Skip to content
napis gdzieś pomiędzy - blog o życiu i...
Menu
  • O mnie
  • Gdzieś pomiędzy – czyli gdzie?
  • życie i …
  • życie i książki
  • życie i problemy
  • Czytamy dzieciom
  • Opowieści rodzinne
Menu
rysunek ołówkiem, przedstawia lekko zagniewaną kobietę

Życie, zima i książki

Posted on 15 grudnia 202115 grudnia 2021 by Ola

Mam wrażenie, że dawno nie było nic o książkach.

A ja parę książek - polecajek mam, a jakże! Takich na zimę i nie tylko. W skrócie - kryminał i coś z zestawu matki - feministki. Zapraszam!

książki "Wiosna zaginionych" i "Lato utraconych" na tle zimowej scenerii

Po pierwsze primo, kryminały. Przeczytałam drugą część trylogii Anny Kańtoch – najpierw była „Wiosna zaginionych”, teraz jest „Lato utraconych”. To znaczy teraz ogólnie jest Zima Zagubionych w Życiu, wiadomo, ALE wracając do książek Kańtoch – polecam. Druga część nawet bardziej wciągająca niż pierwsza! Pierwszą opisałam króciutko tu (kliku klik). „Lato…” dzieje się w roku 1999, cofamy się w czasie z bohaterką, panią komisarz Krystyną Lesińską, a zaginiony brat, który był wówczas prawie że centralną postacią, tu pojawia się w zaledwie w kilku wzmiankach. Jedna  nich jest taka, że Krystyna wie, że już już zaraz sobie o czymś niezwykle ważnym przypomni, ale… Nie uchwyciła tego. Tajemnica jej brata jest dalej tajemnicą, Krystyna zajmuje się głównie prowadzonym śledztwem.

Anna Kańtoch nie idzie w ten rodzaj kryminału z nakładkami – że jedna afera goni drugą, tropy prowadzą w złym kierunku, a potem okazuje się, że te wszystkie mylne poszlaki były szczegółowo przewidziane w planie i zatwierdzone przez Szarą Eminencję. To też nie dżejmsybondy. Nie, to kryminały, które mają w sobie przyciągające tło społeczno – obyczajowe, psychologiczne i taką jakąś… prawdziwość? Bohaterka – żadna miss, nie zwróciłaby twojej uwagi na siebie – prowadzi nas przez swoje życie osobiste i przez rozwiązywane zagadki. Ja ją polubiłam, nie mogę się doczekać kolejnego spotkania!

Okładka książki "Też tak mam" Magdaleny Kostyszyn

Też tak mam… – znacie ten tytuł?
Przeczytałam książkę Magdaleny Kostyszyn, i zabolało… Kolczasta ta książka. Próżno w niej szukać humoru z blogu czy fejsbukowych wpisów Chujowej Pani Domu. Książka niewielka, objętościowo dałaby się przeczytać w jeden wieczór, gdyby tylko była lekką komedyjką – ale nie jest. Ja czytałam dłużej, bo musiałam co jakiś czas odłożyć i ochłonąć, porozmawiać z kimś obok i obgadać poruszone problemy. Nawet, przyznam się, trochę wypłakać…
Niektóre z problemów kobiet, opisanych w „Też tak mam”, znam dobrze – nie są mi obce różne podejścia do macierzyństwa, depresja poporodowa, przemoc seksualna. Ale rozdział o przemocy ekonomicznej był dla mnie zaskoczeniem. Opisywane historie – wstrząsające.
W pamięci mam rozmowę, kiedy żona opisuje jak mąż z dziećmi wrócili z zakupów. Mąż dobrze zarabia, żona jest w domu – nie pracuje. I dzieci wracają obkupione kurteczkami, butami za parę tysiaków a żona na wypowiedzianą głośno swobodną myśl „Nie było takich w większym rozmiarze? Przecież śliczne te rzeczy!” słyszy „Na taką kurtkę trzeba sobie zasłużyć”.


Mnie zmroziło.


I dużo jest w książce takich historii, które zostają w głowie i tam będą uwierać, niestety. Nie jest to lektura przyjemnych felietoników. Mimo to, warto przeczytać. Na przykład, jak jest się mamą nastolatki. Żeby pamiętać, że tak mam dziewczynę wychować, żeby nigdy nie żałowała, że jest kobietą i coś jej się z tego tytułu nie należy. Albo jak wychowuje się syna – żeby rozumiał, co to jest feminizm i równouprawnienie. Albo jak jest się nauczycielką – żeby nie pchać swoich uczniów w stronę stereotypów „chłopcy tak mają” i „dziewczynkom to nie wypada”.
I kiedy jest się człowiekiem, który chce poczuć, że może zmienić coś w swoim życiu. Bo wiele z tych kobiet w rozmowach z autorką przyznaje, że długo myślały, że tak po prostu na świecie jest. Że jak jest się kobietą, to ma boleć…

Okładka książki "Jak pokochać centra handlowe"

A że mi było jeszcze za wesoło, to po „Też tak mam” sięgnęłam po „Jak pokochać centra handlowe” Natalii Fiedorczuk. Książka sprzed paru lat, swego czasu wywołała dyskusję na temat macierzyństwa non-fiction. Która to dyskusja trwa i trwa, swoją drogą… A ja bardzo lubię się jej przysłuchiwać. Wsłuchiwanie się w różne historie, opowieści o byciu mamą, rodzicem, jest dla mnie wciągające i wciąż coś nowego w tych opowieściach odkrywam.

A wiecie, jaka myśl nasuwa się po przeczytaniu obu książek naraz? Otóż nasuwa się myśl taka, że o wiele łatwiej byłoby nam, kobietom, być świetnymi matkami, gdybyśmy się bardziej wspierały a nie dokopywały sobie nawzajem. Wiecie, ile można usłyszeć mądrości i „życzliwych” rad od obcych nieraz ludzi na temat swojego brzucha w ciąży, niemowlaka w wózku czy dwulatka na zakupach. Bardzo łatwo przyczepić się, zgromić wzrokiem, dać poczuć swoją wyższość, OCENIĆ.

A tymczasem tym, czego rodzice potrzebują najczęściej, jest nie OCENA, tylko rozmowa, może przykład. Różne podejmujemy, jako rodzice, decyzje – jedno dziecko czy więcej, wracamy do pracy czy zostajemy, ale kredyt sam się nie spłaci, wyjechać za granicę czy zostać – nie nam oceniać. Może my zrobimy inaczej, ale to nie znaczy że lepiej… Nikt przepisu na idealne bycie rodzicem nie odkrył. 

No chyba że przegapiłam! I nie znalazłam! I dlatego nie jestem idealnym rodzicem!

To będę czytać dalej. Może ten przepis znajdę!

Oczywiście najważniejszy dylemat to, uwaga, uwaga! – zakładamy czapeczkę czy nie! To nie jest taka śmiesznostka, jak by się wam wydawało, za decyzją o czapeczce stoi cały szereg konsekwencji… Jak nie założysz, to będziesz musiała spokojnie tłumaczyć, dlaczego i słyszeć na koniec „No kiedyś to było wychowanie, teraz to nie ma…”. Jak nie masz odwagi się wychylić to zakładasz tę nieszczęsną czapeczkę latem, zimą dwie, a Twoje dziecko uczy się bycia w społeczeństwie od maleńkości – nie ma, że będzie wyjątkiem. Czapeczka musi być! A zaraz potem skarpetki. Potem różowe kokardki, bo dziewczynki mają być śliczne. I tak dalej…

Oraz, o zgrozo, czy ONO NIE JEST PRZYPADKIEM GŁODNE??? Moje najulubieńsze pytanie do mam płaczących niemowląt. No rzeczywiście, kusi mnie zawsze odpowiedzieć, zapomniałaś, że twoje dziecko jest głodne, pewnie próbowałaś mu czytać Mickiewicza w tym czasie, a na to, że jest głodne, nie wpadłaś; dzięki wielkie, zapomniałam, że ono jest na pewno głodne! Zapomniałam, że dzieci jedzą! Ups, zdarza mi się, no wszyscy przecież wiemy że mamy zbiorowo uwielbiają głodzić dzieci!

Ech, czasami milczenie jest złotem.

Okładka książki "Kaszka z mlekiem", na tle innych książek i wesołej dziecięcej choinki

Z takich lżejszych felietonów o byciu matką, to polecam „Kaszka z mlekiem” Sarah Turner. Taki nie-poradnik, z humorem, lekkością, choć o poważnych sprawach. Na przykład takich:

rozdział: „Czego obiecywałam sobie nie robić (a i tak robię) jako mama”,

podrozdział: „…używam niedorzecznych gróźb bez żadnego pokrycia” 

i przykład:

„W tej chwili dzwonię do Świętego Mikołaja, musi wiedzieć, że byliście niegrzeczni. Niestety, nie możecie nic zrobić, żeby to odpracować. Rety, co za kretyński tekst, szczególnie w sierpniu.”

inny podrozdział: „Używam zdrobnień”: „To się nie stało. Wcale nie powiedziałam: Ojej, drukareczka jest głodna!, kiedy w pracy skończył mi się toner. Nie, to nie mogło mieć miejsca”.

I dużo innych życiowych przykładów. Bez pouczania. Za to z ogromem miłości,  empatii i poczucia humoru.

Na koniec jeszcze zostawię Wam link.

Nadmiarem pieniędzy nikt z nas nie grzeszy, wiem, ale jak parę złotych chcecie wpłacić, żeby wspomóc Hospicjum Dutkiewicza w Gdańsku, to proszę, ułatwię to, możecie pozbyć się paru złociszczy z kieszeni. Ani Święta nie będą przez to radośniejsze, ani poczucie niesprawiedliwości mniejsze, ale są potrzeby, które trzeba załatwić, sfinansować i już. Możemy pomóc, to pomóżmy. Czasem nawet nie wiemy, jak blisko nas są ci którzy opieki hospicyjnej potrzebują. Lub potrzebowali. 

https://www.fundacjahospicyjna.pl/pl/jak-mozesz-pomoc

Przelew na  hospicjum poprzez Fundację Siepomaga: https://www.fundacjahospicyjna.pl/…/jak…/siepomaga

I pojedynczy przelew https://www.fundacjahospicyjna.pl/…/jak…/mikroplatnosci.

 

i coś na dobry humor
Na łące siedzą dwie kobiety, nad nimi napis: Najlepsza dieta na świecei, dać wsparcie drugiej kobiecie".
Jeszcze tylko taka grafika Marty Frej, bardzo mi się podoba, bo jest pozytywna i tym optymistycznym akcentem kończę 🙂 Żródło zdjęcia: facebookowa strona Marty Frej, wystarczy kliknąć na zdjęcie, żeby przejść na tę stronę.

Nawigacja wpisu

← Pierniki i nie tylko – część 2
„Kołyska” →

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

kontakt
Ola, siedzi w oknie, zdjęcie czarno - białe, melancholijne, bo tematem jest czas
To ja, Ola, zapraszam do mojego zwykle uśmiechniętego świata. Choć chwile zwątpienia, goryczy i szarości też tu są, co zrobić... Też tak masz? To się zrozumiemy!
Poczytasz u mnie o codzienności, o polecanych książkach, czasem o wychowaniu. Ot, życie najzwyczajniejsze. Choć przeplatane bajkami!

Ostatnie wpisy:

  • Zaczarowany Las Mądrości
  • Książkowe historie
  • Trochę o ogrodach
  • dziś jest tylko wyrazem
  • Bajki

Archiwa blogowe:

  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • luty 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • życie i …
  • życie i książki
  • życie i problemy

anegdotki dobry humor dziecko jesień kryminały książki malarstwo matka-feministka małżeństwo musierowicz muzyka notatki nowy_dzień opowiadanie przepis reportaże rodzina rozmowa rozmowy samo życie spokój współczucie wychowanie wyjaśnienie zdjęcia zdrowie święta żółte liście

gdzies.tam.pomiedzy

Przeważnie czytam.
Czasem piszę o życiu: bajki i inne bzdurki.

Zapis listopadowy: lubię moje małe akty autodestr Zapis listopadowy:

lubię moje małe akty autodestrukcji
palenie i czytanie
omijanie życia bokiem
tanie buty z promocji

***

Lista mogłaby być dłuższa, ale straciłaby rytm, nie warto, poza tym lepiej zrobiła to Jane Hirschfeld. Ach, ten bluesowy smutek. 

@jasno.i.cicho - słodycz jabłek i fig niech będzie cała dla ciebie - w podziękowaniu za podzielenie się wierszami Jane! Kiedy to już było, z rok temu, a ja wciąż do nich wracam.

Jeszcze takie fragment, z wiersza Przeciwko pewności: 

"Żyć wśród tego wspaniałego znikania, jak musi żyć kot,
cień wewnątrz cienia, pełne odprężenie".

No mówię że listopad!
_____________________
#gdziespomiedzy #janehirshfield #trójnożnyblues

#listopadsropad
Rozważnie ale i niepoważnie. Kto tak czasem nie po Rozważnie ale i niepoważnie. Kto tak czasem nie potrzebuje, ja nie wiem, nie znam takich albo też szybciutko taką zbyt poważną znajomość kończę:) Bez humoru ani rusz dalej. Te wszystkie balony powagi i dostojeństwa tak bardzo potrzebują przekłucia, że tylko biegać ze szpilkami...
Umberto Eco na marginesie swojego poważnego brulionu dorysowuje wąsy filozofom i układa ich doktryny w rymujące się wierszyki. 
Ja nie wiem, co na to Kant czy wielebny Anzelm z Aosty, ale mi się tak podobało! 
Druga część to szturchanie literatury.  Tak często wydaje się nam - bo na pewno nie tylko ja tak mam - że literatura piękna czy inny Tomasz Mann to nie dla zwykłych śmiertelników, że trzeba przejść jakiś stopień wtajemniczenia, że wstyd nie znać ale też wstyd nie polubić, jak tu żyć, no nie da się! Tymczasem w tych wszystkich czarodziejskich górach można odkryć tyle ironii, uszczypliwego poczucia humoru - nie trzeba nam klękać na kolana a po prostu uśmiechnąć się i czytać, czytać. U Eco po nosie dostaje też Proust czy Joyce. 

Przypomina mi się, że wszystkie gazety zawsze zaczynałam czytać od felietonów, szukałam rysunków satyrycznych, dopiero uzbrojona chwilą uśmiechu mogłam iść w powagę. 

Taką chwilę daje też książeczka Umberto Eco, ode mnie - polecajka! 

@oficyna_noir_sur_blanc - #wspolpracabarterowa 
_____________________________
Rozważania niepoważne 
Umberto Eco
Tłum. Monika Woźniak i Iga Kochańska
Tomasz Stawiszyński - krótkie przypomnienie filozoficznych pojęć czy nazwisk
Wyd. Noir sur Blanc
____________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #rozważanianiepoważne #umbertoeco #oficynanoirsurblanc
Mapa niepokoju - gdzieś otwarte okno. Niezamieszka Mapa niepokoju - gdzieś otwarte okno. Niezamieszkanie.
Niedokończenie 
Nie-pokój
_________________________
No i został taki obrazek niedokończony. 

#gdziespomiedzy 
#kolażanalogowy

#mewarządziijuż
Jestem tylko zwykłą czytelniczką - czuję potrzebę Jestem tylko zwykłą czytelniczką - czuję potrzebę usprawiedliwienia, z góry przepraszam - i jako taka - bo żadna ze mnie znawczyni - nie wiem czemu akurat Panny z Wilka tak stanęły na piedestale, no nie wiem! 
Niech mnie ktoś przekona, że to opowiadanie przetrwało próbę czasu, chętnie posłucham, i odpowiem, że chyba raczej jednak nie przetrwało :)

Ale opowiadanie o cyrkowcu, co zaczyna poznawać inne życie, kończy się to tragicznie,  albo o opętaniu miłością, oj biednieńkij on i ona, ta od aniołów... Brzezina też mi zostanie w pamięci, z całym tym swoistym pięknem, na granicy liryki i zwykłego życia. Opowiadanie o rodzinie z młyna znad Lutyni, o wojennych ranach w duszy i w drugim człowieku - tak, bierzcie, czytajcie! Tak się pisze opowiadania, takich chcę czytać więcej!

Jakie właściwie polskie opowiadania polecacie? 
Mają też być tak dobrze napisane, jak u Iwaszkiewicza, taki warunek:)
___________________________
Brzezina i inne opowiadania 
Jarosław Iwaszkiewicz 
Wyd. Czytelnik
___________________________
#gdziespomiedzy #bookstagrampl #brzezinaiinneopowiadania #jarosławiwaszkiewicz #wydawnictwoczytelnik
Gdzieś tam pomiędzy bibliotecznymi regałami, troch Gdzieś tam pomiędzy bibliotecznymi regałami, trochę obok Leśmiana,  ale tak bardziej w mrok, gdzie pod nogami pałętają się koty, jeże, w bibliotece wszystko wszak może się zdarzyć, jesienny zachód słońca też, nicości, byt z niebytem się mylą, a ja obok stoję i przypatruję się przelatującym gawronom, pomiędzy istnieniem a jego odwrotnością, wyciągam z regału Rymkiewicza, na los się zdaję, oj, to nie jest najlepszy pomysł... 
@w.dziurawych.trampkach - wybrałam te jesienne ogrody, proszę bardzo:)
_________________________
Jarosław Marek Rymkiewicz
Zachód słońca w Milanówku
Wyd. Sic!
________________________
#gdziespomiedzy #bookstagrampl #jarosławmarekrymkiewicz #zachódsłońcawmilanówku
Małgorzata Halber to jedna z moich ulubionych życi Małgorzata Halber to jedna z moich ulubionych życio-pisarek. Czytałam Książkę o miłości, czytałam Hałas, teraz Najgorszego człowieka i uważam że nikt poza Halber nie umiałby pisać jak Halber. I już. Ja tą szczerość i odzieranie warstw biorę i zachłannie czytam.
O czym jest #najgorszyczłowieknaświecie pisał swego czasu cały bookstagram, pod tym hasztagiem jest mnóstwo opisów, ja już tylko dodam swój stary wierszyk o kocie, bo pasuje do okładki:

Mam takiego kotka
Mały dość jest, nieporadny, 
nawet chwilami zabawny 
Balkon na czwartym piętrze 
wydaje mu się idealny 
do skakania przy barierkach

Chyba nie wie co to lęk

Przychodzi 
i bez pytania czy może 
każe się głaskać 

On naprawdę nie wie 
Co to lęk

PS. Tak, to jest książka o lęku. 
Czytaliście? Lubicie ten styl pisania?
______________________________
Małgorzata Halber 
@mroczny_msciciel 
Najgorszy człowiek na świecie 
Wyd. Znak Literanova 
@znak_literanova 
______________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram  #małgorzatahalber #znakliteranova
Bajka na dobranoc to nowy projekt bajkowy, który n Bajka na dobranoc to nowy projekt bajkowy, który nam przyjemność przedstawić. Zanim przejdę do szczegółów, to powiem jedno: od września czytam dzieciom opowieści z tego cyklu i podoba się nam. A to najważniejsze. 

Cóż to jest, ów projekt i cykl?
Otóż Mateusz Racut - twórca Bajki na dobranoc - zaprasza nas do Lasu Mądrości, a tam czekają naprawdę sympatyczni bohaterowie: Lisek Dobrusek, Żabka Fajtłapka, Sowa Wiedzulka i inni. Przeżywają swoje leśne i życiowe problemy, raz będzie to złość i zazdrość, raz samotność, raz problemy ze zdrowiem... No samo życie, nieprawdaż? 
I cała magia bajek z Lasu polega teraz na tym, że problemy można rozwiązać... bez czarów. Żabka, Lisek, Dzik, Mrówka uczą się rozmawiać, oddychać, zastanawiać nad daną sytuacją a Lisek Dobrusek zawsze zapisuje w swoim pamiętniku, czego się dziś nauczył. I jest w tym piękna prostota, którą lubią dzieci. Lubią też powtarzalność bajek, ich przewidywalność i ciepło, które kryje się także w literackim języku opowiastek. 

Last but not least - są też kolorowanki do wydruku i wersje audio - taki bonus:) 

Nie poznałabym Liska Dobruska, gdyby nie propozycja współpracy ze strony twórcy - za co teraz naprawdę dziękuję. Po paru dobrych tygodniach sprawdzania i testowania - polecam. Polecamy! Bo dzieciaki-przedszkolaki najbardziej :) 

www.bajkanadobranoc.com
______________________
#gdziespomiedzy
#bookstagram #literaturadladzieci #współpraca #mateuszracut #bajkanadobranoc #całapolskaczytadzieciom
Lubię świat z wierszy Małgorzaty Lebdy. Bliskie j Lubię świat z wierszy Małgorzaty Lebdy. 
Bliskie jest mi szukanie słów na opisanie życia tu i teraz, ale także gdzieś z boku. Chwile które stają się metaforą, lub też zupełnie na odwrót - szukanie tego, co najprostsze, już bardziej przecież o codzienności i to tak do kości się nie da. 
Właśnie tak, posłuchajcie: "możliwe, że chodziło o proste sprawy: pokryte rdzą brzozy, jary, w których rodziła się noc (...). I jeszcze to: słowa, te, co robią nam w środku radykalne rzeczy". 
Możliwe wszak, że chodzi właśnie o to.

"I czytanie wierszy, czytanie wierszy, czytanie wierszy na głos".

Rytmiczne, uspokajające staccato...
________________________
Małgorzata Lebda
Mer de Glace
Wyd. Warstwy
________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #małgorzatalebda #merdeglace #wydawnictwowarstwy
Dobre to było kryminalne czytanie, muszę przyznać. Dobre to było kryminalne czytanie, muszę przyznać. Takie wyważone - akcja, groza i humor w proporcjach, które pozwalają zanurzyć się w książce z przyjemnością.

A sama historia oparta jest najpierw o opowieści  rodzinne, sięgające jeszcze czasów powstania styczniowego, potem autor sięga po opowieści i kroniki kryminalne, dodaje też parę legend z gór świętokrzyskich. 
Siembieda scala to wszystko historią dwóch zwaśnionych rodzin, dla których honor = zemsta i kto tego równania nie rozumie, to do rodziny nie należy, koniec kropka. Ech, Jadźka, mogłaś pokochać kogo innego, a tak to szekspirowski dramat się ułożył... 

Dodam, że nie jest to właściwie typowy kryminał, trochę się wymyka gdzieś obok, powiedziałabym bardziej: opowieść kryminalna. Z panoramą zawieruchy dziejów w tle, bo jak na powstaniu styczniowym się zaczęło, tak kończy się w czasach programu Temat dla reportera. Nie szukamy z komisarzami sprawcy, nie grzebiemy z detektywami czy profilerami w głowach morderców - bo wiemy co i kto. A jednak zostajemy z pytaniem o tę naszą ludzką naturę... 

I z obrazem wosku skapującego z gromnicy, kiedy zostaje wydany wyrok.

Jesienna polecajka - jak najbardziej!

@znak_literanova @monika_i_ksiazki - współpraca barterowa - i to udana, dziękuję :) 
____________________________
Maciej Siembieda 
@maciejsiembieda
Gołoborze
Wyd. Znak Literanova
#wspolpracabarterowa
______________________________
#gdziespomiedzy #bookstagrampl #maciejsiembieda #gołoborze #maciejsiembiedagołoborze
#wydawnictwoznakliteranova
Jak zadbać o siebie, kiedy w dzieciństwie nikt cię Jak zadbać o siebie, kiedy w dzieciństwie nikt cię tego nie nauczył - próba odpowiedzi. 
Próba, bo to pytanie na które nie będzie jednej prostej odpowiedzi. 

Więc - czy to próba udana? 

Dla mnie tak. Poradnik Niewidzialne rany mogę spokojnie polecać, jeżeli szukacie książkowo-fachowej pomocy w zakresie uporania się z dorastaniem w dysfunkcyjnym domu. 
Bez ckliwości, konkretnie o problemach w dorosłym życiu, kiedy dzieciństwo nie zapewniło ci stabilności emocjonalnej i kiedy wciąż jedną nogą - a raczej częścią umysłu - w tym rodzinnym domu tkwisz. 

"Chcę pokazać mechanizmy, zależności i schematy, które posłużą ci do stworzenia instrukcji obsługi własnej głowy" - pisze we wstępie autorka. Nie obiecuje różów ani brokatów na nowej ścieżce życia, ale mówi: spróbuj się sobie przyjrzeć z boku, daj sobie szansę. Przeczytaj, czemu się boisz, czemu wciąż jesteś przekonana o swojej "beznadziejności", a jak trzeba to idź też na terapię, przegadaj to swoje życie, daj sobie przyzwolenie na pomoc.

Warto zwrócić uwagę, że nie jest to akt oskarżenia wobec rodziców, nie - cała uwaga skupiona jest na próbie zrozumienia, przyjęcia pewnych faktów i zdecydowania się na takie życie, które nie będzie już uwięzieniem w przeszłości. 

Poradnik o odzyskiwaniu równowagi, nie dzięki magicznym plasterkom, a dzięki wiedzy z zakresu psychologii. 
Więc ja mówię: tak. Polecajka - jeśli potrzebujesz. 

#współpracabarterowa z @wydawnictwo_publicat
_____________________
Niewidzialne rany
Andżelika Dominiak-Banach
@andzelika.dominiak_psycholog
Wyd. Publicat
Ilustracje: Patrycja Niewiadomska
________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #niewidzialnerany #andżelikadominiakbanach  #wydawnictwopublicat
Arabeski to rodzaj wypełnienia, tło, ozdobne motyw Arabeski to rodzaj wypełnienia, tło, ozdobne motywy - coś co nie jest głównym obrazem. Mikroświaty. 
Opowiadane mimochodem, przyuważone, tu ślub, tu szpital, tam sprzątanie, albo ta smutna randka w hotelu, dzieciaki, którym zawozi się puszki i konserwy, przecież wojna, ale też przecież zwyczajne życie...
Ślady i zapiski spomiędzy światów ważniejszych i bardziej zrozumiałych: frontu i codzienności. 
Kiedy nachodzą na siebie, wszystko staje się inne. Niepasujące. Poprzesuwane.
Czytanie takich książek staje się rodzajem  współodczuwania, trudno z tych opowiadań wyjść. I to jeszcze w taki na przykład złoty październik sobie wyjść, ale warto je przeczytać, naprawdę.
Przynajmniej ja tak myślę;)

A wypożyczone są Arabeski z biblioteki, przypadkiem, kiedy tak chciałam już nic nowego nie brać, ach te postanowienia...
____________________________
Arabeski
Serhij Żadan
Tłum. Michał Petryk 
Wyd. Czarne
_____________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #arabeski #serhijżadan #wydawnictwoczarne
Sięgnęłam po Złodziei bzu, bo akurat miałam na tel Sięgnęłam po Złodziei bzu, bo akurat miałam na telefonie. A miałam bo kiedyś naczytałam się, że "czytajcie, czytajcie, będzie fajnie!".
No i nie, nie było fajnie, składam reklamację! I skargę i zażalenie. I ja się tak nie bawię i już.
Po pierwsze - nie było ostrzeżenia, że to parodia. Zdążyłam się pierdyliard razy oburzyć, zanim dotarło do mnie, że to groteska, parodia właśnie, że to Nic śmiesznego z innymi rekwizytami, że to Kariera Nikosia Dyzmy choć z innym tłem. Z wąsem Wałęsy.
Dopiero tak ustawiona perspektywa pozwoliła mi czytać spokojnie.
Po drugie - wcale i tak nie czytało się spokojnie, bo główny bohater to strasznie antypatyczna postać. Wkurzająca.
Po trzecie - wkurzam się na siebie, bo może wychodzi ze mnie jakaś, omatkobosko, dulszczyzna??? Jakieś kołtuny mam do rozplątania? Nie umiem sama z siebie się pośmiać? Cha, cha, cha. Właśnie że umiem. 
Po piąte i dziesiąte - żeby bez śmierdział zgnilizną - to już przesada. Totalnie. Tu już czuję się urażona do żywego! 

W każdym razie dzieje rodziny z Wołynia w naprawdę innym ujęciu, nietypowo. 

Kto teraz też chce przeczytać?? 😂
________________________
Złodzieje bzu
Hubert Klimko-Dobrzaniecki
Wyd. Noir sur Blanc
________________________
#gdziespomiedzy
#bookstagram #złodziejebzu #hubertklimkodobrzaniecki #noirsurblanc
Mój Instagram

życie i problemy

„Nastolatkozmagania”

29 października 2021
życie i problemy

Wychowanie, pot i łzy.

14 sierpnia 2022
życie i ...

Równowaga

24 września 2021
życie i książki

Wakacje #2. Książki!

10 lipca 2022
życie i ...

Opowieści rodzinne. Wiosna – część 2

18 lutego 2023
życie i książki

„Uparte serce”

30 stycznia 2022
życie i ...

Plontynki – czyli myśli różne

14 maja 2023
życie i ...

Jak nie wybuchać złością

25 września 2021
życie i książki

Opowieści rodzinne. Jędrek. Zima – część 1

28 stycznia 2022
życie i książki

Granica

21 kwietnia 2022

© 2025 gdzieś pomiędzy | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme