Skip to content
napis gdzieś pomiędzy - blog o życiu i...
Menu
  • O mnie
  • Gdzieś pomiędzy – czyli gdzie?
  • życie i …
  • życie i książki
  • życie i problemy
  • Czytamy dzieciom
  • Opowieści rodzinne
Menu
moja siostra i ja, Literacki Sopot 2023, uśmiechnięte i szczęśliwe, mimo, że pod parasolem

Literacki Sopot 2023

Posted on 22 sierpnia 202322 sierpnia 2023 by Ola

Wspomnienia. Opowiastki. Na przykład o tym, jak zostałam bez grosza przy duszy... Wolna i szczęśliwa! Garść wspomnień ze wspaniałego weekendu. Zapraszam na Literacki Sopot 2023!

Przyznam się wam, że jeszcze nigdy nie byłam na żadnych literackich targach. Nigdy nie byłam świadomie, z programem w ręku i zakreślonymi spotkaniami, na których chciałam koniecznie być. I ten pierwszy raz był ŚWIETNY!  

Mój portfel sądzi inaczej, ale on patrzy ze złej perspektywy.  

Trzeba sobie uświadomić, mój portfeliku drogi ( albo raczej już bardziej tani niż drogi), że te wszystkie kupione książki były W PROMOCJI. W dodatku z autografami! Wiesz, ile ja tak naprawdę zaoszczędziłam?! Nie wiesz?  

Ja też nie wiem, nie będę się tu rozliczać co do grosza, ale uwierz mi na słowo – zaoszczędziłam mnóstwo kasy. MNÓSTWO.  

Tylko mąż musiał po mnie podjechać na dworzec, bo nie miałam na bilet autobusowy do domku, ale co tam, i tak się cieszę, że Literacki Sopot mnie nie ominął i nie żałuję ani jednej wydanej złotówki. A gdybym była bogatsza, to w ogóle musiałabym przyczepkę mieć. Taczkę.  

Literacki Sopot łatwo było przeoczyć w tłoku pomiędzy monciakiem a molo. Dwa niepozorne namioty, biało-niebieskie, ale w środku! Co krok – inne stoisko. Inne wydawnictwo. Każde z książką, która kusiła. I szeptała: “weź mnie…, no weź”…  

Na przykład przy wydawnictwie Książkowe Klimaty. Oglądamy z Kasią i nagle ona pyta: 

-Ola, kupiłabyś książkę po przeczytaniu jednego zdania? 

-A pokaż! – otwieram, czytam dowcipny, mądro-gorzki dialog babci z jakimś bohaterem i mówię dalej: – No, kupiłabym… Podoba mi się to zdanie. 

-To ja poproszę – zwraca się moja siostra do sprzedawcy. 

-Ależ oczywiście. To książka nominowana do nagrody Angelusa, bardzo dobra – zachwala sprzedawca. 

-A widzi pan, jaki mamy dobry gust? Po jednej chwili wiedziałyśmy, że to dobra książka! 

I Skąd Sasy Stanisica powędrowało do Kasi torby. Możecie o samej książce poczytać TU (Klik o książce)

Literacki Sopot - stoisko wydawnictwa
Kasia wchodzi na Targi Książki, pod biało-niebieski namiot

Spotkanie z niemieckim pisarzem dla dzieci Ulrichem Hubem. To autor historii o naszych ulubionych pingwinach, co spieszą się na arkę, albo o owcach, co chcą zobaczyć, czemu pasterze je zostawili i pobiegli do jakiejś stajenki  w jakimś Betlejem. I jeszcze jest opowieść o przyjaźni, kiedy to kulawa kaczka i ślepa kura udają się razem w podróż w nieznane… Pan Hub ma dar pisania opowieści z drugim dnem. Czytamy o zwierzątkach, a myślimy o sobie, o ludziach. Rodzą się pytania. A jak nie, to przynajmniej jest trochę śmiechu, bo humoru jest w jego książkach zawsze pod dostatkiem. Na spotkaniu autorskim było tak miło, zabawnie i mądrze, że nie przeszkadzał nawet deszcz lejący się na plecy i miejsca poniżej pleców…  

W sumie polecam taki sposób na upał. Usiąść na chwilę w mokrym, wypełnionym wodą leżaku a potem schnąć powoli na słoneczku, leniwie sobie spacerując wśród książek. Grunt, że autograf jest! 

okładka książki Ulricha Huba Lisy nie kłamią, na tle okna i sukienki
O lisie jeszcze nie czytaliśmy. Ale już przebieramy łapkami!
autograf pisarza dla mojej córki - Marii
Literacki Sopot 2023, spotkanie autorskie z Ulrichem Hubem
Ulrich Hub to ten gość w kraciastej koszuli, uśmiechnięty. Wszyscy wokoło krzątają się, żeby zabezpieczyć cenne skarby przedmiotowe i osobowe (na kocyku siedziały dzieci) przed deszczem.

A jakie sprytne techniki manipulacyjne stosują niektórzy wydawcy! Nie uwierzycie, jak to trzeba na siebie uważać! W sobotę byłam na stoisku jednego z moich ulubionych wydawnictw, Pauzy, i odważyłam się poprosić panią Anitę, co jest zarządcą swojej jednoosobowej grupy wydawniczej, o autograf na pamiątkę. Może przyniesie mi szczęście przy moich próbach wydawniczych, taką sobie robię nadzieję. I kupiłam książkę, którą miałam na liście jako lekturę obowiązkową: Długa odpowiedź Anny Hogeland, jest z wątkiem macierzyństwa, a ja – wiecie – lubię takie wątki. W każdym razie na drugi dzień przechodzę tam po prostu obok, zerkam tylko ukradkiem, ile jest jeszcze innych fajnych opowieści na ich półkach i słyszę:  

-O, a pani była u nas wczoraj! Prawda?  

O żesz. Podeszłam. Pogadałam, posłuchałam. I gdyby nie to, że moja siostra skusiła się na Stregę Johanny Lykke Holm, to pewnie sama bym ją kupiła… Po takiej miłej rozmowie… 

O propozycjach pauzowych możecie poczytać tu: PAUZA KSIĄŻKOWA 

Warto zapisać się na newsletter i śledzić promocje. To od nich mam jedne z moich najukochańszych opowiadań: Trzymam wilka za uszy Laury van der Berg. Opowiadania z granicy jawy i snu, trochę zawieszone gdzieś pomiędzy rzeczywistością a marzeniami, lękami, niedopowiedziane, tajemnicze…  

okładka książki Długa Odpowiedź, w geometryczne wzory, w ciepłych odcieniach czerwieni i beżów

Akapit Press – wydawnictwo, które zawsze będę darzyć sentymentem, bo wydali Jeżycjadę. Moją ukochaną Musierowicz. No i stoi sobie przy stoisku tego wydawnictwa miła pani i w trakcie rozmowy pyta, czy nie zaciekawiłaby mnie pewna książka, nosząca tytuł Na jabłonkę!  

-No nie wiem – waham się, jak to ma być kiepska obyczajówka, to dziękuję bardzo, nie lubię. A pani jakby wyczuła moje myśli (skubana!) i dodaje z szelmowskim uśmiechem: 

-Bo to ja ją napisałam i jest naprawdę fajna. Dowcipna, ale z humorem czeskim. I trochę brytyjskim. 

-To nie jest hollywwodzki romans? – upewniam się, ale już czuję bratnią duszę. Proszę jeszcze o autograf i – kupuję. Pani Anito Stawik-Szablewska – sprawdzę ten humor! Trzymam panią za słowo!  

I mam wrażenie, że się naprawdę polubimy, bo TU (CZYTAM BO LUBIĘ) piszą o pani bardzo pozytywnie. Zachowam sobie Na jabłonkę na listopadowe wieczory. 

okładka książki Na jabłonkę!, wesoła, optymistyczna, z dziewczyną w zabawnych okularach i kotem

Przechodzę obok stoiska Agory, dużo znanych okładek, uśmiecham się do nich, fajnie mieć tak blisko siebie te wszystkie grzbiety książkowe, i nagle widzę plakat. A na plakacie jak byk stoi, że za chwilę będzie podpisywanie książek przez samego Nauczyciela Roku (a dla mnie i wielu lat) – Przemka Staronia! Zdążę! Biegnę! Wpadam do uroczej kawiarni “Trzy Siostry”, uff, zdążyłam, jeszcze nie skończył podpisywać swoich kryminałów Maciej Siembieda. Ja się w kolejce do niego nie ustawiam, ale patrzę z szacunkiem i nadzieją na faceta, który wprawdzie był wcześniej dziennikarzem, ale pisać książki zaczął w wieku, uwaga, lat pięćdziesięciu sześciu!  

Potem nawet siedziałam na tej samej kanapie, co on. To znak, że będzie ze mnie jeszcze pisarka, mówię wam, to znak!  

A Przemek Staroń owszem, autografy dawał, ale przede wszystkim poprowadził spontaniczne spotkanie, siedzieliśmy sobie wokół stołu, w aurze iście intelektualnego wydarzenia i było naprawdę fajnie. Aż chciałoby się dłużej. Jeszcze pogadać o Szymborskiej, o szkole, o różnicach między ludźmi, o akceptacji wzajemnej… Jak jeszcze nie czytaliście Szkoły Bohaterek i Bohaterów, to bardzo polecam!  Szkoła ta ma też swoją internetową stronę.

Wyszłam z tego niespodziewanego spotkania z nową energią, z takim światełkiem w duszy. 

Upewniam się, że mogę jeszcze wydać parę groszy. Mam zgodę rodziny! Hurra!

Okazało się też, że istnieje wydawnictwo, o którym jeszcze nie słyszałam: Poławiacze Pereł się nazywa i można o nich poczytać TU: POŁAWIACZE

Kierując się intuicją nauczycielską i rodzicielską kupiłam od nich opowieść o Zebrze, autorstwa Ifi Ude. Zebra jest jedyną Zebrą wśród Koników na mazurskich łąkach. Inne zwierzaki są albo białe, albo czarne, a ona jedna – w paski. Czy przez to jest gorsza? Zebra to prosta i jednocześnie mądra opowieść o sztuce akceptacji, o wielokulturowości, jest fajna do rozpoczęcia rozmowy z dzieckiem swoim czy szkolnym. Nasz świat przestaje być taki czarno-biały, monokulturowy i dobrze zacząć o tym głośno mówić i uczyć. 

stosik książek z targów Literacki Sopot 2023, na ławce, z tyłu trawka, z boku kolorowa torba

I ostatnia opowieść: byłam też na spotkaniu autorskim z Mikołajem Grynbergiem. Grynberg w zeszłym roku pojechał na parę dni na Podlasie i rozmawiał z ludźmi. I te rozmowy są wydane w książce Jezus umarł w Polsce (Wyd. Agora). Są to rozmowy z tymi, co pakują do plecaka apteczkę, wodę, batony proteinowe, czasem buty, każdy rozmiar jest potrzebny, ten dziecięcy też – i idą do lasu. Jakby szli trochę bardziej na południe, byliby głośno chwaleni, oficjalnie podziwiani, nie musieliby ukrywać się przed strażą graniczną. Bo pomagaliby Ukrainie. Ale oni są na północnym wschodzie, a tam pomoc ludziom w lesie jest karalna (choć to niezgodne z wszelkim prawem). Politycy – i polscy, i europejscy – mają nadzieję, że mury, kary i kolby karabinów powstrzymają napływ emigrantów. Ludzi w drodze, jak to określił Grynberg. Czy wam też rodzi się myśl, że to nierealne? Kiedy twój dom został zniszczony, kiedy susza nie pozwala wyżywić rodziny, kiedy nie chcesz, żeby twoje córki musiały żyć w poniżeniu – mur cię powstrzyma?  

Książka Grynberga nie jest analizą geopolityczną, to tylko (aż) rozmowy. Wnioski z nich czytelnik musi wyciągnąć sam. I warto pokonać strach i lęk, który lubią rozbudzać w nas politycy, i spojrzeć na granicę polsko-białoruską szerzej, spokojniej, z namysłem. Albo odwrotnie – jeżeli ktoś patrzy już tak szeroko, że traci z oczu zwykłego człowieka i nazywa go “kłopotliwą kwestią”, “ofiarą wojny hybrydowej”, że przytoczę łagodniejsze określenia (bo i takie, że w podlaskim lesie siedzą “małpy” też słyszałam), to niech właśnie popatrzy na pojedyncze losy. Tego zwykłego człowieka, co ma ciemniejszą skórę i jeszcze gorszych polityków w swoim kraju niż my.  

okładka książki Jezus umarł w Polsce, na tle sukienki w kwiatki
W środku autograf: Dla Oli - nauczycielki. To zobowiązuje!
czarno-białe zdjęcie pałacyku, z wieżyczką, z drzewem na pierwszym planie
okno pałacyku i krzak róży, malowniczo na Literacki Sopot 2023
Urocze okoliczności przyrody na spotkaniu z Ulrichem Hubem. Nawet deszcz nie był straszny!
książki kupione jednego dnia, na tle sukienki w kwiatki
Ma ktoś pomysł, jak wydłużyć dobę? Kiedy ja to przeczytam?!

Literacki Sopot 2023 – to był weekend książkowy, twórczy, ciepły nie tylko przez słońce na zewnątrz, ale i przez iskierki szczęścia w środku - gdzieś tam w środku mojej książkowej duszy. Kłaniam się w pas i do zobaczenia!

Nawigacja wpisu

← Opowieści rodzinne. Lato – część 1
Lilka i Henio →

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

kontakt
Ola, siedzi w oknie, zdjęcie czarno - białe, melancholijne, bo tematem jest czas
To ja, Ola, zapraszam do mojego zwykle uśmiechniętego świata. Choć chwile zwątpienia, goryczy i szarości też tu są, co zrobić... Też tak masz? To się zrozumiemy!
Poczytasz u mnie o codzienności, o polecanych książkach, czasem o wychowaniu. Ot, życie najzwyczajniejsze. Choć przeplatane bajkami!

Ostatnie wpisy:

  • Zaczarowany Las Mądrości
  • Książkowe historie
  • Trochę o ogrodach
  • dziś jest tylko wyrazem
  • Bajki

Archiwa blogowe:

  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • luty 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • życie i …
  • życie i książki
  • życie i problemy

anegdotki dobry humor dziecko jesień kryminały książki malarstwo matka-feministka małżeństwo musierowicz muzyka notatki nowy_dzień opowiadanie przepis reportaże rodzina rozmowa rozmowy samo życie spokój współczucie wychowanie wyjaśnienie zdjęcia zdrowie święta żółte liście

gdzies.tam.pomiedzy

Przeważnie czytam.
Czasem piszę o życiu: bajki i inne bzdurki.

Zapis listopadowy: lubię moje małe akty autodestr Zapis listopadowy:

lubię moje małe akty autodestrukcji
palenie i czytanie
omijanie życia bokiem
tanie buty z promocji

***

Lista mogłaby być dłuższa, ale straciłaby rytm, nie warto, poza tym lepiej zrobiła to Jane Hirschfeld. Ach, ten bluesowy smutek. 

@jasno.i.cicho - słodycz jabłek i fig niech będzie cała dla ciebie - w podziękowaniu za podzielenie się wierszami Jane! Kiedy to już było, z rok temu, a ja wciąż do nich wracam.

Jeszcze takie fragment, z wiersza Przeciwko pewności: 

"Żyć wśród tego wspaniałego znikania, jak musi żyć kot,
cień wewnątrz cienia, pełne odprężenie".

No mówię że listopad!
_____________________
#gdziespomiedzy #janehirshfield #trójnożnyblues

#listopadsropad
Rozważnie ale i niepoważnie. Kto tak czasem nie po Rozważnie ale i niepoważnie. Kto tak czasem nie potrzebuje, ja nie wiem, nie znam takich albo też szybciutko taką zbyt poważną znajomość kończę:) Bez humoru ani rusz dalej. Te wszystkie balony powagi i dostojeństwa tak bardzo potrzebują przekłucia, że tylko biegać ze szpilkami...
Umberto Eco na marginesie swojego poważnego brulionu dorysowuje wąsy filozofom i układa ich doktryny w rymujące się wierszyki. 
Ja nie wiem, co na to Kant czy wielebny Anzelm z Aosty, ale mi się tak podobało! 
Druga część to szturchanie literatury.  Tak często wydaje się nam - bo na pewno nie tylko ja tak mam - że literatura piękna czy inny Tomasz Mann to nie dla zwykłych śmiertelników, że trzeba przejść jakiś stopień wtajemniczenia, że wstyd nie znać ale też wstyd nie polubić, jak tu żyć, no nie da się! Tymczasem w tych wszystkich czarodziejskich górach można odkryć tyle ironii, uszczypliwego poczucia humoru - nie trzeba nam klękać na kolana a po prostu uśmiechnąć się i czytać, czytać. U Eco po nosie dostaje też Proust czy Joyce. 

Przypomina mi się, że wszystkie gazety zawsze zaczynałam czytać od felietonów, szukałam rysunków satyrycznych, dopiero uzbrojona chwilą uśmiechu mogłam iść w powagę. 

Taką chwilę daje też książeczka Umberto Eco, ode mnie - polecajka! 

@oficyna_noir_sur_blanc - #wspolpracabarterowa 
_____________________________
Rozważania niepoważne 
Umberto Eco
Tłum. Monika Woźniak i Iga Kochańska
Tomasz Stawiszyński - krótkie przypomnienie filozoficznych pojęć czy nazwisk
Wyd. Noir sur Blanc
____________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #rozważanianiepoważne #umbertoeco #oficynanoirsurblanc
Mapa niepokoju - gdzieś otwarte okno. Niezamieszka Mapa niepokoju - gdzieś otwarte okno. Niezamieszkanie.
Niedokończenie 
Nie-pokój
_________________________
No i został taki obrazek niedokończony. 

#gdziespomiedzy 
#kolażanalogowy

#mewarządziijuż
Jestem tylko zwykłą czytelniczką - czuję potrzebę Jestem tylko zwykłą czytelniczką - czuję potrzebę usprawiedliwienia, z góry przepraszam - i jako taka - bo żadna ze mnie znawczyni - nie wiem czemu akurat Panny z Wilka tak stanęły na piedestale, no nie wiem! 
Niech mnie ktoś przekona, że to opowiadanie przetrwało próbę czasu, chętnie posłucham, i odpowiem, że chyba raczej jednak nie przetrwało :)

Ale opowiadanie o cyrkowcu, co zaczyna poznawać inne życie, kończy się to tragicznie,  albo o opętaniu miłością, oj biednieńkij on i ona, ta od aniołów... Brzezina też mi zostanie w pamięci, z całym tym swoistym pięknem, na granicy liryki i zwykłego życia. Opowiadanie o rodzinie z młyna znad Lutyni, o wojennych ranach w duszy i w drugim człowieku - tak, bierzcie, czytajcie! Tak się pisze opowiadania, takich chcę czytać więcej!

Jakie właściwie polskie opowiadania polecacie? 
Mają też być tak dobrze napisane, jak u Iwaszkiewicza, taki warunek:)
___________________________
Brzezina i inne opowiadania 
Jarosław Iwaszkiewicz 
Wyd. Czytelnik
___________________________
#gdziespomiedzy #bookstagrampl #brzezinaiinneopowiadania #jarosławiwaszkiewicz #wydawnictwoczytelnik
Gdzieś tam pomiędzy bibliotecznymi regałami, troch Gdzieś tam pomiędzy bibliotecznymi regałami, trochę obok Leśmiana,  ale tak bardziej w mrok, gdzie pod nogami pałętają się koty, jeże, w bibliotece wszystko wszak może się zdarzyć, jesienny zachód słońca też, nicości, byt z niebytem się mylą, a ja obok stoję i przypatruję się przelatującym gawronom, pomiędzy istnieniem a jego odwrotnością, wyciągam z regału Rymkiewicza, na los się zdaję, oj, to nie jest najlepszy pomysł... 
@w.dziurawych.trampkach - wybrałam te jesienne ogrody, proszę bardzo:)
_________________________
Jarosław Marek Rymkiewicz
Zachód słońca w Milanówku
Wyd. Sic!
________________________
#gdziespomiedzy #bookstagrampl #jarosławmarekrymkiewicz #zachódsłońcawmilanówku
Małgorzata Halber to jedna z moich ulubionych życi Małgorzata Halber to jedna z moich ulubionych życio-pisarek. Czytałam Książkę o miłości, czytałam Hałas, teraz Najgorszego człowieka i uważam że nikt poza Halber nie umiałby pisać jak Halber. I już. Ja tą szczerość i odzieranie warstw biorę i zachłannie czytam.
O czym jest #najgorszyczłowieknaświecie pisał swego czasu cały bookstagram, pod tym hasztagiem jest mnóstwo opisów, ja już tylko dodam swój stary wierszyk o kocie, bo pasuje do okładki:

Mam takiego kotka
Mały dość jest, nieporadny, 
nawet chwilami zabawny 
Balkon na czwartym piętrze 
wydaje mu się idealny 
do skakania przy barierkach

Chyba nie wie co to lęk

Przychodzi 
i bez pytania czy może 
każe się głaskać 

On naprawdę nie wie 
Co to lęk

PS. Tak, to jest książka o lęku. 
Czytaliście? Lubicie ten styl pisania?
______________________________
Małgorzata Halber 
@mroczny_msciciel 
Najgorszy człowiek na świecie 
Wyd. Znak Literanova 
@znak_literanova 
______________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram  #małgorzatahalber #znakliteranova
Bajka na dobranoc to nowy projekt bajkowy, który n Bajka na dobranoc to nowy projekt bajkowy, który nam przyjemność przedstawić. Zanim przejdę do szczegółów, to powiem jedno: od września czytam dzieciom opowieści z tego cyklu i podoba się nam. A to najważniejsze. 

Cóż to jest, ów projekt i cykl?
Otóż Mateusz Racut - twórca Bajki na dobranoc - zaprasza nas do Lasu Mądrości, a tam czekają naprawdę sympatyczni bohaterowie: Lisek Dobrusek, Żabka Fajtłapka, Sowa Wiedzulka i inni. Przeżywają swoje leśne i życiowe problemy, raz będzie to złość i zazdrość, raz samotność, raz problemy ze zdrowiem... No samo życie, nieprawdaż? 
I cała magia bajek z Lasu polega teraz na tym, że problemy można rozwiązać... bez czarów. Żabka, Lisek, Dzik, Mrówka uczą się rozmawiać, oddychać, zastanawiać nad daną sytuacją a Lisek Dobrusek zawsze zapisuje w swoim pamiętniku, czego się dziś nauczył. I jest w tym piękna prostota, którą lubią dzieci. Lubią też powtarzalność bajek, ich przewidywalność i ciepło, które kryje się także w literackim języku opowiastek. 

Last but not least - są też kolorowanki do wydruku i wersje audio - taki bonus:) 

Nie poznałabym Liska Dobruska, gdyby nie propozycja współpracy ze strony twórcy - za co teraz naprawdę dziękuję. Po paru dobrych tygodniach sprawdzania i testowania - polecam. Polecamy! Bo dzieciaki-przedszkolaki najbardziej :) 

www.bajkanadobranoc.com
______________________
#gdziespomiedzy
#bookstagram #literaturadladzieci #współpraca #mateuszracut #bajkanadobranoc #całapolskaczytadzieciom
Lubię świat z wierszy Małgorzaty Lebdy. Bliskie j Lubię świat z wierszy Małgorzaty Lebdy. 
Bliskie jest mi szukanie słów na opisanie życia tu i teraz, ale także gdzieś z boku. Chwile które stają się metaforą, lub też zupełnie na odwrót - szukanie tego, co najprostsze, już bardziej przecież o codzienności i to tak do kości się nie da. 
Właśnie tak, posłuchajcie: "możliwe, że chodziło o proste sprawy: pokryte rdzą brzozy, jary, w których rodziła się noc (...). I jeszcze to: słowa, te, co robią nam w środku radykalne rzeczy". 
Możliwe wszak, że chodzi właśnie o to.

"I czytanie wierszy, czytanie wierszy, czytanie wierszy na głos".

Rytmiczne, uspokajające staccato...
________________________
Małgorzata Lebda
Mer de Glace
Wyd. Warstwy
________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #małgorzatalebda #merdeglace #wydawnictwowarstwy
Dobre to było kryminalne czytanie, muszę przyznać. Dobre to było kryminalne czytanie, muszę przyznać. Takie wyważone - akcja, groza i humor w proporcjach, które pozwalają zanurzyć się w książce z przyjemnością.

A sama historia oparta jest najpierw o opowieści  rodzinne, sięgające jeszcze czasów powstania styczniowego, potem autor sięga po opowieści i kroniki kryminalne, dodaje też parę legend z gór świętokrzyskich. 
Siembieda scala to wszystko historią dwóch zwaśnionych rodzin, dla których honor = zemsta i kto tego równania nie rozumie, to do rodziny nie należy, koniec kropka. Ech, Jadźka, mogłaś pokochać kogo innego, a tak to szekspirowski dramat się ułożył... 

Dodam, że nie jest to właściwie typowy kryminał, trochę się wymyka gdzieś obok, powiedziałabym bardziej: opowieść kryminalna. Z panoramą zawieruchy dziejów w tle, bo jak na powstaniu styczniowym się zaczęło, tak kończy się w czasach programu Temat dla reportera. Nie szukamy z komisarzami sprawcy, nie grzebiemy z detektywami czy profilerami w głowach morderców - bo wiemy co i kto. A jednak zostajemy z pytaniem o tę naszą ludzką naturę... 

I z obrazem wosku skapującego z gromnicy, kiedy zostaje wydany wyrok.

Jesienna polecajka - jak najbardziej!

@znak_literanova @monika_i_ksiazki - współpraca barterowa - i to udana, dziękuję :) 
____________________________
Maciej Siembieda 
@maciejsiembieda
Gołoborze
Wyd. Znak Literanova
#wspolpracabarterowa
______________________________
#gdziespomiedzy #bookstagrampl #maciejsiembieda #gołoborze #maciejsiembiedagołoborze
#wydawnictwoznakliteranova
Jak zadbać o siebie, kiedy w dzieciństwie nikt cię Jak zadbać o siebie, kiedy w dzieciństwie nikt cię tego nie nauczył - próba odpowiedzi. 
Próba, bo to pytanie na które nie będzie jednej prostej odpowiedzi. 

Więc - czy to próba udana? 

Dla mnie tak. Poradnik Niewidzialne rany mogę spokojnie polecać, jeżeli szukacie książkowo-fachowej pomocy w zakresie uporania się z dorastaniem w dysfunkcyjnym domu. 
Bez ckliwości, konkretnie o problemach w dorosłym życiu, kiedy dzieciństwo nie zapewniło ci stabilności emocjonalnej i kiedy wciąż jedną nogą - a raczej częścią umysłu - w tym rodzinnym domu tkwisz. 

"Chcę pokazać mechanizmy, zależności i schematy, które posłużą ci do stworzenia instrukcji obsługi własnej głowy" - pisze we wstępie autorka. Nie obiecuje różów ani brokatów na nowej ścieżce życia, ale mówi: spróbuj się sobie przyjrzeć z boku, daj sobie szansę. Przeczytaj, czemu się boisz, czemu wciąż jesteś przekonana o swojej "beznadziejności", a jak trzeba to idź też na terapię, przegadaj to swoje życie, daj sobie przyzwolenie na pomoc.

Warto zwrócić uwagę, że nie jest to akt oskarżenia wobec rodziców, nie - cała uwaga skupiona jest na próbie zrozumienia, przyjęcia pewnych faktów i zdecydowania się na takie życie, które nie będzie już uwięzieniem w przeszłości. 

Poradnik o odzyskiwaniu równowagi, nie dzięki magicznym plasterkom, a dzięki wiedzy z zakresu psychologii. 
Więc ja mówię: tak. Polecajka - jeśli potrzebujesz. 

#współpracabarterowa z @wydawnictwo_publicat
_____________________
Niewidzialne rany
Andżelika Dominiak-Banach
@andzelika.dominiak_psycholog
Wyd. Publicat
Ilustracje: Patrycja Niewiadomska
________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #niewidzialnerany #andżelikadominiakbanach  #wydawnictwopublicat
Arabeski to rodzaj wypełnienia, tło, ozdobne motyw Arabeski to rodzaj wypełnienia, tło, ozdobne motywy - coś co nie jest głównym obrazem. Mikroświaty. 
Opowiadane mimochodem, przyuważone, tu ślub, tu szpital, tam sprzątanie, albo ta smutna randka w hotelu, dzieciaki, którym zawozi się puszki i konserwy, przecież wojna, ale też przecież zwyczajne życie...
Ślady i zapiski spomiędzy światów ważniejszych i bardziej zrozumiałych: frontu i codzienności. 
Kiedy nachodzą na siebie, wszystko staje się inne. Niepasujące. Poprzesuwane.
Czytanie takich książek staje się rodzajem  współodczuwania, trudno z tych opowiadań wyjść. I to jeszcze w taki na przykład złoty październik sobie wyjść, ale warto je przeczytać, naprawdę.
Przynajmniej ja tak myślę;)

A wypożyczone są Arabeski z biblioteki, przypadkiem, kiedy tak chciałam już nic nowego nie brać, ach te postanowienia...
____________________________
Arabeski
Serhij Żadan
Tłum. Michał Petryk 
Wyd. Czarne
_____________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #arabeski #serhijżadan #wydawnictwoczarne
Sięgnęłam po Złodziei bzu, bo akurat miałam na tel Sięgnęłam po Złodziei bzu, bo akurat miałam na telefonie. A miałam bo kiedyś naczytałam się, że "czytajcie, czytajcie, będzie fajnie!".
No i nie, nie było fajnie, składam reklamację! I skargę i zażalenie. I ja się tak nie bawię i już.
Po pierwsze - nie było ostrzeżenia, że to parodia. Zdążyłam się pierdyliard razy oburzyć, zanim dotarło do mnie, że to groteska, parodia właśnie, że to Nic śmiesznego z innymi rekwizytami, że to Kariera Nikosia Dyzmy choć z innym tłem. Z wąsem Wałęsy.
Dopiero tak ustawiona perspektywa pozwoliła mi czytać spokojnie.
Po drugie - wcale i tak nie czytało się spokojnie, bo główny bohater to strasznie antypatyczna postać. Wkurzająca.
Po trzecie - wkurzam się na siebie, bo może wychodzi ze mnie jakaś, omatkobosko, dulszczyzna??? Jakieś kołtuny mam do rozplątania? Nie umiem sama z siebie się pośmiać? Cha, cha, cha. Właśnie że umiem. 
Po piąte i dziesiąte - żeby bez śmierdział zgnilizną - to już przesada. Totalnie. Tu już czuję się urażona do żywego! 

W każdym razie dzieje rodziny z Wołynia w naprawdę innym ujęciu, nietypowo. 

Kto teraz też chce przeczytać?? 😂
________________________
Złodzieje bzu
Hubert Klimko-Dobrzaniecki
Wyd. Noir sur Blanc
________________________
#gdziespomiedzy
#bookstagram #złodziejebzu #hubertklimkodobrzaniecki #noirsurblanc
Mój Instagram

życie i ...

Przedwiośnie

12 marca 2024
życie i ...

Masz być szczęśliwa!

10 grudnia 2023
życie i problemy

Zmierzch

11 lipca 2023
życie i ...

Życie i… lodówka.

4 czerwca 2022
życie i ...

Buntowniczka

8 listopada 2021
życie i ...

Dialogi

11 listopada 2021
życie i ...

Życie i… szkoła. Rozmowa.

11 listopada 2023
życie i problemy

Żegnajcie wakacje, witajcie zarazki!

28 września 2021
życie i książki

Granica

21 kwietnia 2022
życie i książki

Opowieści rodzinne. Wiosna – część 1

30 kwietnia 2022

© 2025 gdzieś pomiędzy | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme