Skip to content
napis gdzieś pomiędzy - blog o życiu i...
Menu
  • O mnie
  • Gdzieś pomiędzy – czyli gdzie?
  • życie i …
  • życie i książki
  • życie i problemy
  • Czytamy dzieciom
  • Opowieści rodzinne
Menu
łódka przy pomoście, jezioro, zielone sitowie

Polecajki i anegdotki

Posted on 25 września 20213 lipca 2025 by Ola

Co ja polecam, hmm… To teraz ja mam zagwostkę, jak coś fajnego polecić do czytania i nie wyjść na kogoś, kto tylko Jeżycjadę zna… Ale zrobiłam przemarsz po domu i po schowkach w internetowych księgarniach, postanowiłam trzymać się bardziej faktów niż fantastyki i trochę takich polecajek mam.

Na koniec mam anegdotkę, więc zapraszam!

  • Dariusz Rosiak – ma moje pełne zaufanie za prowadzony najpierw w Trójce potem już internetowo „Raport o stanie świata”. Przeczytałam jego „Żar. Oddech Afryki”, w planie mam biografię Zygmunta Baumana. „Żar” to zbiór reportaży, które pokazują Afrykę inną niż znamy z naszych stereotypów codziennych. Ba, nawet jak ktoś już tyle wie o świecie, że mówi o dawaniu wędki, nie ryb i widzi bezsens pompowania pieniędzy w ten wór bez dna, to i tak ma szansę zrozumieć więcej i poznać historię i możliwą przyszłość tego kontynentu. Rosiak pisze: „(…) przez pięćdziesiąt lat Zachód nie potrafił wyzwolić w Afryce sił rynkowych i przemian społecznych, które stworzyłby normalną gospodarkę. (…) Zamiast tego mamy usta pełne frazesów na temat wolności i równości, a kieszenie pełne pieniędzy, które mają nam zapewnić spokojne sumienie. (…) Chiny nie grają w tę grę. Nie dziwmy się zatem Afrykanom, że poszli na ryzyko współpracy z Chińczykami, gdyż oni nie traktują ich jak postkolonialne sieroty, tylko jak partnerów w biznesie”. Książka oferuje trzeźwe spojrzenie na sprawy gospodarki, a niech pierwszy rzuci książką ten, co nie zaczynał przygody z Afryką od myślenia o biednych tubylcach, co to sami nic nie mogą! Oczywiście to nie wszystko, bo Rosiak jest zbyt dobrym dziennikarzem, by nie wiedzieć, że tym co wciąga nas w reportażach są historie osobiste, punkt widzenia zwyczajnego człowieka. Nie brakuje rozmów. Jest różnorodność kultur, tradycji, jest bogactwo życia w pełni.  Zamiast mitów – jest spotkanie i otwartość.
  • Paweł Reszka – ostatnio wydał książkę, też zbiór reportaży, „Białe płatki, złoty środek. Historie rodzinne”. Rzeczywiście, na okładce kwiat piękny. Ale jak się przyjrzeć, to pomiędzy płatkami a środkiem są całkiem mało romantyczne szwy. Historie opowiadają o ludziach, którzy wyszli ze swoich rodzin połatani, z ranami. Niektórzy chcą przejść na normalny poziom życia i stworzą niepatologiczną rodzinę, ale większość już nie rozwinie swoich skrzydeł. Na razie samej książki nie czytałam, ale słuchałam rozmowy z autorem. Powiedział jeszcze taką rzecz, która zapadła mi w pamięć – że osoba z dysfunkcyjnej rodziny ma szansę na normalne życie, jeżeli spotka choć jednego człowieka, dla którego będzie ważna, który pokaże jej, że można inaczej. Jednego. Człowieka.
  • Jak jesteśmy w temacie dysfunkcji, to mam też na stanie książkę „Zadbaj o swoje wewnętrzne dziecko”, Charlesa L. Whitfielda. To książka typu poradnik, co tak średnio lubię, ale co jakiś czas sięgam i po parę stron czytam. Polecam, jak ktoś szuka sposobu na uporanie się z traumami z dzieciństwa. A jeszcze bardziej polecam, jak ktoś chce wychować swoje dziecko bez obciążenia i chce uniknąć wtłaczania tradycyjnej, rodzinnej, dziedziczonej  jak długość nosa, dysfunkcji w swoje własne potomstwo. Mimo bycia poradnikiem, książka jest napisana rzetelnie, z wsparciem naukowym. Może być jednym z kroków na drodze do zadbania o siebie.
  • A już tak niepoważnie ale też o życiu, to lubię mieć pod ręką zbiór felietonów. Takich zabawnych ale z morałem, takich bajek dla dorosłych. Jak autorka sobie nie radzi z dzieckiem w sklepie to może i dla mnie nie będzie to nic strasznego, przyznać się, że i mi coś nie wychodzi?! A może jej/jego sposób na wychowanie akurat jest fajny, odpowiada mi, może też spróbuję? Ale książki z wychowaniem w tle to może już osobno.

A propos wychowania. Taka scenka z wczoraj, na obiecany deser.

Cieplutki dzień, sami wiecie. W pobliskiej lodziarni na szczęście nie ma tłumu, zresztą godzina już taka bardzo popołudniowa. Personel kawiarenki zapewne oddycha z ulgą, licząc już godziny do zamknięcia, ale ich nadzieje na spokojne zakończenie dnia wkrótce legną w gruzach…

Poprzez otwarte zachęcająco drzwi najpierw wdziera się coraz to głośniejszy gwar, słychać dzieci, mnóstwo dzieci i kogoś kto bezradnie próbuje je wszystkie zebrać w grzeczny, słuchający dorosłego tłumek. I rzeczywiście, za chwilę do Paulo Gelateria wbiegają dzieci w wieku różnym, gonione przez osóbkę w wieku średnim, lekko poddenerwowaną, co dodatkowo podkreślają sterczące we wszystkie strony świata kosmyki jej krótkich włosów. Dzieci wołają do niej na zmianę mamo i ciociu. Za nimi, nieco z boku, delikatnie i bez szumu wchodzi też babcia młodszej czeredki.*

Rozpoczyna się Akcja Wybierania Lodów.

– Uwaga! Słuchajcie! – próbuje ciocio-mama. – Ja przeczytam wam jakie są smaki a wy wybierzecie, dobra?  Słuchajcie, jest śmietankowy… – przerywają jej energiczne podskoki jedynej w młodszym towarzystwie dziewczynki, która stanowczo oznajmia, że ona weźmie ten śmietankowy. Reszta dzieci kiwa głowami, co zapewne oznacza, że też wezmą. Śmietankowy.

– Ale najpierw trzeba policzyć ile jest gałek… – podpowiada jeszcze z tyłu babcia – i zapłacić.

– A, dobra. To po jednej, to będzie cztery razem. – Zapłacone, a z tyłu słychać:

– A jest tjuskawkowy?

– Ciocia, ja chcę śmietankowy!

– A jakie są smaki?

– Myślałam, że chcecie wszyscy śmietankowy. No już wam czytam – ciocia chowa portfel i próbuje ściszać głos, żeby nie przekrzykiwać nikogo. – Jest śmietankowy, to jasne, jest banan ze szpinakiem… Kto by to zjadł? Jest czekoladowy…

– A ja chcę śmietankowy!

 – No tak, wiem, kochanie, ale oni jeszcze muszą wybrać. Jest też smerfowy, to dobrze, będzie dla ciebie – ciocia jako mama uśmiecha się do synka. – I jest sorbet.

– O, a jaki? Sorbet? – pyta dziewczynka.

– Jagodowy i …

– Nie, ja chcę jednak śmietankowy.

– Ja też ciocia, ja też, dobrze? – pyta jeden z chłopców.

– A jest czekoladowy? – pyta drugi. Zdezorientowana ciocia patrzy raz jeszcze na tablicę ze smakami i mówi:  – No, tak, przecież czytałam.

– To ja chcę. Ten czekoladowy. – Mały traci zainteresowanie Akcją Wybierania i zwiedza kawiarenkę.

– Dobra – zarządza spocona mama i ciocia w jednej osobie. Upewnia się jeszcze czy wszyscy wiedzą co chcą, w tym czasie jej osobiste dziecko próbuje dostać się do kuwet z lodami przez ladę i uparcie rozpłaszcza na szybie nos.  – Czyli poproszę smerfowy, śmietankowy, czekoladowy i jeszcze jeden śmietankowy. Już wszystko, prawda?

– Yhm, wiesz – cicho znów i dyskretnie wtrąca się babcia, – jeszcze trzeba wybrać wafelki… – po czym szybciutko usuwa się w głąb kawiarenki, widząc mordercze błyski w oku córki. Ta dzielnie tłumiąc miotające nią furie i przeklinając w duchu tego co wymyślił nie tylko różne smaki lodów ale i jeszcze RÓŻNE WAFELKI, pyta przez zęby: – To kto chce jaki wafelek?…

– Z czekoladą!

– Cienki!

– Tak, ja tes, ploszę!

– A o co chodzi? – odnalazł się z zakamarków kawiarnianych zagubiony turysta, ciocia więc tłumaczy raz jeszcze, że wafelek, że z czekoladą czy bez…

Na szczęście personel Paulo nie takie roszady widział, panie nie popełniły żadnej omyłki i dały każdemu to, co sobie wymarzył.

Dopiero, kiedy całe towarzystwo zasiadło w ogródku i skupiło się na jedzonku, mamo-ciocia i przecież też córka, uświadomiła sobie, że nie wybrała nic dla własnej matki… Babcia kulturalnie nie zwróciła uwagi, kochana!

Towarzystwo młodsze nie usiedziało jednak długo na miejscu, bo okazało się, że wybrane smaki i wafelki z czekoladą to nie wszystko, jeszcze konieczne były łyżeczki. Na szczęście to już dzieci załatwiły sobie same… Leniwa ciocia już się nie ruszyła z miejsca. Niech dzieci ćwiczą samodzielność, błysnęło jej błyskotliwie.

Ale i tak było fajnie.

* wszelkie podobieństwo do osób z mojej rodziny zajadających w pewien czwartek grzecznie lody w Paulo przy największym dostępnym stoliku jest zupełnie i całkowicie nieprzypadkowe

Nawigacja wpisu

← Lek na całe zło świata? Phi, wiadomo. Książki.
Krótka historyjka o (nie)konsekwentnym wychowaniu. →

2 thoughts on “Polecajki i anegdotki”

  1. Anna pisze:
    2 października 2021 o 05:41

    Wyjście do kawiarenki to jeden z moich ulubionych wpisów zawsze kiedy mam gorszy humor, czytam go sobie i od razu robi się weselej

    Odpowiedz
    1. Ola pisze:
      6 października 2021 o 19:12

      🙂 dzięki, Aniu!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

kontakt
Ola, siedzi w oknie, zdjęcie czarno - białe, melancholijne, bo tematem jest czas
To ja, Ola, zapraszam do mojego zwykle uśmiechniętego świata. Choć chwile zwątpienia, goryczy i szarości też tu są, co zrobić... Też tak masz? To się zrozumiemy!
Poczytasz u mnie o codzienności, o polecanych książkach, czasem o wychowaniu. Ot, życie najzwyczajniejsze. Choć przeplatane bajkami!

Ostatnie wpisy:

  • Zaczarowany Las Mądrości
  • Książkowe historie
  • Trochę o ogrodach
  • dziś jest tylko wyrazem
  • Bajki

Archiwa blogowe:

  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • luty 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • życie i …
  • życie i książki
  • życie i problemy

anegdotki dobry humor dziecko jesień kryminały książki malarstwo matka-feministka małżeństwo musierowicz muzyka notatki nowy_dzień opowiadanie przepis reportaże rodzina rozmowa rozmowy samo życie spokój współczucie wychowanie wyjaśnienie zdjęcia zdrowie święta żółte liście

gdzies.tam.pomiedzy

Przeważnie czytam.
Czasem piszę o życiu: bajki i inne bzdurki.

Zapis listopadowy: lubię moje małe akty autodestr Zapis listopadowy:

lubię moje małe akty autodestrukcji
palenie i czytanie
omijanie życia bokiem
tanie buty z promocji

***

Lista mogłaby być dłuższa, ale straciłaby rytm, nie warto, poza tym lepiej zrobiła to Jane Hirschfeld. Ach, ten bluesowy smutek. 

@jasno.i.cicho - słodycz jabłek i fig niech będzie cała dla ciebie - w podziękowaniu za podzielenie się wierszami Jane! Kiedy to już było, z rok temu, a ja wciąż do nich wracam.

Jeszcze takie fragment, z wiersza Przeciwko pewności: 

"Żyć wśród tego wspaniałego znikania, jak musi żyć kot,
cień wewnątrz cienia, pełne odprężenie".

No mówię że listopad!
_____________________
#gdziespomiedzy #janehirshfield #trójnożnyblues

#listopadsropad
Rozważnie ale i niepoważnie. Kto tak czasem nie po Rozważnie ale i niepoważnie. Kto tak czasem nie potrzebuje, ja nie wiem, nie znam takich albo też szybciutko taką zbyt poważną znajomość kończę:) Bez humoru ani rusz dalej. Te wszystkie balony powagi i dostojeństwa tak bardzo potrzebują przekłucia, że tylko biegać ze szpilkami...
Umberto Eco na marginesie swojego poważnego brulionu dorysowuje wąsy filozofom i układa ich doktryny w rymujące się wierszyki. 
Ja nie wiem, co na to Kant czy wielebny Anzelm z Aosty, ale mi się tak podobało! 
Druga część to szturchanie literatury.  Tak często wydaje się nam - bo na pewno nie tylko ja tak mam - że literatura piękna czy inny Tomasz Mann to nie dla zwykłych śmiertelników, że trzeba przejść jakiś stopień wtajemniczenia, że wstyd nie znać ale też wstyd nie polubić, jak tu żyć, no nie da się! Tymczasem w tych wszystkich czarodziejskich górach można odkryć tyle ironii, uszczypliwego poczucia humoru - nie trzeba nam klękać na kolana a po prostu uśmiechnąć się i czytać, czytać. U Eco po nosie dostaje też Proust czy Joyce. 

Przypomina mi się, że wszystkie gazety zawsze zaczynałam czytać od felietonów, szukałam rysunków satyrycznych, dopiero uzbrojona chwilą uśmiechu mogłam iść w powagę. 

Taką chwilę daje też książeczka Umberto Eco, ode mnie - polecajka! 

@oficyna_noir_sur_blanc - #wspolpracabarterowa 
_____________________________
Rozważania niepoważne 
Umberto Eco
Tłum. Monika Woźniak i Iga Kochańska
Tomasz Stawiszyński - krótkie przypomnienie filozoficznych pojęć czy nazwisk
Wyd. Noir sur Blanc
____________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #rozważanianiepoważne #umbertoeco #oficynanoirsurblanc
Mapa niepokoju - gdzieś otwarte okno. Niezamieszka Mapa niepokoju - gdzieś otwarte okno. Niezamieszkanie.
Niedokończenie 
Nie-pokój
_________________________
No i został taki obrazek niedokończony. 

#gdziespomiedzy 
#kolażanalogowy

#mewarządziijuż
Jestem tylko zwykłą czytelniczką - czuję potrzebę Jestem tylko zwykłą czytelniczką - czuję potrzebę usprawiedliwienia, z góry przepraszam - i jako taka - bo żadna ze mnie znawczyni - nie wiem czemu akurat Panny z Wilka tak stanęły na piedestale, no nie wiem! 
Niech mnie ktoś przekona, że to opowiadanie przetrwało próbę czasu, chętnie posłucham, i odpowiem, że chyba raczej jednak nie przetrwało :)

Ale opowiadanie o cyrkowcu, co zaczyna poznawać inne życie, kończy się to tragicznie,  albo o opętaniu miłością, oj biednieńkij on i ona, ta od aniołów... Brzezina też mi zostanie w pamięci, z całym tym swoistym pięknem, na granicy liryki i zwykłego życia. Opowiadanie o rodzinie z młyna znad Lutyni, o wojennych ranach w duszy i w drugim człowieku - tak, bierzcie, czytajcie! Tak się pisze opowiadania, takich chcę czytać więcej!

Jakie właściwie polskie opowiadania polecacie? 
Mają też być tak dobrze napisane, jak u Iwaszkiewicza, taki warunek:)
___________________________
Brzezina i inne opowiadania 
Jarosław Iwaszkiewicz 
Wyd. Czytelnik
___________________________
#gdziespomiedzy #bookstagrampl #brzezinaiinneopowiadania #jarosławiwaszkiewicz #wydawnictwoczytelnik
Gdzieś tam pomiędzy bibliotecznymi regałami, troch Gdzieś tam pomiędzy bibliotecznymi regałami, trochę obok Leśmiana,  ale tak bardziej w mrok, gdzie pod nogami pałętają się koty, jeże, w bibliotece wszystko wszak może się zdarzyć, jesienny zachód słońca też, nicości, byt z niebytem się mylą, a ja obok stoję i przypatruję się przelatującym gawronom, pomiędzy istnieniem a jego odwrotnością, wyciągam z regału Rymkiewicza, na los się zdaję, oj, to nie jest najlepszy pomysł... 
@w.dziurawych.trampkach - wybrałam te jesienne ogrody, proszę bardzo:)
_________________________
Jarosław Marek Rymkiewicz
Zachód słońca w Milanówku
Wyd. Sic!
________________________
#gdziespomiedzy #bookstagrampl #jarosławmarekrymkiewicz #zachódsłońcawmilanówku
Małgorzata Halber to jedna z moich ulubionych życi Małgorzata Halber to jedna z moich ulubionych życio-pisarek. Czytałam Książkę o miłości, czytałam Hałas, teraz Najgorszego człowieka i uważam że nikt poza Halber nie umiałby pisać jak Halber. I już. Ja tą szczerość i odzieranie warstw biorę i zachłannie czytam.
O czym jest #najgorszyczłowieknaświecie pisał swego czasu cały bookstagram, pod tym hasztagiem jest mnóstwo opisów, ja już tylko dodam swój stary wierszyk o kocie, bo pasuje do okładki:

Mam takiego kotka
Mały dość jest, nieporadny, 
nawet chwilami zabawny 
Balkon na czwartym piętrze 
wydaje mu się idealny 
do skakania przy barierkach

Chyba nie wie co to lęk

Przychodzi 
i bez pytania czy może 
każe się głaskać 

On naprawdę nie wie 
Co to lęk

PS. Tak, to jest książka o lęku. 
Czytaliście? Lubicie ten styl pisania?
______________________________
Małgorzata Halber 
@mroczny_msciciel 
Najgorszy człowiek na świecie 
Wyd. Znak Literanova 
@znak_literanova 
______________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram  #małgorzatahalber #znakliteranova
Bajka na dobranoc to nowy projekt bajkowy, który n Bajka na dobranoc to nowy projekt bajkowy, który nam przyjemność przedstawić. Zanim przejdę do szczegółów, to powiem jedno: od września czytam dzieciom opowieści z tego cyklu i podoba się nam. A to najważniejsze. 

Cóż to jest, ów projekt i cykl?
Otóż Mateusz Racut - twórca Bajki na dobranoc - zaprasza nas do Lasu Mądrości, a tam czekają naprawdę sympatyczni bohaterowie: Lisek Dobrusek, Żabka Fajtłapka, Sowa Wiedzulka i inni. Przeżywają swoje leśne i życiowe problemy, raz będzie to złość i zazdrość, raz samotność, raz problemy ze zdrowiem... No samo życie, nieprawdaż? 
I cała magia bajek z Lasu polega teraz na tym, że problemy można rozwiązać... bez czarów. Żabka, Lisek, Dzik, Mrówka uczą się rozmawiać, oddychać, zastanawiać nad daną sytuacją a Lisek Dobrusek zawsze zapisuje w swoim pamiętniku, czego się dziś nauczył. I jest w tym piękna prostota, którą lubią dzieci. Lubią też powtarzalność bajek, ich przewidywalność i ciepło, które kryje się także w literackim języku opowiastek. 

Last but not least - są też kolorowanki do wydruku i wersje audio - taki bonus:) 

Nie poznałabym Liska Dobruska, gdyby nie propozycja współpracy ze strony twórcy - za co teraz naprawdę dziękuję. Po paru dobrych tygodniach sprawdzania i testowania - polecam. Polecamy! Bo dzieciaki-przedszkolaki najbardziej :) 

www.bajkanadobranoc.com
______________________
#gdziespomiedzy
#bookstagram #literaturadladzieci #współpraca #mateuszracut #bajkanadobranoc #całapolskaczytadzieciom
Lubię świat z wierszy Małgorzaty Lebdy. Bliskie j Lubię świat z wierszy Małgorzaty Lebdy. 
Bliskie jest mi szukanie słów na opisanie życia tu i teraz, ale także gdzieś z boku. Chwile które stają się metaforą, lub też zupełnie na odwrót - szukanie tego, co najprostsze, już bardziej przecież o codzienności i to tak do kości się nie da. 
Właśnie tak, posłuchajcie: "możliwe, że chodziło o proste sprawy: pokryte rdzą brzozy, jary, w których rodziła się noc (...). I jeszcze to: słowa, te, co robią nam w środku radykalne rzeczy". 
Możliwe wszak, że chodzi właśnie o to.

"I czytanie wierszy, czytanie wierszy, czytanie wierszy na głos".

Rytmiczne, uspokajające staccato...
________________________
Małgorzata Lebda
Mer de Glace
Wyd. Warstwy
________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #małgorzatalebda #merdeglace #wydawnictwowarstwy
Dobre to było kryminalne czytanie, muszę przyznać. Dobre to było kryminalne czytanie, muszę przyznać. Takie wyważone - akcja, groza i humor w proporcjach, które pozwalają zanurzyć się w książce z przyjemnością.

A sama historia oparta jest najpierw o opowieści  rodzinne, sięgające jeszcze czasów powstania styczniowego, potem autor sięga po opowieści i kroniki kryminalne, dodaje też parę legend z gór świętokrzyskich. 
Siembieda scala to wszystko historią dwóch zwaśnionych rodzin, dla których honor = zemsta i kto tego równania nie rozumie, to do rodziny nie należy, koniec kropka. Ech, Jadźka, mogłaś pokochać kogo innego, a tak to szekspirowski dramat się ułożył... 

Dodam, że nie jest to właściwie typowy kryminał, trochę się wymyka gdzieś obok, powiedziałabym bardziej: opowieść kryminalna. Z panoramą zawieruchy dziejów w tle, bo jak na powstaniu styczniowym się zaczęło, tak kończy się w czasach programu Temat dla reportera. Nie szukamy z komisarzami sprawcy, nie grzebiemy z detektywami czy profilerami w głowach morderców - bo wiemy co i kto. A jednak zostajemy z pytaniem o tę naszą ludzką naturę... 

I z obrazem wosku skapującego z gromnicy, kiedy zostaje wydany wyrok.

Jesienna polecajka - jak najbardziej!

@znak_literanova @monika_i_ksiazki - współpraca barterowa - i to udana, dziękuję :) 
____________________________
Maciej Siembieda 
@maciejsiembieda
Gołoborze
Wyd. Znak Literanova
#wspolpracabarterowa
______________________________
#gdziespomiedzy #bookstagrampl #maciejsiembieda #gołoborze #maciejsiembiedagołoborze
#wydawnictwoznakliteranova
Jak zadbać o siebie, kiedy w dzieciństwie nikt cię Jak zadbać o siebie, kiedy w dzieciństwie nikt cię tego nie nauczył - próba odpowiedzi. 
Próba, bo to pytanie na które nie będzie jednej prostej odpowiedzi. 

Więc - czy to próba udana? 

Dla mnie tak. Poradnik Niewidzialne rany mogę spokojnie polecać, jeżeli szukacie książkowo-fachowej pomocy w zakresie uporania się z dorastaniem w dysfunkcyjnym domu. 
Bez ckliwości, konkretnie o problemach w dorosłym życiu, kiedy dzieciństwo nie zapewniło ci stabilności emocjonalnej i kiedy wciąż jedną nogą - a raczej częścią umysłu - w tym rodzinnym domu tkwisz. 

"Chcę pokazać mechanizmy, zależności i schematy, które posłużą ci do stworzenia instrukcji obsługi własnej głowy" - pisze we wstępie autorka. Nie obiecuje różów ani brokatów na nowej ścieżce życia, ale mówi: spróbuj się sobie przyjrzeć z boku, daj sobie szansę. Przeczytaj, czemu się boisz, czemu wciąż jesteś przekonana o swojej "beznadziejności", a jak trzeba to idź też na terapię, przegadaj to swoje życie, daj sobie przyzwolenie na pomoc.

Warto zwrócić uwagę, że nie jest to akt oskarżenia wobec rodziców, nie - cała uwaga skupiona jest na próbie zrozumienia, przyjęcia pewnych faktów i zdecydowania się na takie życie, które nie będzie już uwięzieniem w przeszłości. 

Poradnik o odzyskiwaniu równowagi, nie dzięki magicznym plasterkom, a dzięki wiedzy z zakresu psychologii. 
Więc ja mówię: tak. Polecajka - jeśli potrzebujesz. 

#współpracabarterowa z @wydawnictwo_publicat
_____________________
Niewidzialne rany
Andżelika Dominiak-Banach
@andzelika.dominiak_psycholog
Wyd. Publicat
Ilustracje: Patrycja Niewiadomska
________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #niewidzialnerany #andżelikadominiakbanach  #wydawnictwopublicat
Arabeski to rodzaj wypełnienia, tło, ozdobne motyw Arabeski to rodzaj wypełnienia, tło, ozdobne motywy - coś co nie jest głównym obrazem. Mikroświaty. 
Opowiadane mimochodem, przyuważone, tu ślub, tu szpital, tam sprzątanie, albo ta smutna randka w hotelu, dzieciaki, którym zawozi się puszki i konserwy, przecież wojna, ale też przecież zwyczajne życie...
Ślady i zapiski spomiędzy światów ważniejszych i bardziej zrozumiałych: frontu i codzienności. 
Kiedy nachodzą na siebie, wszystko staje się inne. Niepasujące. Poprzesuwane.
Czytanie takich książek staje się rodzajem  współodczuwania, trudno z tych opowiadań wyjść. I to jeszcze w taki na przykład złoty październik sobie wyjść, ale warto je przeczytać, naprawdę.
Przynajmniej ja tak myślę;)

A wypożyczone są Arabeski z biblioteki, przypadkiem, kiedy tak chciałam już nic nowego nie brać, ach te postanowienia...
____________________________
Arabeski
Serhij Żadan
Tłum. Michał Petryk 
Wyd. Czarne
_____________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #arabeski #serhijżadan #wydawnictwoczarne
Sięgnęłam po Złodziei bzu, bo akurat miałam na tel Sięgnęłam po Złodziei bzu, bo akurat miałam na telefonie. A miałam bo kiedyś naczytałam się, że "czytajcie, czytajcie, będzie fajnie!".
No i nie, nie było fajnie, składam reklamację! I skargę i zażalenie. I ja się tak nie bawię i już.
Po pierwsze - nie było ostrzeżenia, że to parodia. Zdążyłam się pierdyliard razy oburzyć, zanim dotarło do mnie, że to groteska, parodia właśnie, że to Nic śmiesznego z innymi rekwizytami, że to Kariera Nikosia Dyzmy choć z innym tłem. Z wąsem Wałęsy.
Dopiero tak ustawiona perspektywa pozwoliła mi czytać spokojnie.
Po drugie - wcale i tak nie czytało się spokojnie, bo główny bohater to strasznie antypatyczna postać. Wkurzająca.
Po trzecie - wkurzam się na siebie, bo może wychodzi ze mnie jakaś, omatkobosko, dulszczyzna??? Jakieś kołtuny mam do rozplątania? Nie umiem sama z siebie się pośmiać? Cha, cha, cha. Właśnie że umiem. 
Po piąte i dziesiąte - żeby bez śmierdział zgnilizną - to już przesada. Totalnie. Tu już czuję się urażona do żywego! 

W każdym razie dzieje rodziny z Wołynia w naprawdę innym ujęciu, nietypowo. 

Kto teraz też chce przeczytać?? 😂
________________________
Złodzieje bzu
Hubert Klimko-Dobrzaniecki
Wyd. Noir sur Blanc
________________________
#gdziespomiedzy
#bookstagram #złodziejebzu #hubertklimkodobrzaniecki #noirsurblanc
Mój Instagram

życie i książki

Książkowe historie

14 listopada 2025
życie i ...

Rozmówki rodzinne.

11 września 2022
życie i książki

Opowieści rodzinne. Lato – część 1

27 lipca 2023
życie i ...

Jak nie wybuchać złością

25 września 2021
życie i ... życie i książki życie i problemy

Lilka i Henio

28 sierpnia 2023
życie i książki

„Uparte serce”

30 stycznia 2022
życie i książki

Czytamy dzieciom. Tym trochę starszym.

26 listopada 2022
życie i problemy

Czapeczka i tożsamość

16 stycznia 2023
życie i książki

Współprace książkowe

31 stycznia 2024
życie i książki

Kubek melisy

19 lutego 2022

© 2025 gdzieś pomiędzy | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme