Czyli potargane myśli o wszystkim naraz. Żółte liście jak… żółte papiery?! Kawę macie? To siadajcie, zapraszam w podróż po jeden choć uśmiech! Czasy nie są łatwe i każda próba zebrana sił przez uśmiech jest cenna i na wagę złota. Zapraszam! Co zrobilibyście, gdyby czekał was jeden jedyny ostatni dzień na tym łez padole? Nie da…
Kategoria: życie i …
Żółte liście, szarlotki i inne melancholie
Te liście to piękne i żółte są tylko na początku i w słońcu – potem robi się z nich brązowa breja. Szarlotka – na chwilę i już jej nie ma – dziwne, swoją drogą… Tajemnicze! A co zostaje? Te melancholie – jesienne, deszczowe, wietrzyste. Brr… Odganianie melancholii – część 1! Zapraszam, zanim zimny wiatr się…
O mnie – dodatek specjalny!
Znalazłam kiedyś wśród starych szpargałów „Konfesjonał” – zapraszano tu do krótkich wywiadów znane osobistości, ja znalazłam wycinek z odpowiedziami Anny Marii Jopek i obok dopisywałam swoje „wyznania” – a było to dwadzieścia parę lat temu… przed maturą. A co powiedziałabym dziś? Zapraszam na jeden jedyny dodatek specjalny – O mnie, pół żartem, pół serio. –…
O dziecku, co jest mądrzejsze od mamy
Jeden z poranków. Mamy wychodzić z Piotrkiem do przedszkola, już ostatnia minuta żeby zdążyć na śniadanko, wszystko wydaje się być super hiper dopięte na ostatni guzik, aż tu – niespodzianka – przy ubieraniu butków ZACZĘŁO SIĘ. – Mamo, a moja kanapka? – pyta dziecię niewinnie. – Jaka znowu kanapka?! – odpowiadam ja o wiele mniej…
Kucyk polny
Rozmawiamy sobie raz rano z Piotrusiem, przy wciąganiu skarpetek na oporne stopy. – Mamo, a pamiętasz jak u mnie w pokoju był koń? – pyta mój synek. – Yyy, koń? – podnoszę głowę znad piekielnych skarpetek – Koń? Taki narysowany? Chodzi ci o naklejkę? – rzeczywiście ściany jego pokoiku są ozdobione zwierzyną wszelaką. – Nieee, …





