Skip to content
napis gdzieś pomiędzy - blog o życiu i...
Menu
  • O mnie
  • Gdzieś pomiędzy – czyli gdzie?
  • życie i …
  • życie i książki
  • życie i problemy
  • Czytamy dzieciom
  • Opowieści rodzinne
Menu
namalowane, czerwono - pomarańczowe serce

Buntowniczka

Posted on 8 listopada 20219 listopada 2021 by Ola

Córko moja, chcę napisać coś dla Ciebie. Dlatego taki tytuł, tak, nie mylisz się – to o Tobie!

Niepokorna buntowniczka, idąca zupełnie własną drogą.

Ale ja chętnie na Twoją drogę patrzę. Cieszę się, jak mogę Ci towarzyszyć. Zawsze mnie zadziwiałaś i nawet nie wiesz, ile razy byłaś moim ratunkiem – kiedy w dzieciństwie się do mnie uśmiechałaś albo kiedy później sprawiałaś, że odzyskiwałam wiarę w ludzkość. Dziś dajesz mi odwagę, żeby mówić o tym, co najważniejsze – o prawie do miłości, życia w pokoju, do bycia bezpiecznym.

Zrobię dla Ciebie przegląd wspomnień, żebyś nie myślała, że ja tylko o Piotrusiu piszę. Nie, spokojnie, gdyby w tych zamierzchłych czasach Twojej młodości był już szybki, nielimitowany i ogólnie dostępny internet, to pewnie już wtedy siedziałabym z nosem w klawiaturze i zapisywała, co powiedziałaś, co zrobiłaś, jak mnie zaskoczyłaś, rozbawiłaś… Albo jak bardzo mi głupio, że nie sprostałam zwykłemu byciu mamą. Tak to pisałam w zeszycikach różnych. Dużo wtedy jeszcze uczyłam się o byciu rodzicem…

Halo, czy mógłby ktoś gdzieś założyć akademię dla rodziców? Taką, że jak zdasz kolejne egzaminy to możesz w pełni legalnie mieć dziecko? Musisz zdać kolejno:

– egzamin ze wstawania w nocy bez chęci zamordowania pierwszego lepszego męża chrapiącego obok

– egzamin z pobudki z uśmiechem, kiedy te słodkie malutkie paluszki wciskają ci się pod powieki

– egzamin z jedzenia po dziecku obiadków nieruszonych, albo gorzej – lekko już przemamlanych i odrzuconych… tak, ten niespełna roczny bobasek będzie kwestionował twoje zdolności kucharskie i ty nie możesz zrobić mu kuchennej rewolucji…

– egzamin z oddechów, kiedy ogarnia cię ostatni stopień zmęczenia i wrzeszczysz razem z dzieckiem

– egzamin z proszenia o pomoc, kiedy po prostu padasz na nos i życie staje się udręką

– egzamin z pamiętania o własnych pasjach – ja Maju zawsze miałam pracę, bez pracy byłoby mi o wiele ciężej żyć dzień po dniu według dziecięcej rutyny. Zawsze jednak miałam ten ślad wyrzutów sumienia, czy nie powinnam być z Tobą 24 godziny na dobę. Ale nie, nie dałabym rady, i jak ktoś Ci kiedyś powie, że mama musi, że powinna i że ma obowiązek być li i jedynie z dzieckiem, to się po prostu roześmiej i powiedz, że mama to ma taki obowiązek, że musi dbać o swoje zdrowie psychiczne też.

Macie pomysł na jeszcze kolejne egzaminy? Piszcie śmiało!

Maja – buntowniczka, garść anegdotek 😊

Pamiętam, jak uwielbiałam obchodzić Twoje urodziny – wystarczyło robić wszystko jak Ty chcesz, byłaś królową dnia ze słodyczami na śniadanie, bez żadnego „nie” i „nie wolno”. Dzień wolności!

Bożesz ty mój, jak ja dobrze pamiętam drogę do przedszkola z Tobą! Czasem zmieniałyśmy zwykłe 15-minutowe przejście na trasie  dom – przedszkole w spacer po tajemniczej dżungli, albo w wyprawę podróżników… Teraz wiesz, skąd masz taką wyobraźnię! A czasem to Ty przejmowałaś stery i caaaałą drogę opowiadałaś wymyślone przygody, które przeżywał Twój brat duch albo Scooby Doo. A ja potakiwałam robiąc w myślach listę zakupów. No sorki, ale tak to jest!

A kojarzysz tę anegdotkę? Dzwoni do mnie koleżanka, Ty odbierasz telefon. Potem koleżanka przytacza mi rozmowę…

– Halloo? – wdzięczy się do telefonu moja sześcio- czy siedmioletnia córcia.

– No hej Maju – czy jest mama? – pyta grzecznie głos z głośniczka. Na co moja rezolutna córa odpowiada:

– No jakby była, to by odebrała, no nie?

Kurtyna! Niech zapadnie tu kurtyna!

Jeździłaś z nami po świecie i nie był to dla nas problem zapakować wózek do pociągu, nocnik przytroczyć do plecaka i fiuuuu. Pojechać w Bieszczady. Albo choćby do Wieżycy. Twój brat nie ma tak dobrze, rozleniwiliśmy się z tatą. Zresztą, szczerze powiedziawszy, to Ty byłaś spokojniejsza! Babcia też się nie bała jechać z Tobą, nawet do Włoch! Pamiętasz?…

O mamuńciu, co jeszcze mi się przypomniało – jak okropne były z Tobą zakupy. Arghhh! Dzięki Bogu są już sklepy internetowe. Bo kiedyś to wyglądało tak: Którą sukieneczkę wolisz? Bo obie ładne. Tą? Nie, jednak tą? Tamtą, nie tą? No którą?! Obie?… Jak w końcu wybrałyśmy, to w domu był płacz, że to przecież miała być ta druga a ja nic nie zrozumiałam i jestem najgorsza mama ever. Czasami babcia pytała się, czemu nie masz tego czy tamtego nowego ciuszka, a ja tylko pytałam: A co, chcesz z Mają iść na zakupy? Po czym babcia ochoczo stwierdzała, że w sumie masz wszystko co trzeba. Stanowczo nie trzeba iść z Mają na zakupy. A tak w ogóle to już późno i trzeba iść, to pa, tylko-nie-każ-mi-robić-zakupów-z-Mają – słyszałam wyraźnie!

Twoje rysunki! Zawsze wiedziałam, który to jest twój wiszący na wystawie! Żaden inny nie był ozdobiony wkoło kwiatkami, buziami, kucykami czy innymi takimi. Nie myślałam tylko wtedy, że taki wrażliwy odbiór świata może być też tak bolesny dla Ciebie. Przy Piotrku już cieszę się, że on to rysuje tak średnio. Może będzie mu łatwiej w życiu.

Pamiętasz jeszcze jak pisałyśmy razem cykl pytań i odpowiedzi, kiedy miałaś jakieś 14 lat? Było tam pytanie: jaki jest Twój ulubiony dowcip? A Ty napisałaś: Moje życie.

Albo to: Maja, wiesz, co masz robić, będziesz niedługo dorosła. A Maja na to: mama, znowu ten szantaż emocjonalny! 

Maja - buntowniczka. Garść sentymentalizmów...

Pamiętam moment, kiedy pierwszy raz poczułam, jak ciężko jest być mamą. To było jeszcze w ciąży, w styczniu 2005 roku. Dokładnie był to 27 stycznia, rocznica wyzwolenia Auschwitz – oglądałam transmisję w telewizji. Oglądałam z bólem i przerażeniem, choć przecież nie pierwszy raz, zdjęcia, filmy archiwalne, słuchałam przemów rocznicowych, a ręce miałam zajęte jakimś szaliczkiem na drutach. Ale powoli ręce mi nieruchomiały, szalik opadł na kolana a ja w jednym bolesnym uderzeniu serca zrozumiałam, jak bardzo będzie mi ciężko. Jak bardzo chciałabym Cię uchronić przed wszystkim co złe. Łzy jak groch ciekły mi na myśl o tych matkach, które żyły wtedy, tam…

To były moje narodziny jako mamy.

Wiesz Maju, jak dużo rzeczy w wychowaniu odbywa się gdzieś pomiędzy? Nie zaplanujesz, nie wiesz, co kiedy i jak zadziała, reagujesz na bieżąco, słuchasz, gonisz, nadrabiasz, zajmujesz się tysiącem spraw a w międzyczasie wychowuje ci się dziecko. Nawet nie wiesz, kiedy ono na ciebie patrzy i kiedy obserwuje. Jak co innego mówisz a co innego robisz, ono to wyczuje bezbłędnie. Kiedyś słyszałam,  że wychowanie jest jak łapanie motyla – dopóki możesz go gonić, śledzić, prowadzić notatki, to wszystko ok, ale jak go nie daj Boże złapiesz, to motyl ci się zdechnie. Bądź uważna i bądź obok. Nie zgnieć motyla.

Ty mnie uczysz bycia szczerą, nie wymagam od Ciebie niczego, czego nie wymagałabym od siebie. Jak się pomylę, przepraszam Cię. I jestem dumna, że ty też nie masz w sobie zawziętości, chęci wygrywania każdej dyskusji, że słuchasz i jesteś otwarta na ludzi. Wiem, że to często boli, bo ludzka głupota granic nie zna, w przeciwieństwie do naszej pojemności na nią…

Ktoś powiedział, że najważniejsza jest w dzisiejszych czasach edukacja dzieci. Otóż ja wypuszczam powoli w świat kogoś, kto ma serce we właściwym miejscu. You go girl! You go!

I pamiętaj, proszę, że cokolwiek na tym świecie obcym i złym się nie wydarzy, to zawsze możesz do mnie wrócić. Nie ma rzeczy, która sprawiłaby, że mogłabym się od Ciebie odwrócić. Ale Ty to wiesz, prawda?

dziewczynka w sukieneczce, na nogach ma kalosze i a minę zbuntowaną, pada deszcz
No buntowniczka od dzieciństwa...
mama i córeczka na schodach, wokół jesienne liście
Wejherowska kalwaria
dziewczyna idąca brzegiem morza, w ręku trzyma buty i idzie boso
Mama i córka razem wśród pól
puhaty kotek Mruczek
Tekst o Tobie nie może się obyć bez Mruczka, prawda?
Moja córka na molo w Sopocie, zima
Pamiętasz nasze wagary grudniowe?

Nawigacja wpisu

← Żółte liście – część 3
Dialogi →

2 thoughts on “Buntowniczka”

  1. Katarzyna Dominik - Bodak pisze:
    8 listopada 2021 o 19:55

    Znalazło się miejsce dla serduszka Mai, taki list to coś wspaniałego! Olu, kolejny wyciskacz łez, ale w takim dobrym stylu. Chyba nie ma osoby, która by to przeczytała i się nie wzruszyła.

    Odpowiedz
  2. Bergamotka pisze:
    9 listopada 2021 o 15:34

    Mnie poruszył ten tekst tak bardzo, że nie zrobiłam awantury mojemu maturzyście o absencje. szkolne, a miałam szczery zamiar.
    Pięknie to napisałaś Olu. Jak się Ciebie czyta to człowiek ma ochotę być lepszy.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

kontakt
Ola, siedzi w oknie, zdjęcie czarno - białe, melancholijne, bo tematem jest czas
To ja, Ola, zapraszam do mojego zwykle uśmiechniętego świata. Choć chwile zwątpienia, goryczy i szarości też tu są, co zrobić... Też tak masz? To się zrozumiemy!
Poczytasz u mnie o codzienności, o polecanych książkach, czasem o wychowaniu. Ot, życie najzwyczajniejsze. Choć przeplatane bajkami!

Ostatnie wpisy:

  • Zaczarowany Las Mądrości
  • Książkowe historie
  • Trochę o ogrodach
  • dziś jest tylko wyrazem
  • Bajki

Archiwa blogowe:

  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • luty 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • życie i …
  • życie i książki
  • życie i problemy

anegdotki dobry humor dziecko jesień kryminały książki malarstwo matka-feministka małżeństwo musierowicz muzyka notatki nowy_dzień opowiadanie przepis reportaże rodzina rozmowa rozmowy samo życie spokój współczucie wychowanie wyjaśnienie zdjęcia zdrowie święta żółte liście

gdzies.tam.pomiedzy

Przeważnie czytam.
Czasem piszę o życiu: bajki i inne bzdurki.

Zapis listopadowy: lubię moje małe akty autodestr Zapis listopadowy:

lubię moje małe akty autodestrukcji
palenie i czytanie
omijanie życia bokiem
tanie buty z promocji

***

Lista mogłaby być dłuższa, ale straciłaby rytm, nie warto, poza tym lepiej zrobiła to Jane Hirschfeld. Ach, ten bluesowy smutek. 

@jasno.i.cicho - słodycz jabłek i fig niech będzie cała dla ciebie - w podziękowaniu za podzielenie się wierszami Jane! Kiedy to już było, z rok temu, a ja wciąż do nich wracam.

Jeszcze takie fragment, z wiersza Przeciwko pewności: 

"Żyć wśród tego wspaniałego znikania, jak musi żyć kot,
cień wewnątrz cienia, pełne odprężenie".

No mówię że listopad!
_____________________
#gdziespomiedzy #janehirshfield #trójnożnyblues

#listopadsropad
Rozważnie ale i niepoważnie. Kto tak czasem nie po Rozważnie ale i niepoważnie. Kto tak czasem nie potrzebuje, ja nie wiem, nie znam takich albo też szybciutko taką zbyt poważną znajomość kończę:) Bez humoru ani rusz dalej. Te wszystkie balony powagi i dostojeństwa tak bardzo potrzebują przekłucia, że tylko biegać ze szpilkami...
Umberto Eco na marginesie swojego poważnego brulionu dorysowuje wąsy filozofom i układa ich doktryny w rymujące się wierszyki. 
Ja nie wiem, co na to Kant czy wielebny Anzelm z Aosty, ale mi się tak podobało! 
Druga część to szturchanie literatury.  Tak często wydaje się nam - bo na pewno nie tylko ja tak mam - że literatura piękna czy inny Tomasz Mann to nie dla zwykłych śmiertelników, że trzeba przejść jakiś stopień wtajemniczenia, że wstyd nie znać ale też wstyd nie polubić, jak tu żyć, no nie da się! Tymczasem w tych wszystkich czarodziejskich górach można odkryć tyle ironii, uszczypliwego poczucia humoru - nie trzeba nam klękać na kolana a po prostu uśmiechnąć się i czytać, czytać. U Eco po nosie dostaje też Proust czy Joyce. 

Przypomina mi się, że wszystkie gazety zawsze zaczynałam czytać od felietonów, szukałam rysunków satyrycznych, dopiero uzbrojona chwilą uśmiechu mogłam iść w powagę. 

Taką chwilę daje też książeczka Umberto Eco, ode mnie - polecajka! 

@oficyna_noir_sur_blanc - #wspolpracabarterowa 
_____________________________
Rozważania niepoważne 
Umberto Eco
Tłum. Monika Woźniak i Iga Kochańska
Tomasz Stawiszyński - krótkie przypomnienie filozoficznych pojęć czy nazwisk
Wyd. Noir sur Blanc
____________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #rozważanianiepoważne #umbertoeco #oficynanoirsurblanc
Mapa niepokoju - gdzieś otwarte okno. Niezamieszka Mapa niepokoju - gdzieś otwarte okno. Niezamieszkanie.
Niedokończenie 
Nie-pokój
_________________________
No i został taki obrazek niedokończony. 

#gdziespomiedzy 
#kolażanalogowy

#mewarządziijuż
Jestem tylko zwykłą czytelniczką - czuję potrzebę Jestem tylko zwykłą czytelniczką - czuję potrzebę usprawiedliwienia, z góry przepraszam - i jako taka - bo żadna ze mnie znawczyni - nie wiem czemu akurat Panny z Wilka tak stanęły na piedestale, no nie wiem! 
Niech mnie ktoś przekona, że to opowiadanie przetrwało próbę czasu, chętnie posłucham, i odpowiem, że chyba raczej jednak nie przetrwało :)

Ale opowiadanie o cyrkowcu, co zaczyna poznawać inne życie, kończy się to tragicznie,  albo o opętaniu miłością, oj biednieńkij on i ona, ta od aniołów... Brzezina też mi zostanie w pamięci, z całym tym swoistym pięknem, na granicy liryki i zwykłego życia. Opowiadanie o rodzinie z młyna znad Lutyni, o wojennych ranach w duszy i w drugim człowieku - tak, bierzcie, czytajcie! Tak się pisze opowiadania, takich chcę czytać więcej!

Jakie właściwie polskie opowiadania polecacie? 
Mają też być tak dobrze napisane, jak u Iwaszkiewicza, taki warunek:)
___________________________
Brzezina i inne opowiadania 
Jarosław Iwaszkiewicz 
Wyd. Czytelnik
___________________________
#gdziespomiedzy #bookstagrampl #brzezinaiinneopowiadania #jarosławiwaszkiewicz #wydawnictwoczytelnik
Gdzieś tam pomiędzy bibliotecznymi regałami, troch Gdzieś tam pomiędzy bibliotecznymi regałami, trochę obok Leśmiana,  ale tak bardziej w mrok, gdzie pod nogami pałętają się koty, jeże, w bibliotece wszystko wszak może się zdarzyć, jesienny zachód słońca też, nicości, byt z niebytem się mylą, a ja obok stoję i przypatruję się przelatującym gawronom, pomiędzy istnieniem a jego odwrotnością, wyciągam z regału Rymkiewicza, na los się zdaję, oj, to nie jest najlepszy pomysł... 
@w.dziurawych.trampkach - wybrałam te jesienne ogrody, proszę bardzo:)
_________________________
Jarosław Marek Rymkiewicz
Zachód słońca w Milanówku
Wyd. Sic!
________________________
#gdziespomiedzy #bookstagrampl #jarosławmarekrymkiewicz #zachódsłońcawmilanówku
Małgorzata Halber to jedna z moich ulubionych życi Małgorzata Halber to jedna z moich ulubionych życio-pisarek. Czytałam Książkę o miłości, czytałam Hałas, teraz Najgorszego człowieka i uważam że nikt poza Halber nie umiałby pisać jak Halber. I już. Ja tą szczerość i odzieranie warstw biorę i zachłannie czytam.
O czym jest #najgorszyczłowieknaświecie pisał swego czasu cały bookstagram, pod tym hasztagiem jest mnóstwo opisów, ja już tylko dodam swój stary wierszyk o kocie, bo pasuje do okładki:

Mam takiego kotka
Mały dość jest, nieporadny, 
nawet chwilami zabawny 
Balkon na czwartym piętrze 
wydaje mu się idealny 
do skakania przy barierkach

Chyba nie wie co to lęk

Przychodzi 
i bez pytania czy może 
każe się głaskać 

On naprawdę nie wie 
Co to lęk

PS. Tak, to jest książka o lęku. 
Czytaliście? Lubicie ten styl pisania?
______________________________
Małgorzata Halber 
@mroczny_msciciel 
Najgorszy człowiek na świecie 
Wyd. Znak Literanova 
@znak_literanova 
______________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram  #małgorzatahalber #znakliteranova
Bajka na dobranoc to nowy projekt bajkowy, który n Bajka na dobranoc to nowy projekt bajkowy, który nam przyjemność przedstawić. Zanim przejdę do szczegółów, to powiem jedno: od września czytam dzieciom opowieści z tego cyklu i podoba się nam. A to najważniejsze. 

Cóż to jest, ów projekt i cykl?
Otóż Mateusz Racut - twórca Bajki na dobranoc - zaprasza nas do Lasu Mądrości, a tam czekają naprawdę sympatyczni bohaterowie: Lisek Dobrusek, Żabka Fajtłapka, Sowa Wiedzulka i inni. Przeżywają swoje leśne i życiowe problemy, raz będzie to złość i zazdrość, raz samotność, raz problemy ze zdrowiem... No samo życie, nieprawdaż? 
I cała magia bajek z Lasu polega teraz na tym, że problemy można rozwiązać... bez czarów. Żabka, Lisek, Dzik, Mrówka uczą się rozmawiać, oddychać, zastanawiać nad daną sytuacją a Lisek Dobrusek zawsze zapisuje w swoim pamiętniku, czego się dziś nauczył. I jest w tym piękna prostota, którą lubią dzieci. Lubią też powtarzalność bajek, ich przewidywalność i ciepło, które kryje się także w literackim języku opowiastek. 

Last but not least - są też kolorowanki do wydruku i wersje audio - taki bonus:) 

Nie poznałabym Liska Dobruska, gdyby nie propozycja współpracy ze strony twórcy - za co teraz naprawdę dziękuję. Po paru dobrych tygodniach sprawdzania i testowania - polecam. Polecamy! Bo dzieciaki-przedszkolaki najbardziej :) 

www.bajkanadobranoc.com
______________________
#gdziespomiedzy
#bookstagram #literaturadladzieci #współpraca #mateuszracut #bajkanadobranoc #całapolskaczytadzieciom
Lubię świat z wierszy Małgorzaty Lebdy. Bliskie j Lubię świat z wierszy Małgorzaty Lebdy. 
Bliskie jest mi szukanie słów na opisanie życia tu i teraz, ale także gdzieś z boku. Chwile które stają się metaforą, lub też zupełnie na odwrót - szukanie tego, co najprostsze, już bardziej przecież o codzienności i to tak do kości się nie da. 
Właśnie tak, posłuchajcie: "możliwe, że chodziło o proste sprawy: pokryte rdzą brzozy, jary, w których rodziła się noc (...). I jeszcze to: słowa, te, co robią nam w środku radykalne rzeczy". 
Możliwe wszak, że chodzi właśnie o to.

"I czytanie wierszy, czytanie wierszy, czytanie wierszy na głos".

Rytmiczne, uspokajające staccato...
________________________
Małgorzata Lebda
Mer de Glace
Wyd. Warstwy
________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #małgorzatalebda #merdeglace #wydawnictwowarstwy
Dobre to było kryminalne czytanie, muszę przyznać. Dobre to było kryminalne czytanie, muszę przyznać. Takie wyważone - akcja, groza i humor w proporcjach, które pozwalają zanurzyć się w książce z przyjemnością.

A sama historia oparta jest najpierw o opowieści  rodzinne, sięgające jeszcze czasów powstania styczniowego, potem autor sięga po opowieści i kroniki kryminalne, dodaje też parę legend z gór świętokrzyskich. 
Siembieda scala to wszystko historią dwóch zwaśnionych rodzin, dla których honor = zemsta i kto tego równania nie rozumie, to do rodziny nie należy, koniec kropka. Ech, Jadźka, mogłaś pokochać kogo innego, a tak to szekspirowski dramat się ułożył... 

Dodam, że nie jest to właściwie typowy kryminał, trochę się wymyka gdzieś obok, powiedziałabym bardziej: opowieść kryminalna. Z panoramą zawieruchy dziejów w tle, bo jak na powstaniu styczniowym się zaczęło, tak kończy się w czasach programu Temat dla reportera. Nie szukamy z komisarzami sprawcy, nie grzebiemy z detektywami czy profilerami w głowach morderców - bo wiemy co i kto. A jednak zostajemy z pytaniem o tę naszą ludzką naturę... 

I z obrazem wosku skapującego z gromnicy, kiedy zostaje wydany wyrok.

Jesienna polecajka - jak najbardziej!

@znak_literanova @monika_i_ksiazki - współpraca barterowa - i to udana, dziękuję :) 
____________________________
Maciej Siembieda 
@maciejsiembieda
Gołoborze
Wyd. Znak Literanova
#wspolpracabarterowa
______________________________
#gdziespomiedzy #bookstagrampl #maciejsiembieda #gołoborze #maciejsiembiedagołoborze
#wydawnictwoznakliteranova
Jak zadbać o siebie, kiedy w dzieciństwie nikt cię Jak zadbać o siebie, kiedy w dzieciństwie nikt cię tego nie nauczył - próba odpowiedzi. 
Próba, bo to pytanie na które nie będzie jednej prostej odpowiedzi. 

Więc - czy to próba udana? 

Dla mnie tak. Poradnik Niewidzialne rany mogę spokojnie polecać, jeżeli szukacie książkowo-fachowej pomocy w zakresie uporania się z dorastaniem w dysfunkcyjnym domu. 
Bez ckliwości, konkretnie o problemach w dorosłym życiu, kiedy dzieciństwo nie zapewniło ci stabilności emocjonalnej i kiedy wciąż jedną nogą - a raczej częścią umysłu - w tym rodzinnym domu tkwisz. 

"Chcę pokazać mechanizmy, zależności i schematy, które posłużą ci do stworzenia instrukcji obsługi własnej głowy" - pisze we wstępie autorka. Nie obiecuje różów ani brokatów na nowej ścieżce życia, ale mówi: spróbuj się sobie przyjrzeć z boku, daj sobie szansę. Przeczytaj, czemu się boisz, czemu wciąż jesteś przekonana o swojej "beznadziejności", a jak trzeba to idź też na terapię, przegadaj to swoje życie, daj sobie przyzwolenie na pomoc.

Warto zwrócić uwagę, że nie jest to akt oskarżenia wobec rodziców, nie - cała uwaga skupiona jest na próbie zrozumienia, przyjęcia pewnych faktów i zdecydowania się na takie życie, które nie będzie już uwięzieniem w przeszłości. 

Poradnik o odzyskiwaniu równowagi, nie dzięki magicznym plasterkom, a dzięki wiedzy z zakresu psychologii. 
Więc ja mówię: tak. Polecajka - jeśli potrzebujesz. 

#współpracabarterowa z @wydawnictwo_publicat
_____________________
Niewidzialne rany
Andżelika Dominiak-Banach
@andzelika.dominiak_psycholog
Wyd. Publicat
Ilustracje: Patrycja Niewiadomska
________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #niewidzialnerany #andżelikadominiakbanach  #wydawnictwopublicat
Arabeski to rodzaj wypełnienia, tło, ozdobne motyw Arabeski to rodzaj wypełnienia, tło, ozdobne motywy - coś co nie jest głównym obrazem. Mikroświaty. 
Opowiadane mimochodem, przyuważone, tu ślub, tu szpital, tam sprzątanie, albo ta smutna randka w hotelu, dzieciaki, którym zawozi się puszki i konserwy, przecież wojna, ale też przecież zwyczajne życie...
Ślady i zapiski spomiędzy światów ważniejszych i bardziej zrozumiałych: frontu i codzienności. 
Kiedy nachodzą na siebie, wszystko staje się inne. Niepasujące. Poprzesuwane.
Czytanie takich książek staje się rodzajem  współodczuwania, trudno z tych opowiadań wyjść. I to jeszcze w taki na przykład złoty październik sobie wyjść, ale warto je przeczytać, naprawdę.
Przynajmniej ja tak myślę;)

A wypożyczone są Arabeski z biblioteki, przypadkiem, kiedy tak chciałam już nic nowego nie brać, ach te postanowienia...
____________________________
Arabeski
Serhij Żadan
Tłum. Michał Petryk 
Wyd. Czarne
_____________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #arabeski #serhijżadan #wydawnictwoczarne
Sięgnęłam po Złodziei bzu, bo akurat miałam na tel Sięgnęłam po Złodziei bzu, bo akurat miałam na telefonie. A miałam bo kiedyś naczytałam się, że "czytajcie, czytajcie, będzie fajnie!".
No i nie, nie było fajnie, składam reklamację! I skargę i zażalenie. I ja się tak nie bawię i już.
Po pierwsze - nie było ostrzeżenia, że to parodia. Zdążyłam się pierdyliard razy oburzyć, zanim dotarło do mnie, że to groteska, parodia właśnie, że to Nic śmiesznego z innymi rekwizytami, że to Kariera Nikosia Dyzmy choć z innym tłem. Z wąsem Wałęsy.
Dopiero tak ustawiona perspektywa pozwoliła mi czytać spokojnie.
Po drugie - wcale i tak nie czytało się spokojnie, bo główny bohater to strasznie antypatyczna postać. Wkurzająca.
Po trzecie - wkurzam się na siebie, bo może wychodzi ze mnie jakaś, omatkobosko, dulszczyzna??? Jakieś kołtuny mam do rozplątania? Nie umiem sama z siebie się pośmiać? Cha, cha, cha. Właśnie że umiem. 
Po piąte i dziesiąte - żeby bez śmierdział zgnilizną - to już przesada. Totalnie. Tu już czuję się urażona do żywego! 

W każdym razie dzieje rodziny z Wołynia w naprawdę innym ujęciu, nietypowo. 

Kto teraz też chce przeczytać?? 😂
________________________
Złodzieje bzu
Hubert Klimko-Dobrzaniecki
Wyd. Noir sur Blanc
________________________
#gdziespomiedzy
#bookstagram #złodziejebzu #hubertklimkodobrzaniecki #noirsurblanc
Mój Instagram

życie i ...

Niedoskonałość.

21 października 2023
życie i książki

Co czytać – moim zdaniem

31 maja 2025
życie i ...

Opowieści rodzinne. Wiosna – część 2

18 lutego 2023
życie i książki

Wakacje #2. Książki!

10 lipca 2022
życie i książki

Którędy do Bullerbyn?

10 lutego 2024
życie i książki

Mała księga mieszkańców puszczy

2 grudnia 2023
życie i książki życie i ...

28 dni

12 lutego 2023
życie i ...

Wczesne dzieciństwo

6 kwietnia 2024
życie i książki

Współprace książkowe

31 stycznia 2024
życie i książki

Urlop. Kawa. Kryminał.

18 lipca 2023

© 2025 gdzieś pomiędzy | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme