Skip to content
napis gdzieś pomiędzy - blog o życiu i...
Menu
  • O mnie
  • Gdzieś pomiędzy – czyli gdzie?
  • życie i …
  • życie i książki
  • życie i problemy
  • Czytamy dzieciom
  • Opowieści rodzinne
Menu
książkowe niezapominajki - otwarta książka i bukiet ususzonych kwiatów

Książkowe niezapominajki

Posted on 1 maja 20241 maja 2024 by Ola

Książkowe światy, które zwiedzałam od początku tego roku. Polecę wam te, które naprawdę warto zwiedzić!

książkowe inspiracje - Z nieba spadły trzy jabłka. Książka i stare artefakty wokół.

Z nieba spadły trzy jabłka,
Narone Abgarjan
Wyd. Glowbook

Armenia – w książkowej podróży przepiękna! Nie tak tylko z wierzchu, bo widoczki. Piękno tej podróży jest też w smutku, wzruszeniu… Posłuchajcie:

Są trzy jabłka, jedno dla tego, kto widzi, drugie dla tego, kto opowiada, a trzecie dla tego, kto słucha. I wierzy w dobro.
A wierzyć w dobro nie jest łatwo. Potrzebujemy w tym pomocy. Boimy się śmierci, samotności, przekleństw miotanych przez ślepy los.
Szukamy pomocnej dłoni – bądź pomocnej książki. Opowieści, która doda siły.
Takie są Z nieba…. To spokojna, delikatna, krucha wręcz, opowieść o życiu mieszkańców wioseczki, która ostała się na zboczu góry. To, co ich spotyka to wojny, straszny głód, śmierć, zniszczenie… Mnóstwo smutku.
Ale oni samemu smutkowi się nie poddają. Sąsiedzi mogą liczyć na swoją wzajemną pomoc, na wodę z cytryną, na ciepły chleb, na wysłuchanie. Nie szukają szczęścia gdzieś daleko, ale w drugim człowieku i drobnych, codziennych gestach. Widzą niby zwykle – a przecież tak ważne – codzienne cuda.
Aż się nie chce tej ormiańskiej krainy opuszczać… W książce są jeszcze dodatkowe opowiadania autorki, chyba specjalnie, żeby osłodzić powrót do rzeczywistości.

Może i folklor inny, może trzeba przyzwyczajać się do nazw choćby potraw, ale wierzcie mi – odnajdziecie też swoje tęsknoty w górach Armenii.

Z posłowia:

„…jeśli mocno zacisnąć powieki, przez chwilę można zobaczyć, jak prababcia miesza ją drewnianą łyżką
jest malutka, chudziutka, długie warkocze opadają jej na ramiona,
jest w niej tyle miłości, ile ty nigdy nie obejmiesz,
ale jedyne na co ci teraz pozwolono, to chronić jej obraz dopóki tam, na progu tamtego świata, ona nie spotka cię i nie powie – odtąd zawsze będziesz z nami, córeczko”.

                  ***

Słuchać, widzieć, opowiadać – trzy najważniejsze powinności człowieka. 

Inaczej: nie zasłaniaj oczu.

Nie zakrywaj uszu.

Nie zamykaj ust. 

Takie to proste, spytasz? 

A ja odpowiem: takie to trudne. 

Bo patrzeć mamy też na krzywdę, słuchać płaczu, opowiadać o tym, co złe. Łatwo jest opowiadać o pięknych widoczkach, nimi się cieszyć, opowiadać o wdzięczności. A Los to kapryśne bóstwo, zawiruje ci widoczkami tak, że zamiast zieleni za oknem zobaczysz gruzy. Zamiast śpiewu ptaków usłyszysz rozpacz. Zobaczymy obrazy śmierci, niesprawiedliwości, okrucieństwa. Opowiemy o nich? 

Będziemy umieli zedrzeć warstwę strachów i politycznych frazesów z opowieści drugiego człowieka, uciekiniera? 

Wysłuchamy, zanim ocenimy?

Ormiańska pisarka bardzo umiejętnie łączy ból i nadzieję w swojej książce. Nie poddaje się samemu zwątpieniu, mimo ciężkich przeżyć swoich bohaterów, daje tą bardzo ważną iskierkę nadziei, uśmiechu, dlatego może jest mi tak bliska. Dlatego jej książka pozostanie jedną z moich najulubieńszych.

Książkowa podróż nie tylko po Armenii ale też po wnętrzu ludzkiej duszy. 

 

z nieba spadły trzy jabłka - książka, której nie da się zapomnieć, leży otwarta na serwetce babci, na niej wazonik z kwiatkiem

Rozpisałam się, teraz już krócej! 

Książki niezapominajki, edycja syczeń – kwiecień 2024, polecane by Ola, uwaga:

Stara Słaboniowa i spiekładuchy
Joanna Łańcucka
Wyd. Oficynka – po prostu cudeńko! Babcia Słaboniowa rządzi. Nie dajcie się zwieźć jej wyglądowi. A jak dacie się wciągnąć w pogawędkę, to koniec, nic jej nie umknie! Babcia, co i Zmorę zamknie w butelce, i Kikimorę odgoni, a jeszcze mliczka dla kota zostawi w spodeczku. I zawsze znajdzie czas na harbatkę. Kocham!

Łakome
Małgorzata Lebda
Wyd. Znak – książka – poemat. Trzeba lubić odrobinę poezji, żeby wczuć się w klimat tej książki. A wtedy odkryć, jak pięknie Małgorzata Lebda pisze o tym, co żywe, dzikie, łakome, głodne… O mrówkach wędrujących przez kuchnię babci (tak, znowu babcia!). O pogodzeniu się z przemijaniem przy jednoczesnym głodzie życia. 

„Możliwe, że po to chodzę po polanach, jarach, łąkach, żeby coś takiego poczuć. Myślę, że każdy ma jakieś dzikie w sobie” – zdania z tej książki chodzą potem za człowiekiem i przypominają się w chwili uważności. Piękne!

W korzeniach wierzb
Agnieszka Kuchmister
Wyd. Książnica – wierzby, które zdają się być schronieniem dla tajemniczego zła. We Wsi ktoś zabija młode dziewczyny, czy morderca też się tam kryje? Tajemnice, mroczny nastrój, szpital psychiatryczny, przeszłość wojenna i przesiedleńcza… Klimat akurat na deszczowe dni!

Koncertina
Andrzej Muszyński
Ilustracje i wiersze: Sarwat Matuk
Wyd. Cyranka – głos w dyskusji o problemach migrującego świata. Muszyński opowiada o historii syryjskiego rodzeństwa, Sarwat i Talala, spotkanych w ośrodku polskiej Fundacji przy granicy. Czytamy o tym, czemu uciekali, jak żyli, co i kogo stracili. Porównujemy ich historię z życiem w Polsce, także tym świeżo powojennym. Książka pokazuje losy ludzi złapanych w polityczną sieć, a złapani są ludzie po każdej stronie granicy. A wygrywa – no właśnie? Kto?
Może wygraną jest to, że Talal i Sarwat odbudowują powoli swoje życie, że im się udało. Może takich historii będzie więcej. Ważna książka!

Reguły na czas chaosu
Tomasz Stawiszyński
Wyd. Znak – reguły na dzisiejszy splątany świat? Nie daj się ponieść apokalitycznym wizjom. Nie bądź pewny, że zawsze masz rację. Tak, dokładnie! Czytaj, dowiaduj się, porównuj. Pamiętaj, że najwięcej zdziałasz wokół siebie… Oddychaj spokojnie. Lektura dla lubiących stoickie podejście do życia.

Moja żona nie tańczy
Opowiadania Tove Ditlevsen
Przekład: Iwona Zimnicka
Wyd. Czarne – opowiadania jak zaglądanie w okna mijanych domów. W oknie ktoś stoi. Przechodzisz obok i na chwilę wasze oczy się spotykają. „Znam ją! – myślisz sobie – znam! Ona też jest samotna, ta kobieta za firanką!”. Albo wiesz, jak bardzo się boi. Opowiadania jak smutek rozsnuty od pisarki do czytelnika. Bez litości, choć z wielką wrażliwością. Bo przecież trzeba takiej, żeby opisać to wszystko, co dzieje się w mgnieniu oka w głowie człowieka, a potrafi zaważyć na całym życiu. Złe decyzje, strach, słabość, zaborczość, odrzucenie, egoizm… Moje NAJ NAJLEPSZE opowiadania!

Ocalenie Atlantydy
Zyta Oryszyn
Wyd. Świat Książki – nie mogło zabraknąć książki na jeden z moich ulubionych tematów – losy wojenne i przesiedleńcze. Ocalenie… to opowieść o losach przesiedlonych ze wschodu rodzin, pisana głównie z punktu widzenia dzieci, co powoli dorastają. Toczy się przez kilkadziesiąt lat.
I nic tu nie jest proste, od tożsamości zaczynając, na polityce kończąc.
Śmierć, zapomnienie… Co tu może jakaś biedna miłość poradzić? Może pamięć jest warta uwagi, żeby zupełnie nie zatracić gruntu pod nogami? Nie utopić swojego kawałka Atlantydy?
Jak opowiadamy o swojej historii? Skąd są pamiątki w szafkach naszych rodzinnych? Jakie pieczątki przebijają spod wierzchniej warstwy? Czy obraz taty/dziadka na ścianie nie ma zamalowanych elementów munduru? – taki obraz widziałam na wystawie w Gdańsku, wystawie poświęconej losom kobiet w powojennym czasie.
Kolejna książka rozdrapująca rany. Ale ważna.

Koniec podróży. Przystanek – odpoczynek. Kolejny – praca. Bo jakoś na kolejne książki trzeba zarobić!  

A jaka was w tym roku do tej pory zaskoczyła książka? Bo w zaskoczenie w życiu – to temat na osobny post 🙂 też fajny!

Nawigacja wpisu

← Wczesne dzieciństwo
Mój brat Feliks →

2 thoughts on “Książkowe niezapominajki”

  1. Hanna Dominik pisze:
    1 maja 2024 o 11:35

    Jak przeczytam L. M. Montgomery to chętnie bym przeczytała „Z nieba spadły 3 jabłka” i „Stara Slaboniowa…..” Olu ty od stycznia przeczytałaś te wszystkie książki kochanie?

    Odpowiedz
    1. Ola pisze:
      1 maja 2024 o 13:14

      Biografię pani Montgomery to też chcę! Koniecznie! A co do czytania, to wybrałam te najlepsze od stycznia 🙂 Tak byłoby ich więcej!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

kontakt
Ola, siedzi w oknie, zdjęcie czarno - białe, melancholijne, bo tematem jest czas
To ja, Ola, zapraszam do mojego zwykle uśmiechniętego świata. Choć chwile zwątpienia, goryczy i szarości też tu są, co zrobić... Też tak masz? To się zrozumiemy!
Poczytasz u mnie o codzienności, o polecanych książkach, czasem o wychowaniu. Ot, życie najzwyczajniejsze. Choć przeplatane bajkami!

Ostatnie wpisy:

  • W czym posadzimy dzikie łąki?
  • pomilcz smutek
  • Zaczarowany Las Mądrości
  • Książkowe historie
  • Trochę o ogrodach

Archiwa blogowe:

  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • luty 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • życie i …
  • życie i książki
  • życie i problemy

anegdotki dobry humor dziecko jesień kryminały książki malarstwo matka-feministka małżeństwo musierowicz muzyka notatki nowy_dzień opowiadanie przepis reportaże rodzina rozmowa rozmowy samo życie spokój współczucie wychowanie wyjaśnienie zdjęcia zdrowie święta żółte liście

gdzies.tam.pomiedzy

Przeważnie czytam.
Czasem piszę o życiu: bajki i inne bzdurki.

Niektórzy mówią, że literatura nie potrafi ocalić. Niektórzy mówią, że literatura nie potrafi ocalić. 
Ależ wierutne to bzdury! 

Anna Świrszczynska i zbiór wierszy wybranych w tomiku "Jestem gotowa" i czytanych przeze mnie właśnie na ocalenie. Parę podrzucę, podzielę się kołem ratunkowym:)

"Nie trzeba jej pocieszać
nie wolno się litować" - pisał gdzieś Różewicz. Racja. Nie o pocieszenie tu wszak idzie, nie o litość. To o nazwanie chodzi. O właściwe słowo układające świat. 

Więc dziś - świat Anny Świrszczynskiej. Ten jego fragment, który nie upiększa rzeczywistości. 

Jak żyć bez upiększania? 
- Szeroko i bezbrzeżnie.
__________________
Jestem gotowa
Anna Świrszczynska, wybór wierszy: Barbara Gruszka-Zych
Państwowy Instytut Wydawniczy
______________________

#gdziespomiedzy
#annaświrszczyńska
#państwowyinstytutwydawniczy
Jestem czytelniczym snobem więc lans na Gospodinow Jestem czytelniczym snobem więc lans na Gospodinowa musi być, a jak. 
Fizyka smutku - błyskotliwa, przyznaję, bardzo. Intrygujący tytuł, nieoczywisty bohater - co potrafi wchodzić we wspomnienia i emocje innych ludzi, ba, innych istot ("Pamiętam, że umarłem jako nagi ślimak, krzew dzikiej róży, czerwcowa chmura"...), reinterpretacja mitu o Minotaurze, kapsuła czasu, co jeszcze... 
Dużo takich błyskotliwych pomysłów. Celnych zdań, spostrzeżeń. Książka - błyskotka. 
Można się pobawić. 
Tylko czuję, że jutro o niej zapomnę, ot, właśnie.

Może jakby moja fizyka smutku - czy raczej geografia, historia smutku - obejmowała te same tereny co u Gospodinowa - to wzięłabym tę powieść bardziej do siebie. Ale we mnie nie ma nostalgii za minionymi czasami. 

"Schron przeciwczasowy" był lepszy! Można się pokłócić, i tak nie zmienię zdania;)
_________________________
Fizyka smutku
Georgi Gospodinow
Przekład: Magdalena Pytlak
Wyd. Literackie
__________________________
#gdziespomiedzy #fizykasmutku #georgigospodinow #wydawnictwoliterackie
Z cyklu: zły to świat, okrutny świat, czemuż inneg Z cyklu: zły to świat, okrutny świat, czemuż innego nie ma świata! 
A jak nie ma, to zostaje się wypisać. Więc piszę: 

Zanikanie w byciu - to nie moje kroki nie mój uśmiech 
Wydaję sobie resztę z wszelkiej pewności i zostaje:
Coś co napiszę parę razy zapalę 
To już 

***

Mierzę się z księżycem na obojętność spojrzeń i przegrywam, więc 
jednak jeszcze jestem 

#gdziespomiedzy

#bazgrzęwięcjestem
A może właśnie tak: "Pięknie byłoby objąć noc j A może właśnie tak: 

"Pięknie byłoby objąć noc 
jak odnalezionego syna
i dowiedzieć się 
o co Cézanne pytał jabłek 

I zrozumieć któregoś deszczowego dnia
że prosta to punkt wydłużony dlatego 
by dosięgnąć serca własnego"

Jan Skácel 

Może właśnie tak... A my wszyscy biegamy zygzakiem. 

Wiersze Skacela znam dzięki @toznaczy_poezja - dziękuję za podzielenie się! Takie one miękkie, nienachalne - i oczywiście smutne - wiadomo. 

#gdziespomiedzy
#janskacel
Wpadłam do biblioteki po coś zupełnie innego, a Ep Wpadłam do biblioteki po coś zupełnie innego, a Epepe leżało sobie na ladzie. Jak już tak leżało to wzięłam, raczej z myślą: no ciekawe, o co właściwie tyle hałasu...
I przeczytałam prawie jednym tchem. 

Budai, bohater powieści, to racjonalny człowiek z analitycznym umysłem, wydawałoby się, że zrozumie spokojnie każdą sytuację, zawsze znajdzie wyjście. Ale tak się nie dzieje. Kiedy trafia do tajemniczego miasta, w którym z nikim nie może się porozumieć, wpada tylko w coraz większą bezradność. 
Czy to bezradność wobec totalitaryzmu? Czy można odczuć niepokój bohatera także w dzisiejszych czasach? Książka wszak z lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Czy to może dystopia? Pewnie tak, tak i tak.
Ale dla mnie to jedna z bardziej uniwersalnych opowieści o ludzkiej samotności. O poszukiwaniu drogi do drugiego człowieka. 

Czyli egzystencjalne smęty? Też tak! Najlepsze:) Mam wrażenie, że gdybym postawiła Epepe obok Zbyt głośnej samotności, to te dwie książki zaczęłyby ze sobą gadać. A przynajmniej na siebie zerkać z ukosa. Ej, ty też tak?? No, nawet nie mów, ja też... ;)

Ależ to było wyśmienite. Warte polecania wciąż i wciąż! @zokladki - dzięki, robisz kawał dobrej roboty, serio! 
_______________________
Epepe
Ferenc Karinthy
Tłum. Krystyna Pisarska
@wydawnictwoliterackie 
_________________________
#gdziespomiedzy #epepe #ferenckarinthy #wydawnictwoliterackie #innekonstelacje
Grudniowo - ciemno i zimno. Można (trzeba?) to prz Grudniowo - ciemno i zimno. Można (trzeba?) to przejść, przegadać, przepalić, przemilczeć, ileż możliwości! Ho ho ho.

Co to w czytaniu ostatnio? Update, choć poplątany: 

Różewicz, Huelle i Juliusz Żuławski - opowiadania. Kiedyś to się pisało, wiadomo!

Święto nieważkości. Morawy - Michał Tabaczyński w serii Sulina, tak jak lubię, miejsce jest pretekstem do opowieści o ludziach. Znacie kogoś takiego jak Jan Skácel? "Proszę mi wybaczyć 
że 
tak zacinam się 
czytając 
te urywki 
z księgi życia dla ociemniałych 
Mam pokaleczony palec i bolą mnie litery". Jan Skácel zapisany do bliższego poznania! 

Kentuki Samanty Schweblin, coś w stylu Black Mirror, dla fanów. Czyli dla mnie tak :)

Jeśli zimową porą podróżny, Italo Calvino - uwielbiam takie staroświeckie czytanie o czytaniu! Czy też pisanie o pisaniu.

Hrabal w nowym wydaniu, z wyd. Stara Szkoła. W nowym tłumaczeniu Mirosława Śmigielskiego Hrabal to wciąż pisarz, do którego chcę wracać.

I niezmiennie zajmuje mnie pytanie - jaki jest sens istnienia tych beznadziejnie brzydkich kul zimowych??? Hm. I czy to pytanie ma drugie dno? 
Tra, la, la, nie ma co wpadać w smutne tony, niepotrzebne istnienia, wszak świąteczny czas! 

Coś polecacie na przetrwanie grudniowo-zimowe?...

____________________
#gdziespomiedzy
Zapis listopadowy: lubię moje małe akty autodestr Zapis listopadowy:

lubię moje małe akty autodestrukcji
palenie i czytanie
omijanie życia bokiem
tanie buty z promocji

***

Lista mogłaby być dłuższa, ale straciłaby rytm, nie warto, poza tym lepiej zrobiła to Jane Hirschfeld. Ach, ten bluesowy smutek. 

@jasno.i.cicho - słodycz jabłek i fig niech będzie cała dla ciebie - w podziękowaniu za podzielenie się wierszami Jane! Kiedy to już było, z rok temu, a ja wciąż do nich wracam.

Jeszcze takie fragment, z wiersza Przeciwko pewności: 

"Żyć wśród tego wspaniałego znikania, jak musi żyć kot,
cień wewnątrz cienia, pełne odprężenie".

No mówię że listopad!
_____________________
#gdziespomiedzy #janehirshfield #trójnożnyblues

#listopadsropad
Rozważnie ale i niepoważnie. Kto tak czasem nie po Rozważnie ale i niepoważnie. Kto tak czasem nie potrzebuje, ja nie wiem, nie znam takich albo też szybciutko taką zbyt poważną znajomość kończę:) Bez humoru ani rusz dalej. Te wszystkie balony powagi i dostojeństwa tak bardzo potrzebują przekłucia, że tylko biegać ze szpilkami...
Umberto Eco na marginesie swojego poważnego brulionu dorysowuje wąsy filozofom i układa ich doktryny w rymujące się wierszyki. 
Ja nie wiem, co na to Kant czy wielebny Anzelm z Aosty, ale mi się tak podobało! 
Druga część to szturchanie literatury.  Tak często wydaje się nam - bo na pewno nie tylko ja tak mam - że literatura piękna czy inny Tomasz Mann to nie dla zwykłych śmiertelników, że trzeba przejść jakiś stopień wtajemniczenia, że wstyd nie znać ale też wstyd nie polubić, jak tu żyć, no nie da się! Tymczasem w tych wszystkich czarodziejskich górach można odkryć tyle ironii, uszczypliwego poczucia humoru - nie trzeba nam klękać na kolana a po prostu uśmiechnąć się i czytać, czytać. U Eco po nosie dostaje też Proust czy Joyce. 

Przypomina mi się, że wszystkie gazety zawsze zaczynałam czytać od felietonów, szukałam rysunków satyrycznych, dopiero uzbrojona chwilą uśmiechu mogłam iść w powagę. 

Taką chwilę daje też książeczka Umberto Eco, ode mnie - polecajka! 

@oficyna_noir_sur_blanc - #wspolpracabarterowa 
_____________________________
Rozważania niepoważne 
Umberto Eco
Tłum. Monika Woźniak i Iga Kochańska
Tomasz Stawiszyński - krótkie przypomnienie filozoficznych pojęć czy nazwisk
Wyd. Noir sur Blanc
____________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #rozważanianiepoważne #umbertoeco #oficynanoirsurblanc
Mapa niepokoju - gdzieś otwarte okno. Niezamieszka Mapa niepokoju - gdzieś otwarte okno. Niezamieszkanie.
Niedokończenie 
Nie-pokój
_________________________
No i został taki obrazek niedokończony. 

#gdziespomiedzy 
#kolażanalogowy

#mewarządziijuż
Jestem tylko zwykłą czytelniczką - czuję potrzebę Jestem tylko zwykłą czytelniczką - czuję potrzebę usprawiedliwienia, z góry przepraszam - i jako taka - bo żadna ze mnie znawczyni - nie wiem czemu akurat Panny z Wilka tak stanęły na piedestale, no nie wiem! 
Niech mnie ktoś przekona, że to opowiadanie przetrwało próbę czasu, chętnie posłucham, i odpowiem, że chyba raczej jednak nie przetrwało :)

Ale opowiadanie o cyrkowcu, co zaczyna poznawać inne życie, kończy się to tragicznie,  albo o opętaniu miłością, oj biednieńkij on i ona, ta od aniołów... Brzezina też mi zostanie w pamięci, z całym tym swoistym pięknem, na granicy liryki i zwykłego życia. Opowiadanie o rodzinie z młyna znad Lutyni, o wojennych ranach w duszy i w drugim człowieku - tak, bierzcie, czytajcie! Tak się pisze opowiadania, takich chcę czytać więcej!

Jakie właściwie polskie opowiadania polecacie? 
Mają też być tak dobrze napisane, jak u Iwaszkiewicza, taki warunek:)
___________________________
Brzezina i inne opowiadania 
Jarosław Iwaszkiewicz 
Wyd. Czytelnik
___________________________
#gdziespomiedzy #bookstagrampl #brzezinaiinneopowiadania #jarosławiwaszkiewicz #wydawnictwoczytelnik
Gdzieś tam pomiędzy bibliotecznymi regałami, troch Gdzieś tam pomiędzy bibliotecznymi regałami, trochę obok Leśmiana,  ale tak bardziej w mrok, gdzie pod nogami pałętają się koty, jeże, w bibliotece wszystko wszak może się zdarzyć, jesienny zachód słońca też, nicości, byt z niebytem się mylą, a ja obok stoję i przypatruję się przelatującym gawronom, pomiędzy istnieniem a jego odwrotnością, wyciągam z regału Rymkiewicza, na los się zdaję, oj, to nie jest najlepszy pomysł... 
@w.dziurawych.trampkach - wybrałam te jesienne ogrody, proszę bardzo:)
_________________________
Jarosław Marek Rymkiewicz
Zachód słońca w Milanówku
Wyd. Sic!
________________________
#gdziespomiedzy #bookstagrampl #jarosławmarekrymkiewicz #zachódsłońcawmilanówku
Małgorzata Halber to jedna z moich ulubionych życi Małgorzata Halber to jedna z moich ulubionych życio-pisarek. Czytałam Książkę o miłości, czytałam Hałas, teraz Najgorszego człowieka i uważam że nikt poza Halber nie umiałby pisać jak Halber. I już. Ja tą szczerość i odzieranie warstw biorę i zachłannie czytam.
O czym jest #najgorszyczłowieknaświecie pisał swego czasu cały bookstagram, pod tym hasztagiem jest mnóstwo opisów, ja już tylko dodam swój stary wierszyk o kocie, bo pasuje do okładki:

Mam takiego kotka
Mały dość jest, nieporadny, 
nawet chwilami zabawny 
Balkon na czwartym piętrze 
wydaje mu się idealny 
do skakania przy barierkach

Chyba nie wie co to lęk

Przychodzi 
i bez pytania czy może 
każe się głaskać 

On naprawdę nie wie 
Co to lęk

PS. Tak, to jest książka o lęku. 
Czytaliście? Lubicie ten styl pisania?
______________________________
Małgorzata Halber 
@mroczny_msciciel 
Najgorszy człowiek na świecie 
Wyd. Znak Literanova 
@znak_literanova 
______________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram  #małgorzatahalber #znakliteranova
Mój Instagram

życie i problemy

Rozmyślania o depresji dzieci i młodzieży

23 marca 2023
życie i książki

Opowieści rodzinne. Lato – część 2

17 września 2023
życie i ...

Wielkie piękno zmienności

24 maja 2025
życie i ...

pomilcz smutek

16 stycznia 2026
życie i książki

Mój brat Feliks

12 maja 2024
życie i książki

Czytamy dzieciom – część 3

24 lipca 2022
życie i ...

Niedoskonałość.

21 października 2023
życie i ...

Rozmowy. Maja

20 marca 2022
życie i ...

Przepis na kotleciki

23 września 2021
życie i książki

Wakacje #2. Książki!

10 lipca 2022

© 2026 gdzieś pomiędzy | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme