Skip to content
napis gdzieś pomiędzy - blog o życiu i...
Menu
  • O mnie
  • Gdzieś pomiędzy – czyli gdzie?
  • życie i …
  • życie i książki
  • życie i problemy
  • Czytamy dzieciom
  • Opowieści rodzinne
Menu
książkowe serie na lato - wakacyjne ujęcia książek i autorki

Książkowe serie na lato

Posted on 12 lipca 202312 lipca 2023 by Ola

Jak wracam myślą do szczeniackich wakacji, to mam przed oczami dwie rzeczy: 

  • Przeładowany fiat wiozący wszystkie dzieciaki z podwórka nad jezioro – to było piękne! Aż się łezka wzruszenia kręci. Zaraz powiem, że kiedyś to było;) 
  • Po drugie to czas na zaczytywanie się od rana do wieczora. Bez hamulców, bez oporów, bez rozdzielania dni od nocy.

I dziś o tym będzie wpis! 

Właściwie jest jeszcze trzecia rzecz: zapach nowych zeszytów, przeglądanie podręczników i przebieranie nogami przed pierwszym dniem szkoły. Ale może lepiej się do tego nie przyznawać… 

Chcę wam polecić dziś fajne wakacyjne książki do czytania, takie w seriach od razu, bo jak coś się spodoba, to żal się rozstawać… A serie zostają z nami na dłużej! 

książkowe serie na lato - Maggie Stiefvater

1. Król Kruków, Maggie Stiefvater, Wyd. Grupa Wydawnicza Foksal

Zaczynamy od serii dla najstarszych, dla późniejszej młodzieży. A Król Kruków to, droga młodzieży, najbardziej gorąco polecana przez moją córkę seria z cyklu Young Adult. 

Powieść z nadprzyrodzonymi siłami, magią… Niezwykłość uderza od pierwszego zdania. Dość przeczytać sam początek: 

„Blue Sargent nie potrafiłaby powiedzieć, ile razy słyszała, że zabije miłość swojego życia.

Jej rodzina sprzedawała przepowiednie” – to prolog.

A pierwszy rozdział zaczyna się tak: „Na przykościelnym cmentarzu panował przeraźliwy chłód, choć umarli jeszcze się nie pojawili”.

Ale nie jest to powieść grozy, czy saga typu wampiry kontra wilkołaki, to emocjonująca powieść o dorastaniu, o pierwszej miłości, o pierwszych samodzielnych decyzjach życiowych… A Blue jest bardzo ciekawą bohaterką, nie jest królewną, która czeka na ratunek, ale sama chce o sobie decydować. Świat magiczny, który się tu pojawia, jest dosyć mroczny, niepokojący, przekracza granicę snów – a nawet koszmarów. Rodzi pytania typu: ło rany, co będzie dalej?! Serię dosłownie pochłania się łapczywie jak chipsy. Zaczniesz i wiecie, nie możesz skończyć. Maggie Stiefvater pisze dla młodzieży i dzieci, ale to nie znaczy że sobie odpuszcza i pisze byle jak czy powierzchownie. Polecam z czystym sumieniem. Dobry warsztat pisarski łączy się z wciągającą akcją, a bohaterowie nie są z papieru.

Książkowe serie na lato - Igrzyska śmierci.

2. Suzanne Collins, Igrzyska śmierci - trylogia, Media Rodzina

Katniss Everdeen już zawsze będzie miała twarz aktorki, która rewelacyjnie zagrała jej postać w filmie. I muszę przyznać, że jak na film na podstawie książki, udało się nadzwyczaj dobrze. 

Ale jak zwykle – książka jest jednak lepsza. Ma więcej wątków, jeszcze bardziej wciąga, ukazuje więcej, niż film. 

To rozłożona na trzy tomy historia dziewczyny w świecie, który jest podzielony, niesprawiedliwy, okrutny. Ale kiedy przychodzi do jego obalenia i rewolucji, nie wszystko idzie zgodnie z planem… Opowieść nie jest schematyczna i przez to budzi ciekawość. Nieźle też radzi sobie z ukazywaniem wielu społecznych mechanizmów, mogłaby być lekturą na lekcjach WOS-u, czy jak ten przedmiot się teraz nazywa;)

Powiem wam jeszcze, że książkę dostałam od instagramowej znajomej – ona czyściła półki, ja zapełniłam. Dobra wymiana! No, oprócz zapełniania regału dobrą literaturą obiecałam też wpłacić parę złotówek na fundację Zobacz Mnie na Dolnym Śląsku, a jeśli znajdę coś dla jej dzieci, to też wyślę. Social media to nie jest samo zło… 

książkowe serie na lato - Baśniobór

3. Brandon Mull, Baśniobór, Wyd. Wilga

Coś dla młodszych czytelników. Chociaż ostrzegam, rodzice też się mogą wciągnąć i czytać ukradkiem pod stołem! 

Historia rodzeństwa, które jedzie na wakacje do babci i dziadka. 

Ale nuuuudy…

Oni też tak  myśleli. Do tego dziadek ma całą listę zakazów i też nie wydaje się zadowolony z ich przyjazdu… A babcia zniknęła. Seth i Kendra są jednak bystrymi dzieciakami i zaczynają zauważać, że na wsi u dziadka dzieje się coś dziwnego… Jak bardzo dziwnego i jak bardzo magicznego, chcecie wiedzieć? Chcecie wiedzieć, jakie pomysły może mieć żywiołowy jedenastolatek w świecie baśni i przygód? Co na to jego rozsądna siostra? Polecam, jak lubicie dreszczyk emocji! 

Przy okazji, jeśli szukacie pracy, może zainteresuje was to ogłoszenie:  

„POSZUKIWANY – BAŚNIOBÓR ZATRUDNI STRAŻNIKA i opiekuna w jednej osobie. Musi być odpowiedzialny, dyspozycyjny i gotowy do przeprowadzania zabiegów dentystycznych u olbrzyma. Wymagane mocne nerwy. Dodatkowym atutem będzie znajomość języka gnomów. Zapewniamy szkolenie i luksusowe zakwaterowanie, a także emeryturę, pod warunkiem że pracownik nie zostanie wcześniej pożarty lub zamieniony w kamień”.

Ktoś chętny?

Polecam w tym miejscu wycieczkę do biblioteki, bo tomów Baśnioboru i Smoczej Straży (kontynuacja) jest razem… dziesięć. Też nie mamy wszystkich.

seria Zwiadowcy, okładka

4. John Flanagan, seria Zwiadowcy, Wyd. Jaguar

Też seria z biblioteki, tom na zdjęciu jest jedynym, jaki mamy w domu. Przed wizytą w bibliotece polecam najpierw się upewnić, czy kolejne tomy są dostępne, bo dobrze pamiętam to zgrzytanie zębów i jęki mojej wczesnonastoletniej córki, kiedy musiała czekać na następną część. Jedna z bardziej rozchwytywanych serii! 

Serio.

I się nie dziwię – ta książka ma wszystko, co jest potrzebne, nie zapominając też o dobrym warsztacie pisarskim autora (co dla mnie jest ważnym wyznacznikiem). Bohater – Will – jest sierotą, nie zna swoich rodziców. Nie wie, czy jego losami kieruje przeznaczenie, czy ślepy los. Trafia, jako czeladnik, pod opiekę tajemniczego Halta, i uczy się, jak być tytułowym zwiadowcą. Czy będzie jednym z najlepszych? Kim okaże się jego opiekun? Jakich pozna przyjaciół?  

Zwiadowcy jakimś cudem są nawet na liście lektur szkolnych. Jest więc szansa, że choć jedną lekturę pochłoniecie z zapałem!

seria Zwierzoduchy - okładka

5. seria Zwierzoduchy, autorzy różni, Wyd. Wilga

Seria odkryta przez moją córkę. Parę lat temu skądś przytargała pierwszą część, bo zachęciło ją nazwisko Brandona Mulla, a obie czekałyśmy potem na kolejne części. 

A nic tak nie ćwiczy cierpliwości, jak czytanie książek w seriach. Dobrze, jak to tylko kwestia wypożyczenia wolnego egzemplarza, gorzej, jak ostatnie części dopiero się piszą… Jak w tym przypadku. 

Co nas uwiodło, co może i wam się spodoba? 

Na pewno nieprzewidywalność kolejnych przygód. Zamysł serii był taki, że każdą kolejną część pisze inny autor, związany z literaturą dziecięco-młodzieżową, z Young Adult, albo po prostu z fantastyką. Niektóre tomy czyta się więc szybciej, inne spokojniej, niektóre przepełnione są żartami, inne refleksjami. Wychodzi ciekawie. 

Bohaterowie to dzieciaki, o bardzo różnych charakterach, o bardzo różnym pochodzeniu, które łączy posiadanie swojego opiekuna – ducha w postaci zwierzaka. I nie, nie są to same lwy, lamparty, wilki, sokoły czy inne szlachetne gatunki. To też pocieszne, ociężałe pandy… Razem muszą strzec świata i chronić go przed… No właśnie, co będzie najgroźniejszym niebezpieczeństwem? Czy ich przyjaźń przetrwa? Co z rodziną, ze zwykłym życiem? Jak sobie poradzą?

Jedna część cyklu została zakończona, druga, Upadek Bestii, jeszcze się pisze.

seria Małe Licho

6. seria Małe Licho, Marta Kisiel, Wyd. Wilga

Coś z polskiego rynku wydawniczego. Seria Małe Licho jest już spokojniejsza, jeśli ktoś chce odpocząć od ratowania świata… Choć życie bohatera, Bożydara Jekiełłka, trudno nazwać spokojnym. No wyobraźcie sobie, że jesteście pół-człowiekiem, pół-widmem a do tego jeszcze pół-glutem… A do tego mieszka się w domu z rozlicznymi stworami, wliczając w to dwóch wujków i najkochańszą mamę, oczywiście, ale też potwora pod łóżkiem… Aniołka o tęczowych oczach… Macki w kuchni… Macki możemy zrozumieć, pieką przepyszne pyszności dzień w dzień.

Jak widzicie, Bożydar, w skrócie zwany Bożkiem, ma ciekawe i nietypowe życie. A ja z chęcią w nim uczestniczę, chociaż jestem stateczną matroną, panią w średnim wieku. Przy książkach z tej serii czuję się znów jak mały dzieciak! I odpoczywam. 

Spróbujcie, może też pokochacie domek, w którym pachnie cynamonem, a schronienie znajdują wszyscy, bez różnicy, ile mają nóg, jaki rodzaj owłosienia, jakie wymiary czy poglądy. Jedyne, czego nie mogą, to krzywdzić innych. 

Czujcie się więc zaproszeni…

seria Najfutbolniejsi

7. seria Najfutbolniejsi, Roberto Santiago, Wyd.Finebooks

Dobra, teraz naprawdę coś bez fantastyki. Najfutbolniejsi to długa – na osiemnaście tomów – opowieść o życiu zwyczajnych nastolatków, którzy kochają piłkę. Mają mnóstwo przygód, perypetii, akcja toczy się wartko, z humorem, nie ma nudy. Jest za to dużo wspólnych przeżyć. Dużo przyjaźni. I piłka! No kto nie kocha piłki nożnej?!

No ja na przykład… Ale zniosę w ciekawej opowieści:)

Tu: KLIK KLIK można poczytać o czym są kolejne tomy, można przeczytać fragmenty. Zajrzyjcie, może was wciągnie… Może to będzie strzał… w dziesiątkę!

seria Jeżycjada

8. seria Jeżycjada, Małgorzata Musierowicz, Wyd. Akapit Press

Stara, dobra Jeżycjada… 

Tu nie ma fantastyki ani piłkarskich emocji. Ale jest mnóstwo ciepła, miłości, herbatki, rozmów, śmiechu, smutku – wszystkiego, co mamy w życiu. Zazdroszczę wszystkim, co mogą zagłębiać się w świat rodziny Borejków po raz pierwszy! 

Ja dostałam jedną z części na urodziny, w czerwcu (bardzo dawnym czerwcu), i odtąd zawsze Jeżycjada kojarzy mi się z wakacjami. Albo też po prostu z odpoczynkiem… 

Nie na darmo ludzie zwą te książki plasterkiem. Takie właśnie, plasterkowe, opatrunkowe, są… A ja już nie raz cytowałam fragmenty na niniejszym blogu! Znajdziecie je, klikając w tag „musierowicz”, albo po prostu tu: KLIK PLASTERKOWY.

seria Magiczne Drzewo

9. seria Magiczne Drzewo, Andrzej Maleszka, Wyd. Znak Emotikon

Magiczne Drzewo to dosyć znana seria, wciąż pisana. Na razie ma dziesięć tomów, jest więc nadzieja, że jak nam się świat przygód bohaterów spodoba, to zostaniemy tam na dłużej! Dużym plusem tej serii jest wartka akcja – nie musicie się bać opisów przyrody. 

Cały pomysł oparty jest o uderzone piorunem drzewo, które powalone na ziemię, staje się materiałem do obróbki dla stolarzy. Jest tylko taki plot twist, że każdy, nawet najmniejszy kawałek tegoż drzewa, dodaje przedmiotom magicznych właściwości… Na świat ruszają więc magiczne krzesła, magiczne kostki do gry, magiczne mosty… A za nimi ruszają niesamowite przygody. I sympatyczni bohaterowie: Kuki, Gabi i Filip, za których wciąż trzymamy kciuki!

seria Bułeczka

10. seria Bułeczka, Sara Ohlsson, Lisen Adbage, Wyd. Dwie Siostry

Bułeczka rządzi! Zadziorna, pyskata, mądralińska – ale też żądna wiedzy, współczująca… Cała Bułeczka. Pamiętam, jak Piotrek słuchał z zapałem pierwszej części, cały był skupiony. On miał wtedy 5 lat, ale spokojnie wróci jeszcze do Bułeczki nie raz, jak będzie starszy, odkrywając w niej nowe warstwy.

Co wyróżnia te książki? Na pewno humor i poszanowanie inteligencji czytelnika.  

Bułeczka w kolejnych tomach uczy się przegrywać, uczy się o ekologii, o miłości, uczy się też pokonywać problemy i dotrzymywać tajemnice. Niby inny świat a problemy – całkiem znane… prawda?

seria książek Holly Webb

11. seria książek Holly Webb

Najsłynniejsza seria w tym roku szkolnym w mojej zerówce. Niech mnie ktoś obudzi w środku nocy i zapyta, hej, powiedz, co czytałaś dzieciom w szkole? – a ja bez trudu wymamroczę, że Holly Webb. Dzieci ją kochają. 

A historie są wciąż te same – jest dziecko i jest zwierzak do uratowania. Zmieniają się czasy, gatunki zwierząt, pory roku, okoliczności przyrody, ale zawsze jest zwierzak do uratowania i zdeterminowany bohater. I tak przez tysiąc pińcset części. 

A już moja córa, ponad 10 lat temu też tak lubiła te opowieści… I patrzcie, ten patent wciąż działa. 

I dobrze, niech działa. Niech dzieci czytają serię Zaopiekuj się mną czy Mój niesforny szczeniaczek… Nie sposób odmówić tymże książeczkom przyjaznego podejścia, wyczucia, budowania wrażliwości i empatii. 

seria Harry Potter
seria Harry Potter

12. seria Harry Potter, J.K. Rowling, Wyd. Media Rodzina

A na zakończenie świat Harrego Pottera… Oddzielam tu autorkę od jej książek, i nie popieram jej różnych wypowiedzi, a moja córka, która często ze mną recenzuje książki, zaglądając mi przez ramię, jest ekspertką od tropienia przeróżnych wątków świadczących o wadach świata z tej serii. Nie jest to świat idealny, na pewno. Ale ja wciąż widzę w Harrym opowieść o walce dobra ze złem, o dorastaniu, o sile przyjaźni… 

Poza tym, dobrze samemu poznać opowieść, która wywołuje tyle emocji! 

Książkowe serie na lato – zebrało się ich 12. A to tylko te, które same wypróbowałam. Kilka czeka w kolejce na półce, polecanych, ale jeszcze nie przeczytanych, kilka mam dopiero w planach (jak na przykład tajemniczą serię autorstwa A.M. Juny, Mallaroy, o której słyszałam, że jest równie dobra co Harry Potter, a dojrzalsza społecznie, chętnie sprawdzę), i jedno wam już tylko powiem:

Czytajcie. Warto!

Ps. Jak chcecie dodać wasze polecane serie, które skradły wam czas i serce, to piszcie do mnie, ja czekam na wszelkie polecajki! 

Nawigacja wpisu

← Zmierzch
Czarownice →

2 thoughts on “Książkowe serie na lato”

  1. Hanna Dominik pisze:
    12 lipca 2023 o 17:51

    Chciałabym przeczytać wszystkie polecane przez ciebie książki ale trudno mi będzie przyznam się że wciąga mnie gierka w po którą sięgam w wolnych chwilach niestety no i telewizor czyli Ojciec Mateusz i Komisarz Alex ale postaram się!!! Jedną z najlepszych serii to Ludzie lodu i Ania z Zielonego Wzgórza będę wracać do nich zawsze z radością Olu pięknie polecasz książki udostępnię cię może więcej znajomych skorzysta

    Odpowiedz
    1. Ola pisze:
      13 lipca 2023 o 19:34

      No ładna konkurencja 🙂 Poczekaj, będę zaraz polecać kryminały, może któryś będzie lepszy niż Ojciec na rowerze mknący przez rynek albo Komisarz piesek… 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

kontakt
Ola, siedzi w oknie, zdjęcie czarno - białe, melancholijne, bo tematem jest czas
To ja, Ola, zapraszam do mojego zwykle uśmiechniętego świata. Choć chwile zwątpienia, goryczy i szarości też tu są, co zrobić... Też tak masz? To się zrozumiemy!
Poczytasz u mnie o codzienności, o polecanych książkach, czasem o wychowaniu. Ot, życie najzwyczajniejsze. Choć przeplatane bajkami!

Ostatnie wpisy:

  • ostrożnie układając skrzydła
  • W czym posadzimy dzikie łąki?
  • pomilcz smutek
  • Zaczarowany Las Mądrości
  • Książkowe historie

Archiwa blogowe:

  • marzec 2026
  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • życie i …
  • życie i książki
  • życie i problemy

anegdotki dobry humor dziecko jesień kryminały książki malarstwo matka-feministka małżeństwo musierowicz muzyka notatki nowy_dzień opowiadanie przepis reportaże rodzina rozmowa rozmowy samo życie spokój współczucie wychowanie wyjaśnienie zdjęcia zdrowie święta żółte liście

gdzies.tam.pomiedzy

Przeważnie czytam.
Czasem piszę o życiu: bajki i inne bzdurki.

Przymierzanie tożsamości - Przebieralnia na kawałk Przymierzanie tożsamości -
Przebieralnia na kawałku tektury w starej hali, 
w środku nocy, 
w pokojach z pootwieranymi drzwiami, 
wśród zbyt głośnej samotności
Przy regale, gdzie niewidzialne miasta, niewidzialne biblioteki, tam najpiękniej, chodźmy w to nie-bycie, 
brnijmy w zaprzeczenia
Określanie, poprawianie, wymazywanie 

- a świat - podobno jest

________________
#kolażoweopowieści dla @herbarium_cieni 
- a temat: mój kawałek świata. Taki jakiś mało pewny siebie ten porwany kawałek, ale cóż, ja tam się na świecie nie znam, idę poczytać (wypożyczyłam dziś pierwszą część Silva Rerum Kristiny Sabaliauskaite) 

#gdziespomiedzy
Tomik z 2004 roku. Przekrój czasu w wierszach: "mi Tomik z 2004 roku. Przekrój czasu w wierszach: "minęły dwa tysiące lat, a ta scena wciąż mnie porusza".

Albo tak: "na cmentarzu żydowskim 
są najstarsze drzewa

Kruk
kantor oniemiały 
nie śpiewa

Nad drzew wierzchołkami 
ciężką jesienną chmurą
przechodzą tysiącami

Wychodźcie im na spotkanie 
zamknięci w pałacach pomników 

Razem przez deszcz siekący
przez błyskawice
iść wam dziś trzeba

Ci którzy miejsca swego nie mają 
którzy sami są ogniem i deszczem
Teraz się z wami bratają

Bo jeszcze 
nie koniec ich końca
nie koniec"

I te dziewczynki, Miriam i Reginka (tak, imiona są ważne) - niech się też dziś pojawią - bo może i bez pożegnania się odchodzi, ale nam pamiętać - trzeba.

 #juliahartwig
Co tam w czytaniu? A podzielę się: Ostatnie rozd Co tam w czytaniu? A podzielę się: 

Ostatnie rozdanie - powieść o jednym ciołku i drugim matołku, on się boi i tajemniczo, melancholijnie milczy, ona pisze długie listy już do końca życia, choć nie dostaje odpowiedzi. Dodać do notatek z życia: chujowe to. Ale przeczytać naprawdę warto, tak serio.

Już nie chcę być człowiekiem, Pieter van Os, - podtytuł: opowieść o przetrwaniu Zagłady. Przypomina ten reportaż Czesałam ciepłe króliki, też jest o losach kobiety, która umiała rozdzielić siebie od zła i ocalić wiarę w dobro. Tytuł jakby bardziej od autora spisującego jej historię. 

Niewidzialne biblioteki - czytam dla tej niepojętej przyjemności zanurzania się w inne światy. Wyobraźnia, ślady innych lektur,  pisanie by nazwać zjawiska, ale też ogrom miejsca dla czytelnika. Metaforyczne. Taka dobra ucieczka w słowa. 

Anioł Esmeralda, Don DeLillo - zapomniałam dodać do przeczytanych parę miesięcy temu i teraz zostało wspomnienie, że czytałam coś bezwzględnego. Opowiadania o tym, co w ludziach trudne, złe, przegrane.
___________
Co jeszcze? Nic, tylko życie:) 

#gdziespomiedzy
Książkowa próba domknięcia ostatnich tygodni. Z n Książkowa próba domknięcia ostatnich tygodni.

Z największym żalem odkładam Położne Jakubowskiej. Rozczarowanie... Ech, te drugie części. No nie wychodzą. 

Rękopis znaleziony w Saragossie - hm, powiem tak: czy po 228 stronie - tyle przeczytałam - wydarzy się coś innego niż wkroczenie kolejnej hożej i najpiękniejszej dziewoi koniecznie lecącej na bohatera?? Na początku fajny wajb powieści Dumasa, i podobno coś w tym Potockim jest więcej, no może jeszcze spróbuję. Warto? Jak myślicie? 

Za to Śmierteńka, by Lucie Faulerová - bardzo. Opowieść o wychodzeniu z mroku, pełna jednocześnie metafor jak i najbardziej przyziemnych momentów. O śmierci i jednocześnie w tym samym zdaniu - o życiu. 
Absurdalna, ale nie cyniczna. 

Zaistnienia, Piotr Strzeżysz - rower, wiatr we włosach, stachurowo, ładne takie;) 

Amerykańska sielanka, Philip Roth - o, to czytaliście? Taki obraz rodziny z pęknięciem na całej linii. 

Breadcrumbs, Kasia Babis - ciekawe! Komiks o dorastaniu ale już nie w Polsce czasów transformacji, tylko kolejne pokolenie. Inna perspektywa.

A lasy wiecznie śpiewają, Trygve Gulbranssen - książka, do której wracam, ma w sobie spokój i ciszę. I ten ponury skandynawski egzystencjalizm, no właśnie tak:) 

Dziękuję za uwagę, poleceń nie zbieram, po porządkach na regale uzbierałam trzy półki nieprzeczytanych książek, także WYSTARCZY :)

(a z biblioteki też czeka Ostatnie rozdanie Myśliwskiego albo też Paul Auster) 

Tylko ten Potocki - czytać czy nie czytać???
____________________
#gdziespomiedzy
Dostałam "Te" w prezencie gwiazdkowym. Przeczytała Dostałam "Te" w prezencie gwiazdkowym. Przeczytałam od razu, tak, ale opisać już tak szybko nie umiałam. Ta książka potrzebowała czasu żeby podejść do niej na spokojnie. Jest z tych co dźgają po uczuciach i nie mieszczą się w żadnych strefach komfortu. 
To strumień świadomości prosto z trzewii, bez owijania w piękne opisy, bez strefy buforowej. Opis chwil z życia kilku kobiet, które łączy doświadczenie tranzycji, choć ich drogi życiowe są naprawdę różne. I podejście do bycia sobą - też bardzo różne. 
"Brutalnie szczera" - pisze Maciej Marcisz - właśnie tak. 
Czytając Te miałam chęć powiedzieć autorce: więcej! Ja chcę całej powieści o życiu bohaterek! To przecież tylko zarys, skrypt, to zredukowane na maksa życie, o którym mogłabym czytać więcej. 
Literatura z pogranicza, choc wpycha nas w sam środek przeżyć Krystyny, Anny, Rity, Eweliny, Magdy, Sabiny i ich otoczenia. Jedna z nich pracuje w dyskoncie, druga jest emerytowaną nauczycielką, a opis przeżyć Rity przekracza moje możliwości - no to się nazywa wyzwolenie! Całkowicie po swojemu! Na własnych zasadach. 
Kinga Kosińska tak właśnie pisze - na własnych zasadach. Ja ją za to podziwiam, choć wiem też że trudno się tak przebić w świecie, który lubi wszystko uładzone, pod algorytm. 
Tu nic nie jest pod algorytm i to jest piękne. 
_____________________
Te
Kinga Kosińska 
@czeladzianka_zaglebiaczka
Wyd. Seqoja
_____________________
#gdziespomiedzy #te #kingakosińska #literaturatrans #wydawnictwoseqoja
"Literatura nie ocala. Chyba, że" Miłość nie ocal "Literatura nie ocala. Chyba, że"

Miłość nie ocala
Bliskość, jasność, dobroć - nie ocala.

No chyba, chyba, że -

#kolażoweopowieści które wymyśla Karolina @herbarium_cieni i na początek #początki

Od słowa do słowa, w opowieść i baśń. 
______________
#gdziespomiedzy
Historie rodzinne: "przecież ci mówiłam, że wszyst Historie rodzinne: "przecież ci mówiłam, że wszystko pokręciłeś", ale mimo machnięcia ręką przez mamę, autor poszukuje tych historii, wątków, sięga do zdjęć i wspomnień. Pojawia się Oskar Kolberg, Izaak Babel, rzeki Liwiec i Bug, przejeżdża pociąg - do Treblinki. Ktoś po wojnie wraca, inni już nie.
Historia fabryki w Żyrardowie, ballada o Grodzisku, nazwiska, których już nie pamiętam, ale na chwilę czytania ludzie z książki byli mi towarzyszami. 
Mariusz Szczygieł pisze, iż to czuła opowieść o miejscach i historii autora, Artur Domosławski dodaje: ballada to niejasna, nieokreślona, poplątana, podróż to archeologiczna i literacka, ja już więc nic nie dodaję, Balladę o kapciach dodaję do ulubionych.
____________________
Ballada o kapciach
Aleksander Kaczorowski
Wyd. Czarne
____________________
#gdziespomiedzy #balladaokapciach #aleksanderkaczorowski #wydawnictwoczarne
Atwood to specjalistka od dystopii, potrafi pokaza Atwood to specjalistka od dystopii, potrafi pokazać świat na wskroś smutny i zły. Hipnotyzuje wręcz swoimi opisami ogólnoludzkiej beznadziejnej kondycji i ja to lubię, po to ją wszak czytam.
Ale Serce umiera ostatnie jest nieco inne - to tak zaskakująca mieszanka dystopii i farsy, że czyta się jak dobrą komedię. 
Poczucia humoru autorce też nigdy nie brakowało. I po to też ją czytam:) 

"Dziwaczna pościelowa farsa", "psychodeliczny kryminał", piszą o Sercu... i tak, właśnie takie to jest czytanie. 

Zaczyna się wszystko tak: Charmaine i Stan  wskutek wielkiego kryzysu mieszkają w samochodzie, na pograniczu nędzy. Kiedy pojawia się ogłoszenie obiecujące poprawę losu w zamian za bycie więźniem w eksperymentalnym projekcie, zgłaszają się, podpisują wszystko, skaczą ze szczęścia. Charmaine kupuje firanki i kubki, Stan przycina żywopłot... No dobrze, muszą jeszcze wykonać parę zadań, ale cóż to znaczy w obliczu powszechnego szczęścia ludzkości? 

Pojawia się też Elvis Presley. Ba, żeby to jeden... A hasło do ratowania świata znacie? Podpowiedź: na paluszkach przez tulipany! 
__________________
Serce umiera ostatnie 
Margaret Atwood 
Tłum. Małgorzata Maruszkin
Wyd. Wielka Litera
___________________
#gdziespomiedzy
#serceumieraostatnie
#margaretatwood #wydawnictwowielkalitera
"To był kolejny gorący dzień w dżungli, kiedy powi "To był kolejny gorący dzień w dżungli, kiedy powietrze przeszył donośny ryk" - pierwsze zdanie w książkach dla dzieci też jest ważne, i to nie jest moja sugestia tylko doświadczenie i życiowa prawda. A to zdanie wciągnie dzieci w historię o małym tygrysku, czuję to! Ma w sobie obietnicę przygody, budzi ciekawość - i wyznacza ramy. 
To bajka dla dzieci już od 3 lat, jest zwięzła, ale też  idealnie operuje językiem - nie wpada w banalne uproszczenia ani nie utrudnia odbioru. 
A kim jest Pimpo, bohater? Donośny ryk z pierwszego zdania to radość lwiej rodziny z jego narodzin. Tylko... Pimpo nie jest taki jak inne tygrysy. Zamiast polować na antylopy czy papugi, to się z nimi zaprzyjaźnia. I woli zajadać się jagodami, no kto to widział, żeby tygrys i jagody... Co ludzie powiedzą?! Znaczy, przepraszam, co inne zwierzaki pomyślą? 
Analogia jest tu tak ładnie podana, że prowadzi prosto  do rozmowy z dzieckiem, do rozmowy o tym, jak to jest być trochę innym, o tym co czuje Pimpo, jak reaguje na swojego wegetygryska jego rodzina. 
Spojler - wciąż go kochają:)

Takie opowieści lubię najbardziej. Jestem zwyczajnie dumna, iż mogę być patronką tego tygryska, co chce być sobą, nawet jeśli to nie jest łatwe. Czuję się wręcz jego dobrą ciocią:) 

Ilustracje by Jagoda Matuła-Krawczyk - można się poczuć jak w kolorowej dżungli. Aniela Szafran, autorka, postawiła na własne poszukiwania by wydać bajkę i czuć, że zadbała o każdy detal, książeczka jest dopieszczona aż miło. Włącznie z tym, że kartki z twardszego materiału, mniej podatne na porwanie czy pogniecenie. A do bajki dodane są naklejki i kolorowanka, taki mały a miły detal. 

Pimpo, wegetygrys zaprasza do swojego kolorowego świata. Tu króluje szacunek, empatia i akceptacja, a to klucz do dobrego świata, jak pisze Aniela Szafran w posłowiu. I dodaje: "A mamy tylko jeden, jedyny i niepowtarzalny nasz świat. Warto, by był jak najlepszy".
________________
Aniela Szafran
Pimpo wegetygrys
@do.jasnej.anielki 
Projekt i skład książki: @kachna.krasnianka 
Ilustracje: @jagoda_matula 
___________________
#gdziespomiedzy #pimpowegetygrys #anielaszafran #literaturadladzieci #całapolskaczytadzieciom
Czytelnicze drogi. Bo wyszłam tylko na chwilę, a n Czytelnicze drogi. Bo wyszłam tylko na chwilę, a nie wróciłam do dziś, tak mnie kolejne zakręty pociągają - a myślę tu o odkrywaniu Stańczakowej. 
Chciałabym, żeby nie była tylko tą od Białoszewskiego, a przecież sama właśnie tak ją kojarzyłam. 
W jej biografii pojawia się tyle wątków, iż doprawdy przyjaźń z poetą jest jednym z wielu takowych, choć istotnym - dzięki Mironowi Jadwiga sprobowala wyjść z pisaniem gdzieś dalej. Ale też miała co opisywać - historia ocalenia z getta, historia rodziny, zmian tożsamości, przedziwnego małżeństwa, historia choroby oczu i zanikania wzroku.To też opowieść o upartym dążeniu do samodzielności. Wplatają się wątki mistyczne, medytacje, przeczucia...
Dużo w jej pisaniu szczerości, bez tabu. Czytam Ślepaka i czytam biografię autorstwa Justyny Sobolewskiej - wnuczki Jadwigi, sięgnę z powrotem po Dziennik we dwoje, i sięgam też dzięki temu trochę w siebie, w swoje tajne dzienniki, nigdy nie spisane. Poza tym chyba lubię czytać o życiu na poły złamanym, no cóż!

@pierwsze.zdanie - a zaczęło się wszystko od twojej Książki o nie-czytaniu - i dobrze, dziękuję!
___________________
Ślepak
Jadwiga Stańczakowa
Wyd. Znak
_____________________
#gdziespomiedzy #jadwigastańczakowa #ślepak #jadwigaopowieśćostańczakowej #dziennikwedwoje
Kiedy moje dziecko było malutkie, na lodówce wisia Kiedy moje dziecko było malutkie, na lodówce wisiała karteczka, takie info dla całej rodziny, i było tam 5 czy 6 powodów, dla których niemowlę może płakać. 
Kiedy dziadek pisze podobną instrukcję obsługi dla swojego kota, to przybiera ona formę... nieco dłuższą niż karteczka na lodówkę. Dokładnie jest to 15 i pół stron dużego zeszytu. 
I kto tu kogo ma, ja się pytam... Dziadek kota czy jednak kot dziadka???
Kiedy dziadek z babcią wyjeżdżają do sanatorium, do opieki nad tym kocim Z Piekła Rodem Stworem zostaje wezwana mama Krzysia i Uli. Przybywa z mocnym postanowieniem zakończenia takich dziwactw jak jedzenie rybki z jednej tylko sieci sklepowej, i to o trzeciej w nocy, czy noszenie Jaśnie Kotka w wiklinowym koszyku. Tylko czy ten puszysty rasowy koterrorysta tak łatwo ustąpi? Kogo obstawiacie? 

Regina Golińska-Barancewicz tym razem stworzyła zabawną, uroczą historyjkę, do śmiechu i czystego relaksu - wszak taki należy się dzieciom też. A mój własny kot jest wielce zadowolony i rozmruczany, iż jest to mój patronat! 

Zapraszam was do przeczytania, tak szeptem mówiąc to zapraszam nie tylko dzieci ale i dorosłych. Pośmiać się chwilę przy wybornej anegdotycznej historyjce to zawsze dobry pomysł! 

Wszak śmiech to uzasadniona potrzeba pierwszej kategorii. Jak kuleczka z folii aluminiowej do zabawy. Żadna tam fanaberia. 

@wydawnictwoliteratura - dziękuję wam za to, że wydajecie literaturę dziecięcą nie tylko dla wzruszeń ale także i dla czystej radości z czytania zwariowanych przygód ;) 
_____________________
Dziadek naszego kota
Regina Golińska-Barancewicz 
@reginahanna73
Ilustracje: Hubert Grajczak
@pieski_z_kreski
Wyd. Literatura 
_____________________
#gdziespomiedzy #dziadeknaszegokota
#wydawnictwoliteratura #reginagolińskabarancewicz #hubertgrajczak
Do przesyłki z tą książką wydawnictwo dodało luste Do przesyłki z tą książką wydawnictwo dodało lusterko. I to oddaje charakter książki - jej bohaterka może być naszym lustrem...
Kwestia organizacji to powieść obyczajowa o zupełnie zwyczajnym życiu niejednej z nas. Dzieci, mąż - ale i dotkliwa samotność -  zapełniony notatnik, przeliczany co do grosza budżet, wieczny uśmiech i kto jak nie ja, no przecież. 
Plany na szczęście rozbijają się o realia, o szklane sufity. Nie przewidują też chorób i szpitali. A Jola Brzozowska nie odpuszcza, bo co stałoby się z jej rodziną? Kto by się nimi zajął? 
Tylko tak się nie da bez końca. Zwłaszcza, że Jola, mimo twardego stąpania po ziemi, jest też trochę naiwną romantyczką. Też jak niejedna z nas. 
Nie polecam często obyczajówek, ale w pisaniu Kasi Jurczyk jest coś, co mnie przyciąga, tak było też przy jej powieści Gniazdowanie. Przyciąga mnie wiarygodność postaci, ich psychologiczne ujęcie, takie prawdziwe - nie rodem z poradników. I przejawia się to nie w strumieniach świadomości i pokręconym życiu wewnętrznym, ale w tym jak wygląda zmęczenie i żonglowanie 24 godzinami, żeby zmieścić w nich chociażby taki rarytas jak swój własny sen. Jak marzenia.

Powieść jest dobrym punktem wyjścia do wszelkich feminstycznych dyskusji, ale nie przez łopatologiczne wstawki, tylko przez nasuwające się w trakcie czytania pytanie - czemu jest dla społeczeństwa taką oczywistością, że kobieta poradzi sobie ze wszystkim i nie powinna liczyć na realne wsparcie? 
Wydawczyni Olga Smolec-Kmoch pisze w słowie Od wydawcy: 
"Ta książka nie próbuje nikogo naprawiać ani pouczać. Nie obiecuje szybkich rozwiązań ani prostych odpowiedzi. Zamiast tego daje coś znacznie ważniejszego - przestrzeń na uważność wobec siebie, na zadanie trudnych pytań, na przyjrzenie się temu, co było normalizowane zbyt długo tylko dlatego, że 'tak już jest'."

@kasia_gniazdowanie - dziękuję za to, że mogłam poznać zarysy tej historii już przy jej powstawaniu. Już wtedy mi się podobała i nie zmieniłam zdania! 
_______________________
Kwestia organizacji
Kasia Jurczyk 
Wyd. Na Szczęście 
_______________________

#gdziespomiedzy #kwestiaorganizacji #kasiajurczyk #wydawnictwonaszczęście
Mój Instagram

życie i ...

Kucyk polny

26 września 2021
życie i książki

Współprace książkowe

31 stycznia 2024
życie i książki

Mała księga mieszkańców puszczy

2 grudnia 2023
życie i ... życie i książki życie i problemy

Lilka i Henio

28 sierpnia 2023
życie i problemy

O współczuciu

26 września 2021
życie i książki

Kubek melisy

19 lutego 2022
życie i ...

O mnie – dodatek specjalny!

9 października 2021
życie i ...

Listy znad morza

6 lipca 2024
życie i problemy

Wpis z notatnikiem

25 września 2021
życie i ...

Całkiem nowy synek

26 września 2021

© 2026 gdzieś pomiędzy | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme