy

Rozum a emocje. O wychowaniu – część 3.

21 sierpnia 2022
życie i książki

Mój brat Feliks

12 maja 2024
życie i książki

Czyste okna, nadzieja, okapi i inne zwierzątka. Alleluja!

14 kwietnia 2022
życie i ...

Dzień jak co dzień

2 grudnia 2022
życie i książki

Opowieści rodzinne. Zima – część 3

4 lutego 2022
życie i książki

Czytamy dzieciom – część 3

24 lipca 2022
życie i ...

Rozmowy. Maja

20 marca 2022
życie i książki

Opowieści rodzinne. Prawie lato – część 6. Urodziny Hani

27 kwietnia 2023

© 2026 gdzieś pomiędzy | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme