Skip to content
napis gdzieś pomiędzy - blog o życiu i...
Menu
  • O mnie
  • Gdzieś pomiędzy – czyli gdzie?
  • życie i …
  • życie i książki
  • życie i problemy
  • Czytamy dzieciom
  • Opowieści rodzinne
Menu
moja siostra i ja, Literacki Sopot 2023, uśmiechnięte i szczęśliwe, mimo, że pod parasolem

Literacki Sopot 2023

Posted on 22 sierpnia 202322 sierpnia 2023 by Ola

Wspomnienia. Opowiastki. Na przykład o tym, jak zostałam bez grosza przy duszy... Wolna i szczęśliwa! Garść wspomnień ze wspaniałego weekendu. Zapraszam na Literacki Sopot 2023!

Przyznam się wam, że jeszcze nigdy nie byłam na żadnych literackich targach. Nigdy nie byłam świadomie, z programem w ręku i zakreślonymi spotkaniami, na których chciałam koniecznie być. I ten pierwszy raz był ŚWIETNY!  

Mój portfel sądzi inaczej, ale on patrzy ze złej perspektywy.  

Trzeba sobie uświadomić, mój portfeliku drogi ( albo raczej już bardziej tani niż drogi), że te wszystkie kupione książki były W PROMOCJI. W dodatku z autografami! Wiesz, ile ja tak naprawdę zaoszczędziłam?! Nie wiesz?  

Ja też nie wiem, nie będę się tu rozliczać co do grosza, ale uwierz mi na słowo – zaoszczędziłam mnóstwo kasy. MNÓSTWO.  

Tylko mąż musiał po mnie podjechać na dworzec, bo nie miałam na bilet autobusowy do domku, ale co tam, i tak się cieszę, że Literacki Sopot mnie nie ominął i nie żałuję ani jednej wydanej złotówki. A gdybym była bogatsza, to w ogóle musiałabym przyczepkę mieć. Taczkę.  

Literacki Sopot łatwo było przeoczyć w tłoku pomiędzy monciakiem a molo. Dwa niepozorne namioty, biało-niebieskie, ale w środku! Co krok – inne stoisko. Inne wydawnictwo. Każde z książką, która kusiła. I szeptała: “weź mnie…, no weź”…  

Na przykład przy wydawnictwie Książkowe Klimaty. Oglądamy z Kasią i nagle ona pyta: 

-Ola, kupiłabyś książkę po przeczytaniu jednego zdania? 

-A pokaż! – otwieram, czytam dowcipny, mądro-gorzki dialog babci z jakimś bohaterem i mówię dalej: – No, kupiłabym… Podoba mi się to zdanie. 

-To ja poproszę – zwraca się moja siostra do sprzedawcy. 

-Ależ oczywiście. To książka nominowana do nagrody Angelusa, bardzo dobra – zachwala sprzedawca. 

-A widzi pan, jaki mamy dobry gust? Po jednej chwili wiedziałyśmy, że to dobra książka! 

I Skąd Sasy Stanisica powędrowało do Kasi torby. Możecie o samej książce poczytać TU (Klik o książce)

Literacki Sopot - stoisko wydawnictwa
Kasia wchodzi na Targi Książki, pod biało-niebieski namiot

Spotkanie z niemieckim pisarzem dla dzieci Ulrichem Hubem. To autor historii o naszych ulubionych pingwinach, co spieszą się na arkę, albo o owcach, co chcą zobaczyć, czemu pasterze je zostawili i pobiegli do jakiejś stajenki  w jakimś Betlejem. I jeszcze jest opowieść o przyjaźni, kiedy to kulawa kaczka i ślepa kura udają się razem w podróż w nieznane… Pan Hub ma dar pisania opowieści z drugim dnem. Czytamy o zwierzątkach, a myślimy o sobie, o ludziach. Rodzą się pytania. A jak nie, to przynajmniej jest trochę śmiechu, bo humoru jest w jego książkach zawsze pod dostatkiem. Na spotkaniu autorskim było tak miło, zabawnie i mądrze, że nie przeszkadzał nawet deszcz lejący się na plecy i miejsca poniżej pleców…  

W sumie polecam taki sposób na upał. Usiąść na chwilę w mokrym, wypełnionym wodą leżaku a potem schnąć powoli na słoneczku, leniwie sobie spacerując wśród książek. Grunt, że autograf jest! 

okładka książki Ulricha Huba Lisy nie kłamią, na tle okna i sukienki
O lisie jeszcze nie czytaliśmy. Ale już przebieramy łapkami!
autograf pisarza dla mojej córki - Marii
Literacki Sopot 2023, spotkanie autorskie z Ulrichem Hubem
Ulrich Hub to ten gość w kraciastej koszuli, uśmiechnięty. Wszyscy wokoło krzątają się, żeby zabezpieczyć cenne skarby przedmiotowe i osobowe (na kocyku siedziały dzieci) przed deszczem.

A jakie sprytne techniki manipulacyjne stosują niektórzy wydawcy! Nie uwierzycie, jak to trzeba na siebie uważać! W sobotę byłam na stoisku jednego z moich ulubionych wydawnictw, Pauzy, i odważyłam się poprosić panią Anitę, co jest zarządcą swojej jednoosobowej grupy wydawniczej, o autograf na pamiątkę. Może przyniesie mi szczęście przy moich próbach wydawniczych, taką sobie robię nadzieję. I kupiłam książkę, którą miałam na liście jako lekturę obowiązkową: Długa odpowiedź Anny Hogeland, jest z wątkiem macierzyństwa, a ja – wiecie – lubię takie wątki. W każdym razie na drugi dzień przechodzę tam po prostu obok, zerkam tylko ukradkiem, ile jest jeszcze innych fajnych opowieści na ich półkach i słyszę:  

-O, a pani była u nas wczoraj! Prawda?  

O żesz. Podeszłam. Pogadałam, posłuchałam. I gdyby nie to, że moja siostra skusiła się na Stregę Johanny Lykke Holm, to pewnie sama bym ją kupiła… Po takiej miłej rozmowie… 

O propozycjach pauzowych możecie poczytać tu: PAUZA KSIĄŻKOWA 

Warto zapisać się na newsletter i śledzić promocje. To od nich mam jedne z moich najukochańszych opowiadań: Trzymam wilka za uszy Laury van der Berg. Opowiadania z granicy jawy i snu, trochę zawieszone gdzieś pomiędzy rzeczywistością a marzeniami, lękami, niedopowiedziane, tajemnicze…  

okładka książki Długa Odpowiedź, w geometryczne wzory, w ciepłych odcieniach czerwieni i beżów

Akapit Press – wydawnictwo, które zawsze będę darzyć sentymentem, bo wydali Jeżycjadę. Moją ukochaną Musierowicz. No i stoi sobie przy stoisku tego wydawnictwa miła pani i w trakcie rozmowy pyta, czy nie zaciekawiłaby mnie pewna książka, nosząca tytuł Na jabłonkę!  

-No nie wiem – waham się, jak to ma być kiepska obyczajówka, to dziękuję bardzo, nie lubię. A pani jakby wyczuła moje myśli (skubana!) i dodaje z szelmowskim uśmiechem: 

-Bo to ja ją napisałam i jest naprawdę fajna. Dowcipna, ale z humorem czeskim. I trochę brytyjskim. 

-To nie jest hollywwodzki romans? – upewniam się, ale już czuję bratnią duszę. Proszę jeszcze o autograf i – kupuję. Pani Anito Stawik-Szablewska – sprawdzę ten humor! Trzymam panią za słowo!  

I mam wrażenie, że się naprawdę polubimy, bo TU (CZYTAM BO LUBIĘ) piszą o pani bardzo pozytywnie. Zachowam sobie Na jabłonkę na listopadowe wieczory. 

okładka książki Na jabłonkę!, wesoła, optymistyczna, z dziewczyną w zabawnych okularach i kotem

Przechodzę obok stoiska Agory, dużo znanych okładek, uśmiecham się do nich, fajnie mieć tak blisko siebie te wszystkie grzbiety książkowe, i nagle widzę plakat. A na plakacie jak byk stoi, że za chwilę będzie podpisywanie książek przez samego Nauczyciela Roku (a dla mnie i wielu lat) – Przemka Staronia! Zdążę! Biegnę! Wpadam do uroczej kawiarni “Trzy Siostry”, uff, zdążyłam, jeszcze nie skończył podpisywać swoich kryminałów Maciej Siembieda. Ja się w kolejce do niego nie ustawiam, ale patrzę z szacunkiem i nadzieją na faceta, który wprawdzie był wcześniej dziennikarzem, ale pisać książki zaczął w wieku, uwaga, lat pięćdziesięciu sześciu!  

Potem nawet siedziałam na tej samej kanapie, co on. To znak, że będzie ze mnie jeszcze pisarka, mówię wam, to znak!  

A Przemek Staroń owszem, autografy dawał, ale przede wszystkim poprowadził spontaniczne spotkanie, siedzieliśmy sobie wokół stołu, w aurze iście intelektualnego wydarzenia i było naprawdę fajnie. Aż chciałoby się dłużej. Jeszcze pogadać o Szymborskiej, o szkole, o różnicach między ludźmi, o akceptacji wzajemnej… Jak jeszcze nie czytaliście Szkoły Bohaterek i Bohaterów, to bardzo polecam!  Szkoła ta ma też swoją internetową stronę.

Wyszłam z tego niespodziewanego spotkania z nową energią, z takim światełkiem w duszy. 

Upewniam się, że mogę jeszcze wydać parę groszy. Mam zgodę rodziny! Hurra!

Okazało się też, że istnieje wydawnictwo, o którym jeszcze nie słyszałam: Poławiacze Pereł się nazywa i można o nich poczytać TU: POŁAWIACZE

Kierując się intuicją nauczycielską i rodzicielską kupiłam od nich opowieść o Zebrze, autorstwa Ifi Ude. Zebra jest jedyną Zebrą wśród Koników na mazurskich łąkach. Inne zwierzaki są albo białe, albo czarne, a ona jedna – w paski. Czy przez to jest gorsza? Zebra to prosta i jednocześnie mądra opowieść o sztuce akceptacji, o wielokulturowości, jest fajna do rozpoczęcia rozmowy z dzieckiem swoim czy szkolnym. Nasz świat przestaje być taki czarno-biały, monokulturowy i dobrze zacząć o tym głośno mówić i uczyć. 

stosik książek z targów Literacki Sopot 2023, na ławce, z tyłu trawka, z boku kolorowa torba

I ostatnia opowieść: byłam też na spotkaniu autorskim z Mikołajem Grynbergiem. Grynberg w zeszłym roku pojechał na parę dni na Podlasie i rozmawiał z ludźmi. I te rozmowy są wydane w książce Jezus umarł w Polsce (Wyd. Agora). Są to rozmowy z tymi, co pakują do plecaka apteczkę, wodę, batony proteinowe, czasem buty, każdy rozmiar jest potrzebny, ten dziecięcy też – i idą do lasu. Jakby szli trochę bardziej na południe, byliby głośno chwaleni, oficjalnie podziwiani, nie musieliby ukrywać się przed strażą graniczną. Bo pomagaliby Ukrainie. Ale oni są na północnym wschodzie, a tam pomoc ludziom w lesie jest karalna (choć to niezgodne z wszelkim prawem). Politycy – i polscy, i europejscy – mają nadzieję, że mury, kary i kolby karabinów powstrzymają napływ emigrantów. Ludzi w drodze, jak to określił Grynberg. Czy wam też rodzi się myśl, że to nierealne? Kiedy twój dom został zniszczony, kiedy susza nie pozwala wyżywić rodziny, kiedy nie chcesz, żeby twoje córki musiały żyć w poniżeniu – mur cię powstrzyma?  

Książka Grynberga nie jest analizą geopolityczną, to tylko (aż) rozmowy. Wnioski z nich czytelnik musi wyciągnąć sam. I warto pokonać strach i lęk, który lubią rozbudzać w nas politycy, i spojrzeć na granicę polsko-białoruską szerzej, spokojniej, z namysłem. Albo odwrotnie – jeżeli ktoś patrzy już tak szeroko, że traci z oczu zwykłego człowieka i nazywa go “kłopotliwą kwestią”, “ofiarą wojny hybrydowej”, że przytoczę łagodniejsze określenia (bo i takie, że w podlaskim lesie siedzą “małpy” też słyszałam), to niech właśnie popatrzy na pojedyncze losy. Tego zwykłego człowieka, co ma ciemniejszą skórę i jeszcze gorszych polityków w swoim kraju niż my.  

okładka książki Jezus umarł w Polsce, na tle sukienki w kwiatki
W środku autograf: Dla Oli - nauczycielki. To zobowiązuje!
czarno-białe zdjęcie pałacyku, z wieżyczką, z drzewem na pierwszym planie
okno pałacyku i krzak róży, malowniczo na Literacki Sopot 2023
Urocze okoliczności przyrody na spotkaniu z Ulrichem Hubem. Nawet deszcz nie był straszny!
książki kupione jednego dnia, na tle sukienki w kwiatki
Ma ktoś pomysł, jak wydłużyć dobę? Kiedy ja to przeczytam?!

Literacki Sopot 2023 – to był weekend książkowy, twórczy, ciepły nie tylko przez słońce na zewnątrz, ale i przez iskierki szczęścia w środku - gdzieś tam w środku mojej książkowej duszy. Kłaniam się w pas i do zobaczenia!

Nawigacja wpisu

← Opowieści rodzinne. Lato – część 1
Lilka i Henio →

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

kontakt
Ola, siedzi w oknie, zdjęcie czarno - białe, melancholijne, bo tematem jest czas
To ja, Ola, zapraszam do mojego zwykle uśmiechniętego świata. Choć chwile zwątpienia, goryczy i szarości też tu są, co zrobić... Też tak masz? To się zrozumiemy!
Poczytasz u mnie o codzienności, o polecanych książkach, czasem o wychowaniu. Ot, życie najzwyczajniejsze. Choć przeplatane bajkami!

Ostatnie wpisy:

  • W czym posadzimy dzikie łąki?
  • pomilcz smutek
  • Zaczarowany Las Mądrości
  • Książkowe historie
  • Trochę o ogrodach

Archiwa blogowe:

  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • luty 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • życie i …
  • życie i książki
  • życie i problemy

anegdotki dobry humor dziecko jesień kryminały książki malarstwo matka-feministka małżeństwo musierowicz muzyka notatki nowy_dzień opowiadanie przepis reportaże rodzina rozmowa rozmowy samo życie spokój współczucie wychowanie wyjaśnienie zdjęcia zdrowie święta żółte liście

gdzies.tam.pomiedzy

Przeważnie czytam.
Czasem piszę o życiu: bajki i inne bzdurki.

Kolory, gdzie kolory?! Tam gdzie je sobie sami wyd Kolory, gdzie kolory?!
Tam gdzie je sobie sami wydrzemy i wydziergamy. Albo wyczytamy, u mnie ostatnio dużo powieści i kryminałów.
Anna Kańtoch, na przykład, Łaska - kryminał z pokojem nauczycielskim w tle, od razu bardziej znajomo się człowiek czuje:) 

A z drugiej strony Niewidzialne miasta Calvino. Podczytuję w pociągach i od razu robi się mniej realnie... I tak jest dobrze. 

Mniej realności to dobre hasło na luty.

#gdziespomiedzy 
#pierdolićzimę
Mało ostatnio polecam książek dla dzieci. Ciężko t Mało ostatnio polecam książek dla dzieci. Ciężko trafić mi na coś naprawdę ciekawego... Dlatego na opowieść Małgosi Cudak rzuciłam się już w sprzedaży przedpremierowej, szaleństwo, ale tak - tęskniłam za dobrą książką z zakresu literatury dziecięcej.
I moja wiedźmowa intuicja dobrze mi podpowiedziała... Posłuchajcie:
Jest tu rodzeństwo, Małgosia i Jaś, jest ich zapracowany tata któremu brakuje czasu, i mama co czuje się ściśnięta w życiu jak w przyciasnym fartuszku. 
I jest splot wydarzeń, który sprawia, że dzieci trafiają do chatki Baby Jagi w środku lasu.

"Jesteście w samą porę, najwyższy czas. Jeszcze trochę, a byłoby za późno". 

Na szczęście nie jest. Wszak zegar pokazuje, że mamy jeszcze chwilę do końca bajki. Małgosia, Janek i Babcia razem czarują: sprzątają, piorą wielkie pantalony (i wielkie koszule, takie co pomieszczą marzenia), robią ciastka, rozpalają piec, rozmawiają, tik-tak, tik-tak, zegar tyka spokojnie, "nic nie gubi się, nie znika, lecz wzajemnie się przenika". Dzieci uczą się, a raczej przypominają sobie i całej rodzinie, co jest najważniejsze.

A wiecie co Babcia trzyma w szafie? 
Ja wiem:)))

I taką bajkę naprawdę polecam. Tak jak wcześniej Latający dom i inne bajki czy Małą księgę mieszkańców puszczy tej samej autorki. Po prostu dobre, taka literatura piękna w zakresie dziecięcym...

Polecany wiek: 5+ (Małgosia ma tu 7 lat, Jaś 5)
_______________________
Na zegarze wpół do bajki
Małgorzata Cudak
Ilustracje: Agnieszka Pradelok
Wyd. Na Stronie Bajki
_______________________
#gdziespomiedzy
#nastroniebajki
#nazegarzewpółdobajki
#małgorzatacudak #agnieszkapradelok
Niektórzy mówią, że literatura nie potrafi ocalić. Niektórzy mówią, że literatura nie potrafi ocalić. 
Ależ wierutne to bzdury! 

Anna Świrszczynska i zbiór wierszy wybranych w tomiku "Jestem gotowa" i czytanych przeze mnie właśnie na ocalenie. Parę podrzucę, podzielę się kołem ratunkowym:)

"Nie trzeba jej pocieszać
nie wolno się litować" - pisał gdzieś Różewicz. Racja. Nie o pocieszenie tu wszak idzie, nie o litość. To o nazwanie chodzi. O właściwe słowo układające świat. 

Więc dziś - świat Anny Świrszczynskiej. Ten jego fragment, który nie upiększa rzeczywistości. 

Jak żyć bez upiększania? 
- Szeroko i bezbrzeżnie.
__________________
Jestem gotowa
Anna Świrszczynska, wybór wierszy: Barbara Gruszka-Zych
Państwowy Instytut Wydawniczy
______________________

#gdziespomiedzy
#annaświrszczyńska
#państwowyinstytutwydawniczy
Jestem czytelniczym snobem więc lans na Gospodinow Jestem czytelniczym snobem więc lans na Gospodinowa musi być, a jak. 
Fizyka smutku - błyskotliwa, przyznaję, bardzo. Intrygujący tytuł, nieoczywisty bohater - co potrafi wchodzić we wspomnienia i emocje innych ludzi, ba, innych istot ("Pamiętam, że umarłem jako nagi ślimak, krzew dzikiej róży, czerwcowa chmura"...), reinterpretacja mitu o Minotaurze, kapsuła czasu, co jeszcze... 
Dużo takich błyskotliwych pomysłów. Celnych zdań, spostrzeżeń. Książka - błyskotka. 
Można się pobawić. 
Tylko czuję, że jutro o niej zapomnę, ot, właśnie.

Może jakby moja fizyka smutku - czy raczej geografia, historia smutku - obejmowała te same tereny co u Gospodinowa - to wzięłabym tę powieść bardziej do siebie. Ale we mnie nie ma nostalgii za minionymi czasami. 

"Schron przeciwczasowy" był lepszy! Można się pokłócić, i tak nie zmienię zdania;)
_________________________
Fizyka smutku
Georgi Gospodinow
Przekład: Magdalena Pytlak
Wyd. Literackie
__________________________
#gdziespomiedzy #fizykasmutku #georgigospodinow #wydawnictwoliterackie
Z cyklu: zły to świat, okrutny świat, czemuż inneg Z cyklu: zły to świat, okrutny świat, czemuż innego nie ma świata! 
A jak nie ma, to zostaje się wypisać. Więc piszę: 

Zanikanie w byciu - to nie moje kroki nie mój uśmiech 
Wydaję sobie resztę z wszelkiej pewności i zostaje:
Coś co napiszę parę razy zapalę 
To już 

***

Mierzę się z księżycem na obojętność spojrzeń i przegrywam, więc 
jednak jeszcze jestem 

#gdziespomiedzy

#bazgrzęwięcjestem
A może właśnie tak: "Pięknie byłoby objąć noc j A może właśnie tak: 

"Pięknie byłoby objąć noc 
jak odnalezionego syna
i dowiedzieć się 
o co Cézanne pytał jabłek 

I zrozumieć któregoś deszczowego dnia
że prosta to punkt wydłużony dlatego 
by dosięgnąć serca własnego"

Jan Skácel 

Może właśnie tak... A my wszyscy biegamy zygzakiem. 

Wiersze Skacela znam dzięki @toznaczy_poezja - dziękuję za podzielenie się! Takie one miękkie, nienachalne - i oczywiście smutne - wiadomo. 

#gdziespomiedzy
#janskacel
Wpadłam do biblioteki po coś zupełnie innego, a Ep Wpadłam do biblioteki po coś zupełnie innego, a Epepe leżało sobie na ladzie. Jak już tak leżało to wzięłam, raczej z myślą: no ciekawe, o co właściwie tyle hałasu...
I przeczytałam prawie jednym tchem. 

Budai, bohater powieści, to racjonalny człowiek z analitycznym umysłem, wydawałoby się, że zrozumie spokojnie każdą sytuację, zawsze znajdzie wyjście. Ale tak się nie dzieje. Kiedy trafia do tajemniczego miasta, w którym z nikim nie może się porozumieć, wpada tylko w coraz większą bezradność. 
Czy to bezradność wobec totalitaryzmu? Czy można odczuć niepokój bohatera także w dzisiejszych czasach? Książka wszak z lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Czy to może dystopia? Pewnie tak, tak i tak.
Ale dla mnie to jedna z bardziej uniwersalnych opowieści o ludzkiej samotności. O poszukiwaniu drogi do drugiego człowieka. 

Czyli egzystencjalne smęty? Też tak! Najlepsze:) Mam wrażenie, że gdybym postawiła Epepe obok Zbyt głośnej samotności, to te dwie książki zaczęłyby ze sobą gadać. A przynajmniej na siebie zerkać z ukosa. Ej, ty też tak?? No, nawet nie mów, ja też... ;)

Ależ to było wyśmienite. Warte polecania wciąż i wciąż! @zokladki - dzięki, robisz kawał dobrej roboty, serio! 
_______________________
Epepe
Ferenc Karinthy
Tłum. Krystyna Pisarska
@wydawnictwoliterackie 
_________________________
#gdziespomiedzy #epepe #ferenckarinthy #wydawnictwoliterackie #innekonstelacje
Grudniowo - ciemno i zimno. Można (trzeba?) to prz Grudniowo - ciemno i zimno. Można (trzeba?) to przejść, przegadać, przepalić, przemilczeć, ileż możliwości! Ho ho ho.

Co to w czytaniu ostatnio? Update, choć poplątany: 

Różewicz, Huelle i Juliusz Żuławski - opowiadania. Kiedyś to się pisało, wiadomo!

Święto nieważkości. Morawy - Michał Tabaczyński w serii Sulina, tak jak lubię, miejsce jest pretekstem do opowieści o ludziach. Znacie kogoś takiego jak Jan Skácel? "Proszę mi wybaczyć 
że 
tak zacinam się 
czytając 
te urywki 
z księgi życia dla ociemniałych 
Mam pokaleczony palec i bolą mnie litery". Jan Skácel zapisany do bliższego poznania! 

Kentuki Samanty Schweblin, coś w stylu Black Mirror, dla fanów. Czyli dla mnie tak :)

Jeśli zimową porą podróżny, Italo Calvino - uwielbiam takie staroświeckie czytanie o czytaniu! Czy też pisanie o pisaniu.

Hrabal w nowym wydaniu, z wyd. Stara Szkoła. W nowym tłumaczeniu Mirosława Śmigielskiego Hrabal to wciąż pisarz, do którego chcę wracać.

I niezmiennie zajmuje mnie pytanie - jaki jest sens istnienia tych beznadziejnie brzydkich kul zimowych??? Hm. I czy to pytanie ma drugie dno? 
Tra, la, la, nie ma co wpadać w smutne tony, niepotrzebne istnienia, wszak świąteczny czas! 

Coś polecacie na przetrwanie grudniowo-zimowe?...

____________________
#gdziespomiedzy
Zapis listopadowy: lubię moje małe akty autodestr Zapis listopadowy:

lubię moje małe akty autodestrukcji
palenie i czytanie
omijanie życia bokiem
tanie buty z promocji

***

Lista mogłaby być dłuższa, ale straciłaby rytm, nie warto, poza tym lepiej zrobiła to Jane Hirschfeld. Ach, ten bluesowy smutek. 

@jasno.i.cicho - słodycz jabłek i fig niech będzie cała dla ciebie - w podziękowaniu za podzielenie się wierszami Jane! Kiedy to już było, z rok temu, a ja wciąż do nich wracam.

Jeszcze takie fragment, z wiersza Przeciwko pewności: 

"Żyć wśród tego wspaniałego znikania, jak musi żyć kot,
cień wewnątrz cienia, pełne odprężenie".

No mówię że listopad!
_____________________
#gdziespomiedzy #janehirshfield #trójnożnyblues

#listopadsropad
Rozważnie ale i niepoważnie. Kto tak czasem nie po Rozważnie ale i niepoważnie. Kto tak czasem nie potrzebuje, ja nie wiem, nie znam takich albo też szybciutko taką zbyt poważną znajomość kończę:) Bez humoru ani rusz dalej. Te wszystkie balony powagi i dostojeństwa tak bardzo potrzebują przekłucia, że tylko biegać ze szpilkami...
Umberto Eco na marginesie swojego poważnego brulionu dorysowuje wąsy filozofom i układa ich doktryny w rymujące się wierszyki. 
Ja nie wiem, co na to Kant czy wielebny Anzelm z Aosty, ale mi się tak podobało! 
Druga część to szturchanie literatury.  Tak często wydaje się nam - bo na pewno nie tylko ja tak mam - że literatura piękna czy inny Tomasz Mann to nie dla zwykłych śmiertelników, że trzeba przejść jakiś stopień wtajemniczenia, że wstyd nie znać ale też wstyd nie polubić, jak tu żyć, no nie da się! Tymczasem w tych wszystkich czarodziejskich górach można odkryć tyle ironii, uszczypliwego poczucia humoru - nie trzeba nam klękać na kolana a po prostu uśmiechnąć się i czytać, czytać. U Eco po nosie dostaje też Proust czy Joyce. 

Przypomina mi się, że wszystkie gazety zawsze zaczynałam czytać od felietonów, szukałam rysunków satyrycznych, dopiero uzbrojona chwilą uśmiechu mogłam iść w powagę. 

Taką chwilę daje też książeczka Umberto Eco, ode mnie - polecajka! 

@oficyna_noir_sur_blanc - #wspolpracabarterowa 
_____________________________
Rozważania niepoważne 
Umberto Eco
Tłum. Monika Woźniak i Iga Kochańska
Tomasz Stawiszyński - krótkie przypomnienie filozoficznych pojęć czy nazwisk
Wyd. Noir sur Blanc
____________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #rozważanianiepoważne #umbertoeco #oficynanoirsurblanc
Mapa niepokoju - gdzieś otwarte okno. Niezamieszka Mapa niepokoju - gdzieś otwarte okno. Niezamieszkanie.
Niedokończenie 
Nie-pokój
_________________________
No i został taki obrazek niedokończony. 

#gdziespomiedzy 
#kolażanalogowy

#mewarządziijuż
Jestem tylko zwykłą czytelniczką - czuję potrzebę Jestem tylko zwykłą czytelniczką - czuję potrzebę usprawiedliwienia, z góry przepraszam - i jako taka - bo żadna ze mnie znawczyni - nie wiem czemu akurat Panny z Wilka tak stanęły na piedestale, no nie wiem! 
Niech mnie ktoś przekona, że to opowiadanie przetrwało próbę czasu, chętnie posłucham, i odpowiem, że chyba raczej jednak nie przetrwało :)

Ale opowiadanie o cyrkowcu, co zaczyna poznawać inne życie, kończy się to tragicznie,  albo o opętaniu miłością, oj biednieńkij on i ona, ta od aniołów... Brzezina też mi zostanie w pamięci, z całym tym swoistym pięknem, na granicy liryki i zwykłego życia. Opowiadanie o rodzinie z młyna znad Lutyni, o wojennych ranach w duszy i w drugim człowieku - tak, bierzcie, czytajcie! Tak się pisze opowiadania, takich chcę czytać więcej!

Jakie właściwie polskie opowiadania polecacie? 
Mają też być tak dobrze napisane, jak u Iwaszkiewicza, taki warunek:)
___________________________
Brzezina i inne opowiadania 
Jarosław Iwaszkiewicz 
Wyd. Czytelnik
___________________________
#gdziespomiedzy #bookstagrampl #brzezinaiinneopowiadania #jarosławiwaszkiewicz #wydawnictwoczytelnik
Mój Instagram

życie i ...

Pierniki i nie tylko – część 2

11 grudnia 2021
życie i ...

Sto lat, kotku!

3 grudnia 2021
życie i książki

Lek na całe zło świata? Phi, wiadomo. Książki.

25 września 2021
życie i problemy

Dzieci i trudne tematy… Jak rozmawiać o śmierci?

29 maja 2022
życie i ...

Płatności odroczone

12 lipca 2024
życie i problemy

Czapeczka i tożsamość

16 stycznia 2023
życie i problemy

„Kołyska”

16 grudnia 2021
życie i książki

Opowieści rodzinne – 4

11 lutego 2022
życie i problemy

Wpis z notatnikiem

25 września 2021
życie i książki

Opowieści rodzinne 2

28 stycznia 2022

© 2026 gdzieś pomiędzy | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme