Z początkiem tego roku szkolnego zaprosiłam dzieci na wędrówkę. Co jakiś czas wybieramy się w całkiem miłe miejsce - to Zaczarowany Las Mądrości i trochę wam o nim opowiem.
Dostałam propozycję współpracy ze strony autora opowieści o Zaczarowanym Lesie Mądrości i zanim przyjęłam – minął z miesiąc. Musiałam się upewnić, że szczerze i uczciwie polecę wam coś dobrego!
I teraz mogę polecać. Sprawdzone. Przeczytane. A nawet – pokolorowane.
Cóż to jest, ów projekt i cykl?
Otóż Mateusz Racut – twórca Bajki na dobranoc – zaprasza nas do świata, w którym czekają naprawdę sympatyczni bohaterowie: Lisek Dobrusek, Żabka Fajtłapka, Sówka Wiedzulka i inni. Przeżywają swoje leśne i życiowe problemy, raz będzie to złość i zazdrość, raz samotność, raz problemy ze zdrowiem… No samo życie, nieprawdaż?
I cała magia bajek z Lasu polega teraz na tym, że problemy można rozwiązać… bez czarów. Żabka, Lisek, Dzik, Mrówka uczą się rozmawiać, oddychać, zastanawiać nad daną sytuacją a Lisek Dobrusek zawsze zapisuje w swoim pamiętniku, czego się z danej sytuacji nauczył.
I jest w tym piękna prostota, którą lubią dzieci. Lubią też powtarzalność bajek, ich przewidywalność i ciepło, które kryje się także w literackim języku opowiastek.
Oto, co opowiada o swoim projekcie sam autor, Mateusz Racut, posłuchajcie:
Jeśli chodzi o moje inspiracje i początki, to od dziecka uwielbiałem baśnie Hansa Christiana Andersena. Szczególnie zapadły mi w pamięć takie historie jak „Brzydkie kaczątko” czy „Dziewczynka z zapałkami”. Mimo że były piękne, często miały melancholijny klimat. Kiedy z czasem zacząłem obserwować świat współczesnych bajek telewizyjnych, zauważyłem coś, co bardzo mnie zaniepokoiło. Ilość bodźców, szybkie zmiany kadrów, nadmiar kolorów i akcji sprawiają, że dzieci są przebodźcowane, a ich mózg nie ma szans na spokojne przetwarzanie treści. Dawniej jeden kadr potrafił trwać kilkanaście sekund, dziś w ciągu 10 sekund potrafi się ich zmienić nawet osiem.
Zacząłem dostrzegać ogromną lukę na rynku. Brakowało bajek, które jednocześnie bawią, są ciekawe i niosą wartość edukacyjną oraz wspierają rozwój emocjonalny dziecka. Tak narodził się projekt „Bajka na dobranoc” – jako odpowiedź na potrzebę tworzenia mądrych historii, które przygotowują najmłodszych do życia.
Każda bajka w projekcie jest oparta na konkretnych badaniach naukowych prowadzonych na renomowanych uczelniach na całym świecie. Aby podkreślić wiarygodność, pod każdą historią zamieszczam link do źródeł. Kategorie, które poruszam, takie jak emocje, relacje, finanse czy zdrowie, są w pełni przemyślane. Uważam, że dzieci, które od najmłodszych lat uczą się rozumienia emocji, budowania relacji, zarządzania pieniędzmi czy odkładania gratyfikacji, startują w życie z ogromną przewagą. Co więcej, są całe rodziny, w których dorośli mają problemy właśnie z tymi obszarami, dlatego tym bardziej warto wspierać dzieci w rozwoju tych kompetencji już od najmłodszych lat.
Chciałem stworzyć bajki, które nie tylko pomagają zasnąć, ale zostają z dzieckiem na całe życie i wierzę, że to się udaje.
Rzeczywiście, duża wartość tych bajek jest w ich spokoju, przewidywalności. Przygody przyjaciół z Lasu nie są szalone, nie tego szukamy. Są za to dobrym punktem wyjścia do rozmowy na temat dbania o siebie, o swoje zdrowie, na temat relacji, czy na temat otaczającego świata. Pomocą są tu pytania dołączone do każdej bajki.
Bajki można je też odtworzyć w wersji audio, co jest fajnym gestem w stronę zmęczonych rodziców, którym oczy zamykają się po pierwszych słowach, wiem, znam…
O tym, dlaczego dobrze jest czytać dzieciom, pisałam kiedyś już tu: 1000 powodów, dla których warto czytać dziecku
Zapraszam więc z czystym sumieniem – rozgośćcie się też w świecie Bajki na dobranoc. Warto. Dla wszystkich 1000 powodów!
Czytanie dzieciom to najlepszy prezent, jaki możemy im dać. Stare hasło „20 minut dziennie codziennie” jest wciąż aktualne! Wszystko wokół nas może się zmieniać: rządy, konflikty, problemy dorosłego świata, praca, zarobki – ale nie fakt, że dzieci potrzebują naszego czytania.
Czytajmy dzieciom, bo chcemy, bo sobie mądrze radziły w dzisiejszym zwariowanym świecie.
Czytajmy dzieciom, bo to czas na bliskość, na rozmowę, na śmiech. Albo na smutek.
Czytajmy dzieciom, bo chcemy, by lepiej rozumiały siebie i innych ludzi.

