Skip to content
napis gdzieś pomiędzy - blog o życiu i...
Menu
  • O mnie
  • Gdzieś pomiędzy – czyli gdzie?
  • życie i …
  • życie i książki
  • życie i problemy
  • Czytamy dzieciom
  • Opowieści rodzinne
Menu
mama i córka, wśród łanów zboża

Rozmowy. Maja

Posted on 20 marca 202220 marca 2022 by Ola

Dziś mam dla Was coś specjalnego. Moja prywatna, własna nastolatka zgodziła się na rozmowę - wywiad. Może to nawet dopiero część pierwsza... Bo nie o wszystkim zdążyłyśmy pogadać. Zapraszam!

– Dzień doberek.

– Hej.

– Jak się czujesz? W tej chwili?

– Ech, trochę zmęczona, obolała. Plecy mnie bolą ale to nic nowego. I jest mi przykro, ale to też nic nowego. Bo się źle na świecie dzieje i boję się o swoją przyszłość, co nie?

– Nie wiesz, że na pytania, jak się czujesz, odpowiada się dobrze i już?! Czy ty nie akceptujesz społecznych norm zachowania?

– Jak społeczna forma do mnie przychodzi i mówi ‘hej, nie możesz chodzić nago po ulicy’, to ja mówię: potrzymaj mi to piwo i patrz, co ja robię! No. Ale nagle rozmawiamy o nomach społecznych? Tak, fajnie, fajnie.  Lubię srać na normy społeczne, to jest moje ulubione zadanie. Co dalej?

 – Co chcesz robić, jak dorośniesz?

 – Mogę telefon do przyjaciela?! Albo koło ratunkowe? Nie wiem. Eee…

 – Damy tu trzy kropki?

– Po prostu zadaj mi następne pytanie. Ja bardzo nie lubię mówić o tym, co chcę robić w przyszłości, bo zawsze się czuję jak debil jak o tym mówię, nie wiem czemu, po prostu nie lubię. Wiem co chcę robić, ale nie lubię o tym mówić.

– To jak sprawisz, żeby to się stało?

 – Będę iść w tym kierunku ale nie powiem. Nigdy nikomu nie powiem!

 – Wiesz, że się w końcu przekonamy?

– No tak, ale to się okaże, jak już będzie.

– Co sądzisz o swoim plastycznym talencie?

– O Boże, oczywiście to pytanie musiało być. Nienawidzę go, absolutnie go nie cierpię. Bo on kosztuje dużo pieniędzy. I… i mam czasami wrażenie, że padłam ofiarą klątwy uzdolnionych dzieci. W sensie wiesz, że chodzi o dzieci, które coś potrafią, mają jakiś TALENT i wszyscy dorośli wokół zachwycają się jak to dziecko jest uzdolnione. Przez co to dziecko zaczyna swój talent postrzegać jako główną część swojej osobowości i nie myśli nad jakąkolwiek inną ścieżką tylko trzyma się tego, i idzie z tym talentem. I mam czasami wrażenie, że u mnie tak jest z rysowaniem, że przez długi czas było ono główną cechą mojego charakteru, że ‘hej, siema, ja rysuję!’ i przez to zaczęłam kłaść na siebie wielką presję w tym temacie i teraz na przykład nie potrafię narysować czegoś, bez załamywania się ze trzy razy. Bo mi nie wychodzi. A w ogóle żeby się zabrać za rysowanie czegoś i podejść do tego na luzie, to muszę trzy godziny chodzić w kółko i się uspokajać, że ‘hej, jak nie wyjdzie, to nie wyjdzie, nie przejmuj się, mordo’.

– To jaką miałabyś radę dla rodziców uzdolnionych dzieci?

– Hm, jest dobrze pchać dziecko w kierunku rzeczy, które lubi, ale jednocześnie nie pchać go za bardzo! Nie wiem, nie jestem rodzicem, żeby mówić innym co mają robić.

– Ale to by była cenna rada od kogoś, kto ma przeżycia w tym zakresie…

– O, przede wszystkim jak twoje dziecko jest w czymś dobre, to nie sugerować od razu, że ono będzie rozwijać się w tym kierunku zawodowo. Na zasadzie: ‘O, moja córka śpiewa i tańczy’, i jak ją rodzice przedstawiają, to mówią ‘ona za kilkanaście lat na pewno zostanie słynną piosenkarką / będzie słynną pianistką / będzie grać w orkiestrze / cokolwiek’. To na pewno nigdy nie jest dobre.

– No widzisz. i jest jakiś krok do przodu. A powiedz mi tak o samym malowaniu, bez patrzenia na siebie, ale samo malowanie – czym jest.

 – Malowanie samo w sobie to jest przenoszenie jednego medium na inne medium w celu osiągniecia czegoś. Farby na płótno.

 – A po co?

 – A to już mogą być bardzo różne motywy. Dla jednych ideologiczne, inni mogą po prostu chcieć przełożyć to co widzą, inni mogą nabazgrać coś, bo są wkurzeni i potrzebują dać upust emocjom. Ja osobiście boję się malować.

 – A masz ulubionych artystów?

 – Jasne, że mam. Mam teraz wymieniać?

– Możesz, oczywiście?

– O, ja ogólnie mam takie podejście, że śledzę poszczególne obrazy niekoniecznie ze względu na to, kim był artysta, tak samo mam z książkami czy muzyką. Nie muszę słuchać czy czytać wszystkiego danych autorów. Nigdy jakoś nie czułam tego, że hej, to jest dany artysta i muszę go posłuchać, obejrzeć!

Ale z takich moich ulubionych to będzie Marie Laurencin, Jeanne Hebuterne, Wiktoria Gorińska,  Egon Schiele, Paula Modersohn – Becker, Maria Sibylla Merian, Dora Maar, Henri de Toulouse – Lautrec. Tyle tak z pamięci mogę wymienić. Czekaj, jeszcze dam ci parę nazwisk, pisz: Bartłomiej Flis, Katarzyna Janczewska, Romaine Brooks.

– To ja w wolnym czasie sobie posprawdzam, kto zacz, bo nie znam prawie nikogo z tych nazwisk. A jeszcze a propos artystów i dzieł, to myślisz, że powinno się odbierać to, co ktoś stworzył, przez to jak żył? Czy nie powinno to mieć wpływu?

 – Chodzi ci o oddzielanie sztuki od artysty?

 – Tak.

– Jezu, bardzo ciekawe pytanie! Często o tym myślę, przed snem. To jest bardzo trudna kwestia. I odpowiedź nie jest taka oczywista – tak, czy nie. Trzeba by przyglądać się poszczególnym przypadkom. Sprawa ma się inaczej, kiedy mówimy o artyście sprzed pięciuset lat i wcale nie chodzi o to, że ktoś był wtedy okropnym człowiekiem w swoim życiu i to już się nie liczy, bo było pięćset lat temu. Ale chodzi o to, że pięćset lat temu były inne standardy, jeżeli chodzi o sztukę. W średniowieczu na przykład tworzono w imię swojej wiary, nawet nie pod swoim imieniem, te wszystkie freski i malowidła kościelne. Kiedyś nie podchodzono do sztuki tak, jak teraz. Inaczej podchodzono w epoce modernizmu, dwudziestym wieku czy pod koniec dziewiętnastego. Sztuka nie zawsze była wewnętrznym wyrażeniem tego, co czujesz, tylko była np. sakralna, albo była odtworzeniem rzeczywistości – jak naturalizm w pozytywizmie, czy impresjonizm w XIX wieku. Sztuka przez długi czas nie miała wyrażać osobistych poglądów artysty.

Ale mimo wszystko, nawet jak ktoś tworzył w nurcie naturalizmu, to czy nie było to jednak jakimś subiektywnym wyrażeniem tego, jak on postrzega świat, sztukę?

I kolejny przykład – jak ludzie przedstawiali kobiety na obrazach. Nawet jak była to szuka mitologiczna czy biblijna, to gołym okiem można zobaczyć odzwierciedlenie stosunku do kobiet – w jaki sposób była ukazywana kobieca nagość – czyli wcale albo w bardzo przeseksualizowany sposób. Nie był to faktyczny, realistyczny wizerunek kobiecego ciała.

Na ile tak naprawdę artysta potrafi odciąć swoje poglądy, od tego co maluje? Osobiście uważam, że nie jest to w stu procentach możliwe. Nawet impresjonizm, który zakłada kompletne odcięcie artysty i jego personalnych poglądów i skupienie się tylko na naturze – to tak czy siak to on wybiera, co i w jaki sposób chce przedstawić, co on uważa za słuszne, ładne i warte przekazania. I jest tak teraz. I zawsze tak będzie. Tak uważam.

I druga sprawa – nie może być też tak, że kompletnie ignorujemy artystę. Bo to szkodzi i artyście i sztuce. Wtedy mogłoby się wydawać, że można usprawiedliwiać złe czyny ludzi tworzących sztukę. To, że się zaznacza, że ktoś był złym człowiekiem, to nie ma też od razu oznaczać, że mamy cancellowac (z ang. cancell – odwołać. Używa się w znaczeniu: cenzurować, odcinać się – przyp. Ola) tę sztukę. O, na przykład Picasso był złym człowiekiem! Był strasznym dupkiem. Teraz musimy zabrać mu wszystkie tytuły, zaprzeczyć całemu wpływowi, spalić wszystkie jego dzieła… Nie. Ale możemy o tym mówić – Picasso był dupkiem, cała bohema artystyczna, z której się wywodził, to nie byli dobrzy ludzie, to było straszne środowisko. Śliskie i śmierdzące. Romantyzowanie tej cholernej bohemy  – nie! nie! Błagam. Zaakceptujmy fakt, że nie wszyscy byli dobrzy. Picasso był mizogonistyzną świnią. Nie musisz tego pisać.

A co do artystów dalej żyjących, powinni być cancellowani, jeśli są niefajnymi… Nie oddzielajmy sztuki od artysty, tylko, jeśli trzeba, wsadźmy go do więzienia!

– Czy chciałabyś być politykiem?

– A ja mogę jeszcze dwadzieścia minut o sztuce i artystach…

– To zrobimy część drugą. Polityka?

– Nie uważam, żebym nadawała się na polityka, między innymi dlatego, że prawdopodobnie bym nie wytrzymała. Nie lubię pracy w stresie.

– A gdyby jednak, jesteś w polityce i siedzisz w takiej komisji, która może zmienić wszystko, co być zrobiła?

– Socjalizm utopijny! Czemu tylko socjalizm ma ‘utopijny’ w nazwie? Przepraszam bardzo, to jest dyskredytowanie innych poglądów na samym starcie. Jak już chcemy dodatek ‘utopijny’, to ja wnioskuję o konserwatyzm utopijny, o liberalizm utopijny… Czy to nie jest tak, że każda ideologia, ruch polityczny ma swoją ideę, która jest utopijna? Jak można wierzyć, że np. dając całą władzę – nad państwem, kościołem – w ręce jednego monarchy, albo jego przydupasów – że to jest świetny pomysł?

 – A gdybyś była ministrem oświaty?

 – A czy mogę zrobić, żeby panią kurator Nowak zrobić nielegalną? Czy mogłabym tak zrobić z panem Czarnkiem?

– Co jeszcze?

 – Wprowadziłabym straszną edukację seksualną do szkół.

– A co z rodzicami, którzy nie chcą takiej edukacji dla swoich dzieci? Jak byś wytłumaczyła?

– Gdybyś spytała mnie rok temu, teraz mi się już nie chce o tym myśleć…

– Nastolatek nie chce myśleć o seksie?!

– Nie to, nie chcę myśleć o przekonywaniu rodziców, że warto uczyć się o zabezpieczaniu, o chorobach wenerycznych, o innych orientacjach. Że może powinnyście pozwolić swoim dzieciom się o tym uczyć, może im to wyjdzie na dobre?

– A może jakby dzieciaki nie usłyszały, że tak można, to by nie uważały siebie potem za gejów czy w ogóle nieheteronormatywnych?

– To tak nie działa… To tak jakby powiedzieć, że osoba leworęczna nie stałaby się leworęczna, gdyby nie usłyszała, że leworęczność istnieje. To tak jakby powiedzieć, że rudy człowiek nie stałby się rudy, gdyby nie usłyszał, że rude włosy istnieją.

– To może jak to są tak naturalne sprawy, to nie trzeba o tym uczyć w szkole? Po prostu tak jest? Co ma dawać edukacja?

– Nie można ignorować znaczenia kulturowego, presji społecznej i nastawienia społeczeństwa do niektórych tematów, nawet jak cos biologicznie istnieje. Bo to nie jest tak, że osoby nieheteronormatywne istnieją i mogą sobie istnieć. W wielu krajach czyny homoseksualne są karalne. Na przykład na Sri Lance. W Maroko. Takich krajów jest  ponad sześćdziesiąt.

W wielu krajach nie mają równych praw. Czy to, że nie prześladuje się osób nieheteronormatywnych, to już wszystko? Wow, daliśmy wam minimalne minimum praw, nie będziemy was teraz ścigać policją za to, że istniejecie. Macie się cieszyć i siedzieć cicho, czego jeszcze chcecie?

– Co powiesz komuś, kto powie: ‘ja nikogo nie prześladuję, ale nie chcę widzieć, jak dwóch facetów idzie ulicą i się obmacuje. Ja nie chce tego widzieć. Niech oni w domu sobie siedzą i się tulą. Czy ja muszę to widzieć?’

– Kim ty jesteś, żeby mówić ludziom, co mają robić ze swoją miłością? Jak mają okazywać, że kochają drugą osobę? Nie ma nic strasznego, że dwie osoby idą za rękę po ulicy. Jeśli ktoś zaczyna zachowywać się dziwnie, to nie ważne czy jest to osoba homoseksualna, heteroseksualna, biseksualna – nie powinno być usprawiedliwiane. Dziwne, czyli mam na myśli krzywdzące, złe. To jest złe w każdą stronę.

– Czyli granice każdy powinien mieć, jakiejś przyzwoitości?

– Tak. A jest taki trik. Czy jak chłopak z dziewczyną idą za rękę, przytulają się, to czy takie zachowanie byłoby uznane przez ciebie za afiszowanie się? Jeśli nie, to w takim razie jak idzie para dwóch chłopaków, dwóch dziewczyn – to uznanie tego za afiszowanie się będzie niesprawiedliwe. Tak samo jak wstawiają zdjęcie ze swojej randki, czy rozmawiają ze swoimi znajomymi o swoim związku – nie możesz mówić, że jesteś tolerancyjny, nie masz z czymś problemu, jeśli dane zachowanie akceptujesz u jednej grupy, a u drugiej już nie.

Problem jest z podejściem społeczeństwa i tym, że każde odstępstwo od wcześniej ustalonej „normy”,  każdy przejaw „inności” jest uznawany za zły. Nawet jeśli norma została stworzona z benefitem dla jednej strony, krzywdząc przy tym inną. Czy aby na pewno to jest właściwe podejście? Czy może zamiast tego powinniśmy poszukać problemu w tej wyżej ustalonej normie? Jakoś szerzej zastanowić się nad jej pochodzeniem, jej skutkami i tym, jaką krzywdę może ona za sobą nieść?

 – Dobra rada, której nie posłuchałaś a mogłaś?

 – Dobra rada… a mogę powiedzieć dobra rada której posłuchałam a mogłam NIE posłuchać?

Idź do liceum plastycznego. Dziękuję bardzo!

 – Czy masz ulubiony dowcip na koniec?

– Na koniec? Ten świat. To jest jeden wielki dowcip. Codziennie sobie myślę, ale beka! Aż się muszę klepnąć w kolanko.

– Oderwałam cię od gry w simsy, żeby przeprowadzić tę rozmowę. Czemu lubisz grać w simsy?

– Bo mogę dobrze i ciekawie pokierować czyimś życiem, jak swoim nie mogę.

 – Dziękuje bardzo, to była ciekawa rozmowa! Może zrobimy część drugą?

­– Może…

 

Nawigacja wpisu

← Przed snem
Z cyklu – co czytać →

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

kontakt
Ola, siedzi w oknie, zdjęcie czarno - białe, melancholijne, bo tematem jest czas
To ja, Ola, zapraszam do mojego zwykle uśmiechniętego świata. Choć chwile zwątpienia, goryczy i szarości też tu są, co zrobić... Też tak masz? To się zrozumiemy!
Poczytasz u mnie o codzienności, o polecanych książkach, czasem o wychowaniu. Ot, życie najzwyczajniejsze. Choć przeplatane bajkami!

Ostatnie wpisy:

  • Zaczarowany Las Mądrości
  • Książkowe historie
  • Trochę o ogrodach
  • dziś jest tylko wyrazem
  • Bajki

Archiwa blogowe:

  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • luty 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • życie i …
  • życie i książki
  • życie i problemy

anegdotki dobry humor dziecko jesień kryminały książki malarstwo matka-feministka małżeństwo musierowicz muzyka notatki nowy_dzień opowiadanie przepis reportaże rodzina rozmowa rozmowy samo życie spokój współczucie wychowanie wyjaśnienie zdjęcia zdrowie święta żółte liście

gdzies.tam.pomiedzy

Przeważnie czytam.
Czasem piszę o życiu: bajki i inne bzdurki.

Zapis listopadowy: lubię moje małe akty autodestr Zapis listopadowy:

lubię moje małe akty autodestrukcji
palenie i czytanie
omijanie życia bokiem
tanie buty z promocji

***

Lista mogłaby być dłuższa, ale straciłaby rytm, nie warto, poza tym lepiej zrobiła to Jane Hirschfeld. Ach, ten bluesowy smutek. 

@jasno.i.cicho - słodycz jabłek i fig niech będzie cała dla ciebie - w podziękowaniu za podzielenie się wierszami Jane! Kiedy to już było, z rok temu, a ja wciąż do nich wracam.

Jeszcze takie fragment, z wiersza Przeciwko pewności: 

"Żyć wśród tego wspaniałego znikania, jak musi żyć kot,
cień wewnątrz cienia, pełne odprężenie".

No mówię że listopad!
_____________________
#gdziespomiedzy #janehirshfield #trójnożnyblues

#listopadsropad
Rozważnie ale i niepoważnie. Kto tak czasem nie po Rozważnie ale i niepoważnie. Kto tak czasem nie potrzebuje, ja nie wiem, nie znam takich albo też szybciutko taką zbyt poważną znajomość kończę:) Bez humoru ani rusz dalej. Te wszystkie balony powagi i dostojeństwa tak bardzo potrzebują przekłucia, że tylko biegać ze szpilkami...
Umberto Eco na marginesie swojego poważnego brulionu dorysowuje wąsy filozofom i układa ich doktryny w rymujące się wierszyki. 
Ja nie wiem, co na to Kant czy wielebny Anzelm z Aosty, ale mi się tak podobało! 
Druga część to szturchanie literatury.  Tak często wydaje się nam - bo na pewno nie tylko ja tak mam - że literatura piękna czy inny Tomasz Mann to nie dla zwykłych śmiertelników, że trzeba przejść jakiś stopień wtajemniczenia, że wstyd nie znać ale też wstyd nie polubić, jak tu żyć, no nie da się! Tymczasem w tych wszystkich czarodziejskich górach można odkryć tyle ironii, uszczypliwego poczucia humoru - nie trzeba nam klękać na kolana a po prostu uśmiechnąć się i czytać, czytać. U Eco po nosie dostaje też Proust czy Joyce. 

Przypomina mi się, że wszystkie gazety zawsze zaczynałam czytać od felietonów, szukałam rysunków satyrycznych, dopiero uzbrojona chwilą uśmiechu mogłam iść w powagę. 

Taką chwilę daje też książeczka Umberto Eco, ode mnie - polecajka! 

@oficyna_noir_sur_blanc - #wspolpracabarterowa 
_____________________________
Rozważania niepoważne 
Umberto Eco
Tłum. Monika Woźniak i Iga Kochańska
Tomasz Stawiszyński - krótkie przypomnienie filozoficznych pojęć czy nazwisk
Wyd. Noir sur Blanc
____________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #rozważanianiepoważne #umbertoeco #oficynanoirsurblanc
Mapa niepokoju - gdzieś otwarte okno. Niezamieszka Mapa niepokoju - gdzieś otwarte okno. Niezamieszkanie.
Niedokończenie 
Nie-pokój
_________________________
No i został taki obrazek niedokończony. 

#gdziespomiedzy 
#kolażanalogowy

#mewarządziijuż
Jestem tylko zwykłą czytelniczką - czuję potrzebę Jestem tylko zwykłą czytelniczką - czuję potrzebę usprawiedliwienia, z góry przepraszam - i jako taka - bo żadna ze mnie znawczyni - nie wiem czemu akurat Panny z Wilka tak stanęły na piedestale, no nie wiem! 
Niech mnie ktoś przekona, że to opowiadanie przetrwało próbę czasu, chętnie posłucham, i odpowiem, że chyba raczej jednak nie przetrwało :)

Ale opowiadanie o cyrkowcu, co zaczyna poznawać inne życie, kończy się to tragicznie,  albo o opętaniu miłością, oj biednieńkij on i ona, ta od aniołów... Brzezina też mi zostanie w pamięci, z całym tym swoistym pięknem, na granicy liryki i zwykłego życia. Opowiadanie o rodzinie z młyna znad Lutyni, o wojennych ranach w duszy i w drugim człowieku - tak, bierzcie, czytajcie! Tak się pisze opowiadania, takich chcę czytać więcej!

Jakie właściwie polskie opowiadania polecacie? 
Mają też być tak dobrze napisane, jak u Iwaszkiewicza, taki warunek:)
___________________________
Brzezina i inne opowiadania 
Jarosław Iwaszkiewicz 
Wyd. Czytelnik
___________________________
#gdziespomiedzy #bookstagrampl #brzezinaiinneopowiadania #jarosławiwaszkiewicz #wydawnictwoczytelnik
Gdzieś tam pomiędzy bibliotecznymi regałami, troch Gdzieś tam pomiędzy bibliotecznymi regałami, trochę obok Leśmiana,  ale tak bardziej w mrok, gdzie pod nogami pałętają się koty, jeże, w bibliotece wszystko wszak może się zdarzyć, jesienny zachód słońca też, nicości, byt z niebytem się mylą, a ja obok stoję i przypatruję się przelatującym gawronom, pomiędzy istnieniem a jego odwrotnością, wyciągam z regału Rymkiewicza, na los się zdaję, oj, to nie jest najlepszy pomysł... 
@w.dziurawych.trampkach - wybrałam te jesienne ogrody, proszę bardzo:)
_________________________
Jarosław Marek Rymkiewicz
Zachód słońca w Milanówku
Wyd. Sic!
________________________
#gdziespomiedzy #bookstagrampl #jarosławmarekrymkiewicz #zachódsłońcawmilanówku
Małgorzata Halber to jedna z moich ulubionych życi Małgorzata Halber to jedna z moich ulubionych życio-pisarek. Czytałam Książkę o miłości, czytałam Hałas, teraz Najgorszego człowieka i uważam że nikt poza Halber nie umiałby pisać jak Halber. I już. Ja tą szczerość i odzieranie warstw biorę i zachłannie czytam.
O czym jest #najgorszyczłowieknaświecie pisał swego czasu cały bookstagram, pod tym hasztagiem jest mnóstwo opisów, ja już tylko dodam swój stary wierszyk o kocie, bo pasuje do okładki:

Mam takiego kotka
Mały dość jest, nieporadny, 
nawet chwilami zabawny 
Balkon na czwartym piętrze 
wydaje mu się idealny 
do skakania przy barierkach

Chyba nie wie co to lęk

Przychodzi 
i bez pytania czy może 
każe się głaskać 

On naprawdę nie wie 
Co to lęk

PS. Tak, to jest książka o lęku. 
Czytaliście? Lubicie ten styl pisania?
______________________________
Małgorzata Halber 
@mroczny_msciciel 
Najgorszy człowiek na świecie 
Wyd. Znak Literanova 
@znak_literanova 
______________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram  #małgorzatahalber #znakliteranova
Bajka na dobranoc to nowy projekt bajkowy, który n Bajka na dobranoc to nowy projekt bajkowy, który nam przyjemność przedstawić. Zanim przejdę do szczegółów, to powiem jedno: od września czytam dzieciom opowieści z tego cyklu i podoba się nam. A to najważniejsze. 

Cóż to jest, ów projekt i cykl?
Otóż Mateusz Racut - twórca Bajki na dobranoc - zaprasza nas do Lasu Mądrości, a tam czekają naprawdę sympatyczni bohaterowie: Lisek Dobrusek, Żabka Fajtłapka, Sowa Wiedzulka i inni. Przeżywają swoje leśne i życiowe problemy, raz będzie to złość i zazdrość, raz samotność, raz problemy ze zdrowiem... No samo życie, nieprawdaż? 
I cała magia bajek z Lasu polega teraz na tym, że problemy można rozwiązać... bez czarów. Żabka, Lisek, Dzik, Mrówka uczą się rozmawiać, oddychać, zastanawiać nad daną sytuacją a Lisek Dobrusek zawsze zapisuje w swoim pamiętniku, czego się dziś nauczył. I jest w tym piękna prostota, którą lubią dzieci. Lubią też powtarzalność bajek, ich przewidywalność i ciepło, które kryje się także w literackim języku opowiastek. 

Last but not least - są też kolorowanki do wydruku i wersje audio - taki bonus:) 

Nie poznałabym Liska Dobruska, gdyby nie propozycja współpracy ze strony twórcy - za co teraz naprawdę dziękuję. Po paru dobrych tygodniach sprawdzania i testowania - polecam. Polecamy! Bo dzieciaki-przedszkolaki najbardziej :) 

www.bajkanadobranoc.com
______________________
#gdziespomiedzy
#bookstagram #literaturadladzieci #współpraca #mateuszracut #bajkanadobranoc #całapolskaczytadzieciom
Lubię świat z wierszy Małgorzaty Lebdy. Bliskie j Lubię świat z wierszy Małgorzaty Lebdy. 
Bliskie jest mi szukanie słów na opisanie życia tu i teraz, ale także gdzieś z boku. Chwile które stają się metaforą, lub też zupełnie na odwrót - szukanie tego, co najprostsze, już bardziej przecież o codzienności i to tak do kości się nie da. 
Właśnie tak, posłuchajcie: "możliwe, że chodziło o proste sprawy: pokryte rdzą brzozy, jary, w których rodziła się noc (...). I jeszcze to: słowa, te, co robią nam w środku radykalne rzeczy". 
Możliwe wszak, że chodzi właśnie o to.

"I czytanie wierszy, czytanie wierszy, czytanie wierszy na głos".

Rytmiczne, uspokajające staccato...
________________________
Małgorzata Lebda
Mer de Glace
Wyd. Warstwy
________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #małgorzatalebda #merdeglace #wydawnictwowarstwy
Dobre to było kryminalne czytanie, muszę przyznać. Dobre to było kryminalne czytanie, muszę przyznać. Takie wyważone - akcja, groza i humor w proporcjach, które pozwalają zanurzyć się w książce z przyjemnością.

A sama historia oparta jest najpierw o opowieści  rodzinne, sięgające jeszcze czasów powstania styczniowego, potem autor sięga po opowieści i kroniki kryminalne, dodaje też parę legend z gór świętokrzyskich. 
Siembieda scala to wszystko historią dwóch zwaśnionych rodzin, dla których honor = zemsta i kto tego równania nie rozumie, to do rodziny nie należy, koniec kropka. Ech, Jadźka, mogłaś pokochać kogo innego, a tak to szekspirowski dramat się ułożył... 

Dodam, że nie jest to właściwie typowy kryminał, trochę się wymyka gdzieś obok, powiedziałabym bardziej: opowieść kryminalna. Z panoramą zawieruchy dziejów w tle, bo jak na powstaniu styczniowym się zaczęło, tak kończy się w czasach programu Temat dla reportera. Nie szukamy z komisarzami sprawcy, nie grzebiemy z detektywami czy profilerami w głowach morderców - bo wiemy co i kto. A jednak zostajemy z pytaniem o tę naszą ludzką naturę... 

I z obrazem wosku skapującego z gromnicy, kiedy zostaje wydany wyrok.

Jesienna polecajka - jak najbardziej!

@znak_literanova @monika_i_ksiazki - współpraca barterowa - i to udana, dziękuję :) 
____________________________
Maciej Siembieda 
@maciejsiembieda
Gołoborze
Wyd. Znak Literanova
#wspolpracabarterowa
______________________________
#gdziespomiedzy #bookstagrampl #maciejsiembieda #gołoborze #maciejsiembiedagołoborze
#wydawnictwoznakliteranova
Jak zadbać o siebie, kiedy w dzieciństwie nikt cię Jak zadbać o siebie, kiedy w dzieciństwie nikt cię tego nie nauczył - próba odpowiedzi. 
Próba, bo to pytanie na które nie będzie jednej prostej odpowiedzi. 

Więc - czy to próba udana? 

Dla mnie tak. Poradnik Niewidzialne rany mogę spokojnie polecać, jeżeli szukacie książkowo-fachowej pomocy w zakresie uporania się z dorastaniem w dysfunkcyjnym domu. 
Bez ckliwości, konkretnie o problemach w dorosłym życiu, kiedy dzieciństwo nie zapewniło ci stabilności emocjonalnej i kiedy wciąż jedną nogą - a raczej częścią umysłu - w tym rodzinnym domu tkwisz. 

"Chcę pokazać mechanizmy, zależności i schematy, które posłużą ci do stworzenia instrukcji obsługi własnej głowy" - pisze we wstępie autorka. Nie obiecuje różów ani brokatów na nowej ścieżce życia, ale mówi: spróbuj się sobie przyjrzeć z boku, daj sobie szansę. Przeczytaj, czemu się boisz, czemu wciąż jesteś przekonana o swojej "beznadziejności", a jak trzeba to idź też na terapię, przegadaj to swoje życie, daj sobie przyzwolenie na pomoc.

Warto zwrócić uwagę, że nie jest to akt oskarżenia wobec rodziców, nie - cała uwaga skupiona jest na próbie zrozumienia, przyjęcia pewnych faktów i zdecydowania się na takie życie, które nie będzie już uwięzieniem w przeszłości. 

Poradnik o odzyskiwaniu równowagi, nie dzięki magicznym plasterkom, a dzięki wiedzy z zakresu psychologii. 
Więc ja mówię: tak. Polecajka - jeśli potrzebujesz. 

#współpracabarterowa z @wydawnictwo_publicat
_____________________
Niewidzialne rany
Andżelika Dominiak-Banach
@andzelika.dominiak_psycholog
Wyd. Publicat
Ilustracje: Patrycja Niewiadomska
________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #niewidzialnerany #andżelikadominiakbanach  #wydawnictwopublicat
Arabeski to rodzaj wypełnienia, tło, ozdobne motyw Arabeski to rodzaj wypełnienia, tło, ozdobne motywy - coś co nie jest głównym obrazem. Mikroświaty. 
Opowiadane mimochodem, przyuważone, tu ślub, tu szpital, tam sprzątanie, albo ta smutna randka w hotelu, dzieciaki, którym zawozi się puszki i konserwy, przecież wojna, ale też przecież zwyczajne życie...
Ślady i zapiski spomiędzy światów ważniejszych i bardziej zrozumiałych: frontu i codzienności. 
Kiedy nachodzą na siebie, wszystko staje się inne. Niepasujące. Poprzesuwane.
Czytanie takich książek staje się rodzajem  współodczuwania, trudno z tych opowiadań wyjść. I to jeszcze w taki na przykład złoty październik sobie wyjść, ale warto je przeczytać, naprawdę.
Przynajmniej ja tak myślę;)

A wypożyczone są Arabeski z biblioteki, przypadkiem, kiedy tak chciałam już nic nowego nie brać, ach te postanowienia...
____________________________
Arabeski
Serhij Żadan
Tłum. Michał Petryk 
Wyd. Czarne
_____________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #arabeski #serhijżadan #wydawnictwoczarne
Sięgnęłam po Złodziei bzu, bo akurat miałam na tel Sięgnęłam po Złodziei bzu, bo akurat miałam na telefonie. A miałam bo kiedyś naczytałam się, że "czytajcie, czytajcie, będzie fajnie!".
No i nie, nie było fajnie, składam reklamację! I skargę i zażalenie. I ja się tak nie bawię i już.
Po pierwsze - nie było ostrzeżenia, że to parodia. Zdążyłam się pierdyliard razy oburzyć, zanim dotarło do mnie, że to groteska, parodia właśnie, że to Nic śmiesznego z innymi rekwizytami, że to Kariera Nikosia Dyzmy choć z innym tłem. Z wąsem Wałęsy.
Dopiero tak ustawiona perspektywa pozwoliła mi czytać spokojnie.
Po drugie - wcale i tak nie czytało się spokojnie, bo główny bohater to strasznie antypatyczna postać. Wkurzająca.
Po trzecie - wkurzam się na siebie, bo może wychodzi ze mnie jakaś, omatkobosko, dulszczyzna??? Jakieś kołtuny mam do rozplątania? Nie umiem sama z siebie się pośmiać? Cha, cha, cha. Właśnie że umiem. 
Po piąte i dziesiąte - żeby bez śmierdział zgnilizną - to już przesada. Totalnie. Tu już czuję się urażona do żywego! 

W każdym razie dzieje rodziny z Wołynia w naprawdę innym ujęciu, nietypowo. 

Kto teraz też chce przeczytać?? 😂
________________________
Złodzieje bzu
Hubert Klimko-Dobrzaniecki
Wyd. Noir sur Blanc
________________________
#gdziespomiedzy
#bookstagram #złodziejebzu #hubertklimkodobrzaniecki #noirsurblanc
Mój Instagram

życie i ...

To był maj…

21 maja 2023
życie i ... życie i książki życie i problemy

Lilka i Henio

28 sierpnia 2023
życie i ...

Plontynki – czyli myśli różne

14 maja 2023
życie i ...

Życie po 40-tce? Poznaj 10 niewiarygodnych faktów!

21 maja 2022
życie i książki

Życie, książki i muzyka

1 października 2021
życie i książki

Czytam z sentymentem

6 maja 2023
życie i książki

Książkowe niezapominajki

1 maja 2024
życie i książki

Opowieści rodzinne. Prawie lato – część 5. O Paulince

18 marca 2023
życie i ...

Wielkie piękno zmienności

24 maja 2025
życie i książki

Opowieści rodzinne. Prawie lato – część 6. Urodziny Hani

27 kwietnia 2023

© 2025 gdzieś pomiędzy | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme