Skip to content
napis gdzieś pomiędzy - blog o życiu i...
Menu
  • O mnie
  • Gdzieś pomiędzy – czyli gdzie?
  • życie i …
  • życie i książki
  • życie i problemy
  • Czytamy dzieciom
  • Opowieści rodzinne
Menu
tulipany, z tyłu czyste okna

Czyste okna, nadzieja, okapi i inne zwierzątka. Alleluja!

Posted on 14 kwietnia 202214 kwietnia 2022 by Ola

U mnie okna niespodziewanie umyła córka. Mam czyste okna! Maja chyba zaczyna spłacać swój dług – za trudy wychowania!

Kurze może i pościerałam sama ale reszta domowego bałaganu ma się bardzo dobrze i nijak nie zanosi się na błyszczący świąteczny dom. Cóż, w końcu to nie muzeum, a swoje siły wolę wpakować w samo życie i przeżycie. Czytanie książek potrafi zająć tyle czasu, że jakoś na machanie szczotkami już go brakuje. Cóż, alleluja i do przodu, kochani!

Fakt, że te czyste okna to całkiem ładnie wyglądają i miło się przy nich siada z książką. A czytałam ostatnio parę nowości, może coś się wam spodoba, posłuchajcie.

okładka książki "Mam nadzieję", obok leżąkolorystycznie dobrane tulipany

 Sama sobie przyznaję, że zdjęcie wyszło uroczo! Ale i książka „Mam nadzieję” pasuje do takiego właśnie uroczego klimatu. To trochę jakby poradnik, ale nie w stylu „ZRÓB JAK CI MÓWIĘ, BO JAK NIE TO BĘDZIESZ NIESZCZĘŚLIWY”, to raczej próba zastanowienia się, na co warto poświęcać swój czas i energię. Na co i dla kogo. Próba zastanowienia się, co sprawi, że będziesz W MIARĘ szczęśliwy. Jak lubisz czyste okna – to spoko, twoje życie, twój plan, twoje szczęście. Jak nie lubisz, to je zakryj roletami. I nie przejmuj się, co kto pomyśli. Boisz się wziąć skromny, cichy ślub tylko we dwoje, bo co rodzina powie? Zdecyduj, co jest dla ciebie ważniejsze, żeby nie mieć do nikogo pretensji. To twoje życie, masz prawo być w nim szczęśliwa/y. Po swojemu. Martwisz się całym światem? Pomyśl rzetelnie, opierając się na faktach, co możesz zrobić, gdzie i jak, żeby pomóc. Nie trać nadziei!

 To książka idealna na prezent dla kogoś młodszego ode mnie, bo jednak w moim wieku takie rzeczy są już oczywiste. Mimo to chętnie przeczytałam, zgadzam się z każdym rozdziałem i lepiej bym całej tej nadziei nie ujęła! Kasia Czajka – Kominiarczuk ma przyjemny styl pisania, nie głosi kazań z wyżyn swojej wiedzy, nie poucza ale zwyczajnie rozmawia. Zastanawia się. Uśmiecha się do Ciebie z kart książki i jest to bardzo miły i mądry uśmiech! Jak plasterek.

okładka książki "Sen o okapi" na tle kolorowanek baśniowych

„Do śmiechu, do łez, do odzyskania wiary w miłość” – piszą w podtytule „Snu o okapi” Mariany Leky. Czy po przeczytaniu książki odzyska się wiarę w miłość, to nie wiem, ale można odzyskać inną wiarę – w zwyczajność.
Przez karty powieści przewija się wiele postaci, jedne depresyjne, inne nieśmiałe, każdy tam jest „jakiś”, jak w szkolnym wypracowaniu, albo w dobrej bajce.
I jest Selma. Taka nie „jakaś” szczególna, ale zwyczajna. Kiedy inni szukają swojego miejsca w życiu, szczęścia, ona po prostu jest. Dba o porządek, kocha, opiekuje się. O nią można się oprzeć. Otrze łzy. Doda otuchy. Będzie czekać z kubkiem herbaty. Po prostu będzie. Ze swoim ciętym językiem, zrozumieniem, serialem, porządkiem. O wpół do siódmej pójdzie z tobą na spacer.
Taka zwyczajna właśnie.
Miłość jest w tej książce poplątana, skomplikowana – ale dzięki Selmie można odzyskać wiarę w zwyczajność.
Wiecie, jaką postać mi przypomina? Babcię Jedwabińską z Musierowicz, z Jeżycjady. Moja ulubiona! Zawsze chciałam mieć w sobie coś z takich babć, co wiedzą swoje i są oparciem. Cóż… babcią być może i zostanę ale czy taką mądrą jak bym chciała, to już nie wiem.

Inny klimat wprowadza „Gdzie śpiewają raki” Delii Owens. Wymień trzy słowa, jakie kojarzą ci się z książką „Gdzie śpiewają raki”? Proszę bardzo: samotność, strach, odrzucenie. To pierwsze słowa, jakie przychodzą na myśl po przeczytaniu powieści. I pewnie dla tych, co znają gorycz tych słów i towarzyszące im emocje, książka będzie ciekawa, wciągająca, wzruszająca. Pozostali się raczej z „Rakami” nie polubią i nie zgodzą.

To opowieść też o prawdziwej naturze. Ale takiej naprawdę prawdziwej. Nie, że śmieszne kotki, piękne motylki i puchate szczeniaczki ale zęby, kolce, krokodyle i inne modliszki. Piękno jest względne.

Książka przypominała mi „Smażone zielone pomidory” – przez wątek kryminalny, upał Alabamy, zapach chleba kukurydzianego, placków czy słodkiego groszku na obiad. I oczywiście przez problem segregacji rasowej – choć akcja „Raków” dzieje się nieco później niż „Pomidorów”. W powieści Fannie Flagg było też więcej miłości, szczęścia, nadziei… U Delii Owens wszystko jest trudniejsze. Ale język literacki – pierwsza klasa!

 

zdjęcie z klimatem nostalgicznym - maszyna do pisania na stole z obrusem w kwiatki, obok książki, gazety, świeczki

 Zupełnie przypadkiem trafiłam też na DOBRĄ obyczajową powiastkę polską, co nie zawsze jest takie łatwe. Jak dokończę tę powiastkę, to opiszę i zdradzę, co to. Nie chciałabym czytać znów kiepskiej powieści reklamowanej jako „ciepłej, życiowej, dającej nadzieję” i takie ble ble ble – a tam nudna bohaterka, co tylko wzdycha, piękny nieznajomy, wielka miłość i na jej pytanie „Czy mógłbyś podać mi wodę?”, on „podaje jej szklankę tej przezroczystej cieczy”. Matko bosko… Ale specjalnie nie piszę, co to za książka ani kogo, bo może komuś się podoba i po co byłoby się denerwować. Książek tyle na tym świecie, że każdy coś dla siebie znajdzie i nasze gusta nie muszą być takie same. Ale! Jak coś mi się podoba, to nie waham się opisać i polecić. W sumie to zastanawiam się, jakim cudem ja jeszcze nie pracuję w księgarni… Albo w bibliotece… Za dobrze by było!

Jak tak sobie przy tych czystych mniej lub bardziej oknach siedzimy i czytamy, to powiem wam jeszcze, że wysłałam powiastkę dla dzieci na konkurs. 22 kwietnia ma przyjść mail, w którym napiszą mi, czy opowiadanko zakwalifikowało się do finału czy nie. I ja już teraz cała się denerwuję, że internetu nie będzie, że mail się zawieruszy i nawet w spamie go nie znajdę, że go sobie skasuję zanim przeczytam… albo gorzej. Że przyjdzie i przeczytam! Że opowiadanie złe i kobieto co ty sobie wyobrażasz, siadaj, pała. Albo najgorzej: opowiadanie całkiem fajne, proszę czekać dalej, bo teraz musimy wybrać to jedno jedyne naj najlepsze i znów trzy tygodnie nerwów. Można stawiać zakłady. Bożesz ty mój, po co mi to było…

A tak z innej paczki problemów – czy wy też nosicie w torebce czapkę wełnianą, rękawiczki i do tego jednocześnie okulary przeciwsłoneczne? Ten klimat nadmorski jest jak z innej parafii w porównaniu z resztą Polski. Cały instagram wrzuca zdjęcia rozkwitających drzewek, różowych kwiatków, delikatnych gałązek obsypanych już białym kwieciem wiśni… A u nas?! Magnolia sąsiada ładnie zaczyna kwitnąć, to fakt, ale chyba tylko dlatego, że jest osłonięta od tego piekielnego wiatru. Zazdro.

 

A na koniec jeszcze jedno. Jedno ważne coś.

 Wiecie, co robiliście siedemnaście lat temu? Dokładnie w połowie kwietnia? Bo ja wiem! Jednego dnia grałam w Monopoly (oczywiście przegrałam) i wieczorem zasnęłam przy „Szeregowcu Ryanie” a drugiego dnia leżałam NA PORODÓWCE mając bezsensowną nadzieję w głowie, że zaraz wrócę do domu i jestem tam przez pomyłkę, bo tak naprawdę nic nie może tak bardzo boleć! Hello, reklamacja! Poproszę każde możliwe znieczulenie, czy w tabletkach, czy w kroplówce, czy może jakieś kombo??? Ale proszę pani – usłyszałam – poród się nawet jeszcze nie zaczął… Jak tak pani panikuje, to coś znajdziemy… Ale nic mi tam cholery jedne chyba nie dali, bo poród pod względem bólu nigdy przez nic nie został przebity. Zawsze na pierwszym miejscu. Ale też na zawsze na pierwszym miejscu zostało uczucie czułości do córki… A teraz ten mały pyrtek, co miał 2300 przy urodzeniu, jest wyższy ode mnie. I myje okna! Sto lat, kotku, i to niekoniecznie spędzonych na sprzątaniu!

A wam wszystkim, kochani, dziękuję że jesteście, że czytacie i z okazji Wielkanocy życzę wam wiele spokojnych chwil, spędzonych tak, jak lubicie. Życzę wam porządku na miarę możliwości, uśmiechu dla rodziny, miękkiej podusi pod plecami, kiedy czytacie, łapiąc kilka chwil wytchnienia, pyszności pod ręką, czy to sałatkowych czy to słodkościowych i alleluja, niech tak będzie!

wiosenne pączki na drzewie

Nawigacja wpisu

← Z cyklu – co czytać
Granica →

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

kontakt
Ola, siedzi w oknie, zdjęcie czarno - białe, melancholijne, bo tematem jest czas
To ja, Ola, zapraszam do mojego zwykle uśmiechniętego świata. Choć chwile zwątpienia, goryczy i szarości też tu są, co zrobić... Też tak masz? To się zrozumiemy!
Poczytasz u mnie o codzienności, o polecanych książkach, czasem o wychowaniu. Ot, życie najzwyczajniejsze. Choć przeplatane bajkami!

Ostatnie wpisy:

  • Zaczarowany Las Mądrości
  • Książkowe historie
  • Trochę o ogrodach
  • dziś jest tylko wyrazem
  • Bajki

Archiwa blogowe:

  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • luty 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • życie i …
  • życie i książki
  • życie i problemy

anegdotki dobry humor dziecko jesień kryminały książki malarstwo matka-feministka małżeństwo musierowicz muzyka notatki nowy_dzień opowiadanie przepis reportaże rodzina rozmowa rozmowy samo życie spokój współczucie wychowanie wyjaśnienie zdjęcia zdrowie święta żółte liście

gdzies.tam.pomiedzy

Przeważnie czytam.
Czasem piszę o życiu: bajki i inne bzdurki.

Zapis listopadowy: lubię moje małe akty autodestr Zapis listopadowy:

lubię moje małe akty autodestrukcji
palenie i czytanie
omijanie życia bokiem
tanie buty z promocji

***

Lista mogłaby być dłuższa, ale straciłaby rytm, nie warto, poza tym lepiej zrobiła to Jane Hirschfeld. Ach, ten bluesowy smutek. 

@jasno.i.cicho - słodycz jabłek i fig niech będzie cała dla ciebie - w podziękowaniu za podzielenie się wierszami Jane! Kiedy to już było, z rok temu, a ja wciąż do nich wracam.

Jeszcze takie fragment, z wiersza Przeciwko pewności: 

"Żyć wśród tego wspaniałego znikania, jak musi żyć kot,
cień wewnątrz cienia, pełne odprężenie".

No mówię że listopad!
_____________________
#gdziespomiedzy #janehirshfield #trójnożnyblues

#listopadsropad
Rozważnie ale i niepoważnie. Kto tak czasem nie po Rozważnie ale i niepoważnie. Kto tak czasem nie potrzebuje, ja nie wiem, nie znam takich albo też szybciutko taką zbyt poważną znajomość kończę:) Bez humoru ani rusz dalej. Te wszystkie balony powagi i dostojeństwa tak bardzo potrzebują przekłucia, że tylko biegać ze szpilkami...
Umberto Eco na marginesie swojego poważnego brulionu dorysowuje wąsy filozofom i układa ich doktryny w rymujące się wierszyki. 
Ja nie wiem, co na to Kant czy wielebny Anzelm z Aosty, ale mi się tak podobało! 
Druga część to szturchanie literatury.  Tak często wydaje się nam - bo na pewno nie tylko ja tak mam - że literatura piękna czy inny Tomasz Mann to nie dla zwykłych śmiertelników, że trzeba przejść jakiś stopień wtajemniczenia, że wstyd nie znać ale też wstyd nie polubić, jak tu żyć, no nie da się! Tymczasem w tych wszystkich czarodziejskich górach można odkryć tyle ironii, uszczypliwego poczucia humoru - nie trzeba nam klękać na kolana a po prostu uśmiechnąć się i czytać, czytać. U Eco po nosie dostaje też Proust czy Joyce. 

Przypomina mi się, że wszystkie gazety zawsze zaczynałam czytać od felietonów, szukałam rysunków satyrycznych, dopiero uzbrojona chwilą uśmiechu mogłam iść w powagę. 

Taką chwilę daje też książeczka Umberto Eco, ode mnie - polecajka! 

@oficyna_noir_sur_blanc - #wspolpracabarterowa 
_____________________________
Rozważania niepoważne 
Umberto Eco
Tłum. Monika Woźniak i Iga Kochańska
Tomasz Stawiszyński - krótkie przypomnienie filozoficznych pojęć czy nazwisk
Wyd. Noir sur Blanc
____________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #rozważanianiepoważne #umbertoeco #oficynanoirsurblanc
Mapa niepokoju - gdzieś otwarte okno. Niezamieszka Mapa niepokoju - gdzieś otwarte okno. Niezamieszkanie.
Niedokończenie 
Nie-pokój
_________________________
No i został taki obrazek niedokończony. 

#gdziespomiedzy 
#kolażanalogowy

#mewarządziijuż
Jestem tylko zwykłą czytelniczką - czuję potrzebę Jestem tylko zwykłą czytelniczką - czuję potrzebę usprawiedliwienia, z góry przepraszam - i jako taka - bo żadna ze mnie znawczyni - nie wiem czemu akurat Panny z Wilka tak stanęły na piedestale, no nie wiem! 
Niech mnie ktoś przekona, że to opowiadanie przetrwało próbę czasu, chętnie posłucham, i odpowiem, że chyba raczej jednak nie przetrwało :)

Ale opowiadanie o cyrkowcu, co zaczyna poznawać inne życie, kończy się to tragicznie,  albo o opętaniu miłością, oj biednieńkij on i ona, ta od aniołów... Brzezina też mi zostanie w pamięci, z całym tym swoistym pięknem, na granicy liryki i zwykłego życia. Opowiadanie o rodzinie z młyna znad Lutyni, o wojennych ranach w duszy i w drugim człowieku - tak, bierzcie, czytajcie! Tak się pisze opowiadania, takich chcę czytać więcej!

Jakie właściwie polskie opowiadania polecacie? 
Mają też być tak dobrze napisane, jak u Iwaszkiewicza, taki warunek:)
___________________________
Brzezina i inne opowiadania 
Jarosław Iwaszkiewicz 
Wyd. Czytelnik
___________________________
#gdziespomiedzy #bookstagrampl #brzezinaiinneopowiadania #jarosławiwaszkiewicz #wydawnictwoczytelnik
Gdzieś tam pomiędzy bibliotecznymi regałami, troch Gdzieś tam pomiędzy bibliotecznymi regałami, trochę obok Leśmiana,  ale tak bardziej w mrok, gdzie pod nogami pałętają się koty, jeże, w bibliotece wszystko wszak może się zdarzyć, jesienny zachód słońca też, nicości, byt z niebytem się mylą, a ja obok stoję i przypatruję się przelatującym gawronom, pomiędzy istnieniem a jego odwrotnością, wyciągam z regału Rymkiewicza, na los się zdaję, oj, to nie jest najlepszy pomysł... 
@w.dziurawych.trampkach - wybrałam te jesienne ogrody, proszę bardzo:)
_________________________
Jarosław Marek Rymkiewicz
Zachód słońca w Milanówku
Wyd. Sic!
________________________
#gdziespomiedzy #bookstagrampl #jarosławmarekrymkiewicz #zachódsłońcawmilanówku
Małgorzata Halber to jedna z moich ulubionych życi Małgorzata Halber to jedna z moich ulubionych życio-pisarek. Czytałam Książkę o miłości, czytałam Hałas, teraz Najgorszego człowieka i uważam że nikt poza Halber nie umiałby pisać jak Halber. I już. Ja tą szczerość i odzieranie warstw biorę i zachłannie czytam.
O czym jest #najgorszyczłowieknaświecie pisał swego czasu cały bookstagram, pod tym hasztagiem jest mnóstwo opisów, ja już tylko dodam swój stary wierszyk o kocie, bo pasuje do okładki:

Mam takiego kotka
Mały dość jest, nieporadny, 
nawet chwilami zabawny 
Balkon na czwartym piętrze 
wydaje mu się idealny 
do skakania przy barierkach

Chyba nie wie co to lęk

Przychodzi 
i bez pytania czy może 
każe się głaskać 

On naprawdę nie wie 
Co to lęk

PS. Tak, to jest książka o lęku. 
Czytaliście? Lubicie ten styl pisania?
______________________________
Małgorzata Halber 
@mroczny_msciciel 
Najgorszy człowiek na świecie 
Wyd. Znak Literanova 
@znak_literanova 
______________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram  #małgorzatahalber #znakliteranova
Bajka na dobranoc to nowy projekt bajkowy, który n Bajka na dobranoc to nowy projekt bajkowy, który nam przyjemność przedstawić. Zanim przejdę do szczegółów, to powiem jedno: od września czytam dzieciom opowieści z tego cyklu i podoba się nam. A to najważniejsze. 

Cóż to jest, ów projekt i cykl?
Otóż Mateusz Racut - twórca Bajki na dobranoc - zaprasza nas do Lasu Mądrości, a tam czekają naprawdę sympatyczni bohaterowie: Lisek Dobrusek, Żabka Fajtłapka, Sowa Wiedzulka i inni. Przeżywają swoje leśne i życiowe problemy, raz będzie to złość i zazdrość, raz samotność, raz problemy ze zdrowiem... No samo życie, nieprawdaż? 
I cała magia bajek z Lasu polega teraz na tym, że problemy można rozwiązać... bez czarów. Żabka, Lisek, Dzik, Mrówka uczą się rozmawiać, oddychać, zastanawiać nad daną sytuacją a Lisek Dobrusek zawsze zapisuje w swoim pamiętniku, czego się dziś nauczył. I jest w tym piękna prostota, którą lubią dzieci. Lubią też powtarzalność bajek, ich przewidywalność i ciepło, które kryje się także w literackim języku opowiastek. 

Last but not least - są też kolorowanki do wydruku i wersje audio - taki bonus:) 

Nie poznałabym Liska Dobruska, gdyby nie propozycja współpracy ze strony twórcy - za co teraz naprawdę dziękuję. Po paru dobrych tygodniach sprawdzania i testowania - polecam. Polecamy! Bo dzieciaki-przedszkolaki najbardziej :) 

www.bajkanadobranoc.com
______________________
#gdziespomiedzy
#bookstagram #literaturadladzieci #współpraca #mateuszracut #bajkanadobranoc #całapolskaczytadzieciom
Lubię świat z wierszy Małgorzaty Lebdy. Bliskie j Lubię świat z wierszy Małgorzaty Lebdy. 
Bliskie jest mi szukanie słów na opisanie życia tu i teraz, ale także gdzieś z boku. Chwile które stają się metaforą, lub też zupełnie na odwrót - szukanie tego, co najprostsze, już bardziej przecież o codzienności i to tak do kości się nie da. 
Właśnie tak, posłuchajcie: "możliwe, że chodziło o proste sprawy: pokryte rdzą brzozy, jary, w których rodziła się noc (...). I jeszcze to: słowa, te, co robią nam w środku radykalne rzeczy". 
Możliwe wszak, że chodzi właśnie o to.

"I czytanie wierszy, czytanie wierszy, czytanie wierszy na głos".

Rytmiczne, uspokajające staccato...
________________________
Małgorzata Lebda
Mer de Glace
Wyd. Warstwy
________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #małgorzatalebda #merdeglace #wydawnictwowarstwy
Dobre to było kryminalne czytanie, muszę przyznać. Dobre to było kryminalne czytanie, muszę przyznać. Takie wyważone - akcja, groza i humor w proporcjach, które pozwalają zanurzyć się w książce z przyjemnością.

A sama historia oparta jest najpierw o opowieści  rodzinne, sięgające jeszcze czasów powstania styczniowego, potem autor sięga po opowieści i kroniki kryminalne, dodaje też parę legend z gór świętokrzyskich. 
Siembieda scala to wszystko historią dwóch zwaśnionych rodzin, dla których honor = zemsta i kto tego równania nie rozumie, to do rodziny nie należy, koniec kropka. Ech, Jadźka, mogłaś pokochać kogo innego, a tak to szekspirowski dramat się ułożył... 

Dodam, że nie jest to właściwie typowy kryminał, trochę się wymyka gdzieś obok, powiedziałabym bardziej: opowieść kryminalna. Z panoramą zawieruchy dziejów w tle, bo jak na powstaniu styczniowym się zaczęło, tak kończy się w czasach programu Temat dla reportera. Nie szukamy z komisarzami sprawcy, nie grzebiemy z detektywami czy profilerami w głowach morderców - bo wiemy co i kto. A jednak zostajemy z pytaniem o tę naszą ludzką naturę... 

I z obrazem wosku skapującego z gromnicy, kiedy zostaje wydany wyrok.

Jesienna polecajka - jak najbardziej!

@znak_literanova @monika_i_ksiazki - współpraca barterowa - i to udana, dziękuję :) 
____________________________
Maciej Siembieda 
@maciejsiembieda
Gołoborze
Wyd. Znak Literanova
#wspolpracabarterowa
______________________________
#gdziespomiedzy #bookstagrampl #maciejsiembieda #gołoborze #maciejsiembiedagołoborze
#wydawnictwoznakliteranova
Jak zadbać o siebie, kiedy w dzieciństwie nikt cię Jak zadbać o siebie, kiedy w dzieciństwie nikt cię tego nie nauczył - próba odpowiedzi. 
Próba, bo to pytanie na które nie będzie jednej prostej odpowiedzi. 

Więc - czy to próba udana? 

Dla mnie tak. Poradnik Niewidzialne rany mogę spokojnie polecać, jeżeli szukacie książkowo-fachowej pomocy w zakresie uporania się z dorastaniem w dysfunkcyjnym domu. 
Bez ckliwości, konkretnie o problemach w dorosłym życiu, kiedy dzieciństwo nie zapewniło ci stabilności emocjonalnej i kiedy wciąż jedną nogą - a raczej częścią umysłu - w tym rodzinnym domu tkwisz. 

"Chcę pokazać mechanizmy, zależności i schematy, które posłużą ci do stworzenia instrukcji obsługi własnej głowy" - pisze we wstępie autorka. Nie obiecuje różów ani brokatów na nowej ścieżce życia, ale mówi: spróbuj się sobie przyjrzeć z boku, daj sobie szansę. Przeczytaj, czemu się boisz, czemu wciąż jesteś przekonana o swojej "beznadziejności", a jak trzeba to idź też na terapię, przegadaj to swoje życie, daj sobie przyzwolenie na pomoc.

Warto zwrócić uwagę, że nie jest to akt oskarżenia wobec rodziców, nie - cała uwaga skupiona jest na próbie zrozumienia, przyjęcia pewnych faktów i zdecydowania się na takie życie, które nie będzie już uwięzieniem w przeszłości. 

Poradnik o odzyskiwaniu równowagi, nie dzięki magicznym plasterkom, a dzięki wiedzy z zakresu psychologii. 
Więc ja mówię: tak. Polecajka - jeśli potrzebujesz. 

#współpracabarterowa z @wydawnictwo_publicat
_____________________
Niewidzialne rany
Andżelika Dominiak-Banach
@andzelika.dominiak_psycholog
Wyd. Publicat
Ilustracje: Patrycja Niewiadomska
________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #niewidzialnerany #andżelikadominiakbanach  #wydawnictwopublicat
Arabeski to rodzaj wypełnienia, tło, ozdobne motyw Arabeski to rodzaj wypełnienia, tło, ozdobne motywy - coś co nie jest głównym obrazem. Mikroświaty. 
Opowiadane mimochodem, przyuważone, tu ślub, tu szpital, tam sprzątanie, albo ta smutna randka w hotelu, dzieciaki, którym zawozi się puszki i konserwy, przecież wojna, ale też przecież zwyczajne życie...
Ślady i zapiski spomiędzy światów ważniejszych i bardziej zrozumiałych: frontu i codzienności. 
Kiedy nachodzą na siebie, wszystko staje się inne. Niepasujące. Poprzesuwane.
Czytanie takich książek staje się rodzajem  współodczuwania, trudno z tych opowiadań wyjść. I to jeszcze w taki na przykład złoty październik sobie wyjść, ale warto je przeczytać, naprawdę.
Przynajmniej ja tak myślę;)

A wypożyczone są Arabeski z biblioteki, przypadkiem, kiedy tak chciałam już nic nowego nie brać, ach te postanowienia...
____________________________
Arabeski
Serhij Żadan
Tłum. Michał Petryk 
Wyd. Czarne
_____________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #arabeski #serhijżadan #wydawnictwoczarne
Sięgnęłam po Złodziei bzu, bo akurat miałam na tel Sięgnęłam po Złodziei bzu, bo akurat miałam na telefonie. A miałam bo kiedyś naczytałam się, że "czytajcie, czytajcie, będzie fajnie!".
No i nie, nie było fajnie, składam reklamację! I skargę i zażalenie. I ja się tak nie bawię i już.
Po pierwsze - nie było ostrzeżenia, że to parodia. Zdążyłam się pierdyliard razy oburzyć, zanim dotarło do mnie, że to groteska, parodia właśnie, że to Nic śmiesznego z innymi rekwizytami, że to Kariera Nikosia Dyzmy choć z innym tłem. Z wąsem Wałęsy.
Dopiero tak ustawiona perspektywa pozwoliła mi czytać spokojnie.
Po drugie - wcale i tak nie czytało się spokojnie, bo główny bohater to strasznie antypatyczna postać. Wkurzająca.
Po trzecie - wkurzam się na siebie, bo może wychodzi ze mnie jakaś, omatkobosko, dulszczyzna??? Jakieś kołtuny mam do rozplątania? Nie umiem sama z siebie się pośmiać? Cha, cha, cha. Właśnie że umiem. 
Po piąte i dziesiąte - żeby bez śmierdział zgnilizną - to już przesada. Totalnie. Tu już czuję się urażona do żywego! 

W każdym razie dzieje rodziny z Wołynia w naprawdę innym ujęciu, nietypowo. 

Kto teraz też chce przeczytać?? 😂
________________________
Złodzieje bzu
Hubert Klimko-Dobrzaniecki
Wyd. Noir sur Blanc
________________________
#gdziespomiedzy
#bookstagram #złodziejebzu #hubertklimkodobrzaniecki #noirsurblanc
Mój Instagram

życie i książki

Czytamy dzieciom. Tym trochę starszym.

26 listopada 2022
życie i ...

Krótka historyjka o (nie)konsekwentnym wychowaniu.

25 września 2021
życie i książki

Opowieści rodzinne. Babie lato – część 4

8 października 2023
życie i książki

Czytamy dzieciom – ciąg dalszy

4 lutego 2022
życie i książki

Książkowe historie

14 listopada 2025
życie i książki

Mała księga mieszkańców puszczy

2 grudnia 2023
życie i problemy

dziś jest tylko wyrazem

31 sierpnia 2025
życie i ...

Życie i… cierpliwość.

24 lutego 2024
życie i ...

Poranek i inne okoliczności przyrody

3 grudnia 2021
życie i problemy

Zmierzch

11 lipca 2023

© 2025 gdzieś pomiędzy | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme