Skip to content
napis gdzieś pomiędzy - blog o życiu i...
Menu
  • O mnie
  • Gdzieś pomiędzy – czyli gdzie?
  • życie i …
  • życie i książki
  • życie i problemy
  • Czytamy dzieciom
  • Opowieści rodzinne
Menu
książkowe serie na lato - wakacyjne ujęcia książek i autorki

Książkowe serie na lato

Posted on 12 lipca 202312 lipca 2023 by Ola

Jak wracam myślą do szczeniackich wakacji, to mam przed oczami dwie rzeczy: 

  • Przeładowany fiat wiozący wszystkie dzieciaki z podwórka nad jezioro – to było piękne! Aż się łezka wzruszenia kręci. Zaraz powiem, że kiedyś to było;) 
  • Po drugie to czas na zaczytywanie się od rana do wieczora. Bez hamulców, bez oporów, bez rozdzielania dni od nocy.

I dziś o tym będzie wpis! 

Właściwie jest jeszcze trzecia rzecz: zapach nowych zeszytów, przeglądanie podręczników i przebieranie nogami przed pierwszym dniem szkoły. Ale może lepiej się do tego nie przyznawać… 

Chcę wam polecić dziś fajne wakacyjne książki do czytania, takie w seriach od razu, bo jak coś się spodoba, to żal się rozstawać… A serie zostają z nami na dłużej! 

książkowe serie na lato - Maggie Stiefvater

1. Król Kruków, Maggie Stiefvater, Wyd. Grupa Wydawnicza Foksal

Zaczynamy od serii dla najstarszych, dla późniejszej młodzieży. A Król Kruków to, droga młodzieży, najbardziej gorąco polecana przez moją córkę seria z cyklu Young Adult. 

Powieść z nadprzyrodzonymi siłami, magią… Niezwykłość uderza od pierwszego zdania. Dość przeczytać sam początek: 

„Blue Sargent nie potrafiłaby powiedzieć, ile razy słyszała, że zabije miłość swojego życia.

Jej rodzina sprzedawała przepowiednie” – to prolog.

A pierwszy rozdział zaczyna się tak: „Na przykościelnym cmentarzu panował przeraźliwy chłód, choć umarli jeszcze się nie pojawili”.

Ale nie jest to powieść grozy, czy saga typu wampiry kontra wilkołaki, to emocjonująca powieść o dorastaniu, o pierwszej miłości, o pierwszych samodzielnych decyzjach życiowych… A Blue jest bardzo ciekawą bohaterką, nie jest królewną, która czeka na ratunek, ale sama chce o sobie decydować. Świat magiczny, który się tu pojawia, jest dosyć mroczny, niepokojący, przekracza granicę snów – a nawet koszmarów. Rodzi pytania typu: ło rany, co będzie dalej?! Serię dosłownie pochłania się łapczywie jak chipsy. Zaczniesz i wiecie, nie możesz skończyć. Maggie Stiefvater pisze dla młodzieży i dzieci, ale to nie znaczy że sobie odpuszcza i pisze byle jak czy powierzchownie. Polecam z czystym sumieniem. Dobry warsztat pisarski łączy się z wciągającą akcją, a bohaterowie nie są z papieru.

Książkowe serie na lato - Igrzyska śmierci.

2. Suzanne Collins, Igrzyska śmierci - trylogia, Media Rodzina

Katniss Everdeen już zawsze będzie miała twarz aktorki, która rewelacyjnie zagrała jej postać w filmie. I muszę przyznać, że jak na film na podstawie książki, udało się nadzwyczaj dobrze. 

Ale jak zwykle – książka jest jednak lepsza. Ma więcej wątków, jeszcze bardziej wciąga, ukazuje więcej, niż film. 

To rozłożona na trzy tomy historia dziewczyny w świecie, który jest podzielony, niesprawiedliwy, okrutny. Ale kiedy przychodzi do jego obalenia i rewolucji, nie wszystko idzie zgodnie z planem… Opowieść nie jest schematyczna i przez to budzi ciekawość. Nieźle też radzi sobie z ukazywaniem wielu społecznych mechanizmów, mogłaby być lekturą na lekcjach WOS-u, czy jak ten przedmiot się teraz nazywa;)

Powiem wam jeszcze, że książkę dostałam od instagramowej znajomej – ona czyściła półki, ja zapełniłam. Dobra wymiana! No, oprócz zapełniania regału dobrą literaturą obiecałam też wpłacić parę złotówek na fundację Zobacz Mnie na Dolnym Śląsku, a jeśli znajdę coś dla jej dzieci, to też wyślę. Social media to nie jest samo zło… 

książkowe serie na lato - Baśniobór

3. Brandon Mull, Baśniobór, Wyd. Wilga

Coś dla młodszych czytelników. Chociaż ostrzegam, rodzice też się mogą wciągnąć i czytać ukradkiem pod stołem! 

Historia rodzeństwa, które jedzie na wakacje do babci i dziadka. 

Ale nuuuudy…

Oni też tak  myśleli. Do tego dziadek ma całą listę zakazów i też nie wydaje się zadowolony z ich przyjazdu… A babcia zniknęła. Seth i Kendra są jednak bystrymi dzieciakami i zaczynają zauważać, że na wsi u dziadka dzieje się coś dziwnego… Jak bardzo dziwnego i jak bardzo magicznego, chcecie wiedzieć? Chcecie wiedzieć, jakie pomysły może mieć żywiołowy jedenastolatek w świecie baśni i przygód? Co na to jego rozsądna siostra? Polecam, jak lubicie dreszczyk emocji! 

Przy okazji, jeśli szukacie pracy, może zainteresuje was to ogłoszenie:  

„POSZUKIWANY – BAŚNIOBÓR ZATRUDNI STRAŻNIKA i opiekuna w jednej osobie. Musi być odpowiedzialny, dyspozycyjny i gotowy do przeprowadzania zabiegów dentystycznych u olbrzyma. Wymagane mocne nerwy. Dodatkowym atutem będzie znajomość języka gnomów. Zapewniamy szkolenie i luksusowe zakwaterowanie, a także emeryturę, pod warunkiem że pracownik nie zostanie wcześniej pożarty lub zamieniony w kamień”.

Ktoś chętny?

Polecam w tym miejscu wycieczkę do biblioteki, bo tomów Baśnioboru i Smoczej Straży (kontynuacja) jest razem… dziesięć. Też nie mamy wszystkich.

seria Zwiadowcy, okładka

4. John Flanagan, seria Zwiadowcy, Wyd. Jaguar

Też seria z biblioteki, tom na zdjęciu jest jedynym, jaki mamy w domu. Przed wizytą w bibliotece polecam najpierw się upewnić, czy kolejne tomy są dostępne, bo dobrze pamiętam to zgrzytanie zębów i jęki mojej wczesnonastoletniej córki, kiedy musiała czekać na następną część. Jedna z bardziej rozchwytywanych serii! 

Serio.

I się nie dziwię – ta książka ma wszystko, co jest potrzebne, nie zapominając też o dobrym warsztacie pisarskim autora (co dla mnie jest ważnym wyznacznikiem). Bohater – Will – jest sierotą, nie zna swoich rodziców. Nie wie, czy jego losami kieruje przeznaczenie, czy ślepy los. Trafia, jako czeladnik, pod opiekę tajemniczego Halta, i uczy się, jak być tytułowym zwiadowcą. Czy będzie jednym z najlepszych? Kim okaże się jego opiekun? Jakich pozna przyjaciół?  

Zwiadowcy jakimś cudem są nawet na liście lektur szkolnych. Jest więc szansa, że choć jedną lekturę pochłoniecie z zapałem!

seria Zwierzoduchy - okładka

5. seria Zwierzoduchy, autorzy różni, Wyd. Wilga

Seria odkryta przez moją córkę. Parę lat temu skądś przytargała pierwszą część, bo zachęciło ją nazwisko Brandona Mulla, a obie czekałyśmy potem na kolejne części. 

A nic tak nie ćwiczy cierpliwości, jak czytanie książek w seriach. Dobrze, jak to tylko kwestia wypożyczenia wolnego egzemplarza, gorzej, jak ostatnie części dopiero się piszą… Jak w tym przypadku. 

Co nas uwiodło, co może i wam się spodoba? 

Na pewno nieprzewidywalność kolejnych przygód. Zamysł serii był taki, że każdą kolejną część pisze inny autor, związany z literaturą dziecięco-młodzieżową, z Young Adult, albo po prostu z fantastyką. Niektóre tomy czyta się więc szybciej, inne spokojniej, niektóre przepełnione są żartami, inne refleksjami. Wychodzi ciekawie. 

Bohaterowie to dzieciaki, o bardzo różnych charakterach, o bardzo różnym pochodzeniu, które łączy posiadanie swojego opiekuna – ducha w postaci zwierzaka. I nie, nie są to same lwy, lamparty, wilki, sokoły czy inne szlachetne gatunki. To też pocieszne, ociężałe pandy… Razem muszą strzec świata i chronić go przed… No właśnie, co będzie najgroźniejszym niebezpieczeństwem? Czy ich przyjaźń przetrwa? Co z rodziną, ze zwykłym życiem? Jak sobie poradzą?

Jedna część cyklu została zakończona, druga, Upadek Bestii, jeszcze się pisze.

seria Małe Licho

6. seria Małe Licho, Marta Kisiel, Wyd. Wilga

Coś z polskiego rynku wydawniczego. Seria Małe Licho jest już spokojniejsza, jeśli ktoś chce odpocząć od ratowania świata… Choć życie bohatera, Bożydara Jekiełłka, trudno nazwać spokojnym. No wyobraźcie sobie, że jesteście pół-człowiekiem, pół-widmem a do tego jeszcze pół-glutem… A do tego mieszka się w domu z rozlicznymi stworami, wliczając w to dwóch wujków i najkochańszą mamę, oczywiście, ale też potwora pod łóżkiem… Aniołka o tęczowych oczach… Macki w kuchni… Macki możemy zrozumieć, pieką przepyszne pyszności dzień w dzień.

Jak widzicie, Bożydar, w skrócie zwany Bożkiem, ma ciekawe i nietypowe życie. A ja z chęcią w nim uczestniczę, chociaż jestem stateczną matroną, panią w średnim wieku. Przy książkach z tej serii czuję się znów jak mały dzieciak! I odpoczywam. 

Spróbujcie, może też pokochacie domek, w którym pachnie cynamonem, a schronienie znajdują wszyscy, bez różnicy, ile mają nóg, jaki rodzaj owłosienia, jakie wymiary czy poglądy. Jedyne, czego nie mogą, to krzywdzić innych. 

Czujcie się więc zaproszeni…

seria Najfutbolniejsi

7. seria Najfutbolniejsi, Roberto Santiago, Wyd.Finebooks

Dobra, teraz naprawdę coś bez fantastyki. Najfutbolniejsi to długa – na osiemnaście tomów – opowieść o życiu zwyczajnych nastolatków, którzy kochają piłkę. Mają mnóstwo przygód, perypetii, akcja toczy się wartko, z humorem, nie ma nudy. Jest za to dużo wspólnych przeżyć. Dużo przyjaźni. I piłka! No kto nie kocha piłki nożnej?!

No ja na przykład… Ale zniosę w ciekawej opowieści:)

Tu: KLIK KLIK można poczytać o czym są kolejne tomy, można przeczytać fragmenty. Zajrzyjcie, może was wciągnie… Może to będzie strzał… w dziesiątkę!

seria Jeżycjada

8. seria Jeżycjada, Małgorzata Musierowicz, Wyd. Akapit Press

Stara, dobra Jeżycjada… 

Tu nie ma fantastyki ani piłkarskich emocji. Ale jest mnóstwo ciepła, miłości, herbatki, rozmów, śmiechu, smutku – wszystkiego, co mamy w życiu. Zazdroszczę wszystkim, co mogą zagłębiać się w świat rodziny Borejków po raz pierwszy! 

Ja dostałam jedną z części na urodziny, w czerwcu (bardzo dawnym czerwcu), i odtąd zawsze Jeżycjada kojarzy mi się z wakacjami. Albo też po prostu z odpoczynkiem… 

Nie na darmo ludzie zwą te książki plasterkiem. Takie właśnie, plasterkowe, opatrunkowe, są… A ja już nie raz cytowałam fragmenty na niniejszym blogu! Znajdziecie je, klikając w tag „musierowicz”, albo po prostu tu: KLIK PLASTERKOWY.

seria Magiczne Drzewo

9. seria Magiczne Drzewo, Andrzej Maleszka, Wyd. Znak Emotikon

Magiczne Drzewo to dosyć znana seria, wciąż pisana. Na razie ma dziesięć tomów, jest więc nadzieja, że jak nam się świat przygód bohaterów spodoba, to zostaniemy tam na dłużej! Dużym plusem tej serii jest wartka akcja – nie musicie się bać opisów przyrody. 

Cały pomysł oparty jest o uderzone piorunem drzewo, które powalone na ziemię, staje się materiałem do obróbki dla stolarzy. Jest tylko taki plot twist, że każdy, nawet najmniejszy kawałek tegoż drzewa, dodaje przedmiotom magicznych właściwości… Na świat ruszają więc magiczne krzesła, magiczne kostki do gry, magiczne mosty… A za nimi ruszają niesamowite przygody. I sympatyczni bohaterowie: Kuki, Gabi i Filip, za których wciąż trzymamy kciuki!

seria Bułeczka

10. seria Bułeczka, Sara Ohlsson, Lisen Adbage, Wyd. Dwie Siostry

Bułeczka rządzi! Zadziorna, pyskata, mądralińska – ale też żądna wiedzy, współczująca… Cała Bułeczka. Pamiętam, jak Piotrek słuchał z zapałem pierwszej części, cały był skupiony. On miał wtedy 5 lat, ale spokojnie wróci jeszcze do Bułeczki nie raz, jak będzie starszy, odkrywając w niej nowe warstwy.

Co wyróżnia te książki? Na pewno humor i poszanowanie inteligencji czytelnika.  

Bułeczka w kolejnych tomach uczy się przegrywać, uczy się o ekologii, o miłości, uczy się też pokonywać problemy i dotrzymywać tajemnice. Niby inny świat a problemy – całkiem znane… prawda?

seria książek Holly Webb

11. seria książek Holly Webb

Najsłynniejsza seria w tym roku szkolnym w mojej zerówce. Niech mnie ktoś obudzi w środku nocy i zapyta, hej, powiedz, co czytałaś dzieciom w szkole? – a ja bez trudu wymamroczę, że Holly Webb. Dzieci ją kochają. 

A historie są wciąż te same – jest dziecko i jest zwierzak do uratowania. Zmieniają się czasy, gatunki zwierząt, pory roku, okoliczności przyrody, ale zawsze jest zwierzak do uratowania i zdeterminowany bohater. I tak przez tysiąc pińcset części. 

A już moja córa, ponad 10 lat temu też tak lubiła te opowieści… I patrzcie, ten patent wciąż działa. 

I dobrze, niech działa. Niech dzieci czytają serię Zaopiekuj się mną czy Mój niesforny szczeniaczek… Nie sposób odmówić tymże książeczkom przyjaznego podejścia, wyczucia, budowania wrażliwości i empatii. 

seria Harry Potter
seria Harry Potter

12. seria Harry Potter, J.K. Rowling, Wyd. Media Rodzina

A na zakończenie świat Harrego Pottera… Oddzielam tu autorkę od jej książek, i nie popieram jej różnych wypowiedzi, a moja córka, która często ze mną recenzuje książki, zaglądając mi przez ramię, jest ekspertką od tropienia przeróżnych wątków świadczących o wadach świata z tej serii. Nie jest to świat idealny, na pewno. Ale ja wciąż widzę w Harrym opowieść o walce dobra ze złem, o dorastaniu, o sile przyjaźni… 

Poza tym, dobrze samemu poznać opowieść, która wywołuje tyle emocji! 

Książkowe serie na lato – zebrało się ich 12. A to tylko te, które same wypróbowałam. Kilka czeka w kolejce na półce, polecanych, ale jeszcze nie przeczytanych, kilka mam dopiero w planach (jak na przykład tajemniczą serię autorstwa A.M. Juny, Mallaroy, o której słyszałam, że jest równie dobra co Harry Potter, a dojrzalsza społecznie, chętnie sprawdzę), i jedno wam już tylko powiem:

Czytajcie. Warto!

Ps. Jak chcecie dodać wasze polecane serie, które skradły wam czas i serce, to piszcie do mnie, ja czekam na wszelkie polecajki! 

Nawigacja wpisu

← Zmierzch
Czarownice →

2 thoughts on “Książkowe serie na lato”

  1. Hanna Dominik pisze:
    12 lipca 2023 o 17:51

    Chciałabym przeczytać wszystkie polecane przez ciebie książki ale trudno mi będzie przyznam się że wciąga mnie gierka w po którą sięgam w wolnych chwilach niestety no i telewizor czyli Ojciec Mateusz i Komisarz Alex ale postaram się!!! Jedną z najlepszych serii to Ludzie lodu i Ania z Zielonego Wzgórza będę wracać do nich zawsze z radością Olu pięknie polecasz książki udostępnię cię może więcej znajomych skorzysta

    Odpowiedz
    1. Ola pisze:
      13 lipca 2023 o 19:34

      No ładna konkurencja 🙂 Poczekaj, będę zaraz polecać kryminały, może któryś będzie lepszy niż Ojciec na rowerze mknący przez rynek albo Komisarz piesek… 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

kontakt
Ola, siedzi w oknie, zdjęcie czarno - białe, melancholijne, bo tematem jest czas
To ja, Ola, zapraszam do mojego zwykle uśmiechniętego świata. Choć chwile zwątpienia, goryczy i szarości też tu są, co zrobić... Też tak masz? To się zrozumiemy!
Poczytasz u mnie o codzienności, o polecanych książkach, czasem o wychowaniu. Ot, życie najzwyczajniejsze. Choć przeplatane bajkami!

Ostatnie wpisy:

  • W czym posadzimy dzikie łąki?
  • pomilcz smutek
  • Zaczarowany Las Mądrości
  • Książkowe historie
  • Trochę o ogrodach

Archiwa blogowe:

  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • luty 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • życie i …
  • życie i książki
  • życie i problemy

anegdotki dobry humor dziecko jesień kryminały książki malarstwo matka-feministka małżeństwo musierowicz muzyka notatki nowy_dzień opowiadanie przepis reportaże rodzina rozmowa rozmowy samo życie spokój współczucie wychowanie wyjaśnienie zdjęcia zdrowie święta żółte liście

gdzies.tam.pomiedzy

Przeważnie czytam.
Czasem piszę o życiu: bajki i inne bzdurki.

Kolory, gdzie kolory?! Tam gdzie je sobie sami wyd Kolory, gdzie kolory?!
Tam gdzie je sobie sami wydrzemy i wydziergamy. Albo wyczytamy, u mnie ostatnio dużo powieści i kryminałów.
Anna Kańtoch, na przykład, Łaska - kryminał z pokojem nauczycielskim w tle, od razu bardziej znajomo się człowiek czuje:) 

A z drugiej strony Niewidzialne miasta Calvino. Podczytuję w pociągach i od razu robi się mniej realnie... I tak jest dobrze. 

Mniej realności to dobre hasło na luty.

#gdziespomiedzy 
#pierdolićzimę
Mało ostatnio polecam książek dla dzieci. Ciężko t Mało ostatnio polecam książek dla dzieci. Ciężko trafić mi na coś naprawdę ciekawego... Dlatego na opowieść Małgosi Cudak rzuciłam się już w sprzedaży przedpremierowej, szaleństwo, ale tak - tęskniłam za dobrą książką z zakresu literatury dziecięcej.
I moja wiedźmowa intuicja dobrze mi podpowiedziała... Posłuchajcie:
Jest tu rodzeństwo, Małgosia i Jaś, jest ich zapracowany tata któremu brakuje czasu, i mama co czuje się ściśnięta w życiu jak w przyciasnym fartuszku. 
I jest splot wydarzeń, który sprawia, że dzieci trafiają do chatki Baby Jagi w środku lasu.

"Jesteście w samą porę, najwyższy czas. Jeszcze trochę, a byłoby za późno". 

Na szczęście nie jest. Wszak zegar pokazuje, że mamy jeszcze chwilę do końca bajki. Małgosia, Janek i Babcia razem czarują: sprzątają, piorą wielkie pantalony (i wielkie koszule, takie co pomieszczą marzenia), robią ciastka, rozpalają piec, rozmawiają, tik-tak, tik-tak, zegar tyka spokojnie, "nic nie gubi się, nie znika, lecz wzajemnie się przenika". Dzieci uczą się, a raczej przypominają sobie i całej rodzinie, co jest najważniejsze.

A wiecie co Babcia trzyma w szafie? 
Ja wiem:)))

I taką bajkę naprawdę polecam. Tak jak wcześniej Latający dom i inne bajki czy Małą księgę mieszkańców puszczy tej samej autorki. Po prostu dobre, taka literatura piękna w zakresie dziecięcym...

Polecany wiek: 5+ (Małgosia ma tu 7 lat, Jaś 5)
_______________________
Na zegarze wpół do bajki
Małgorzata Cudak
Ilustracje: Agnieszka Pradelok
Wyd. Na Stronie Bajki
_______________________
#gdziespomiedzy
#nastroniebajki
#nazegarzewpółdobajki
#małgorzatacudak #agnieszkapradelok
Niektórzy mówią, że literatura nie potrafi ocalić. Niektórzy mówią, że literatura nie potrafi ocalić. 
Ależ wierutne to bzdury! 

Anna Świrszczynska i zbiór wierszy wybranych w tomiku "Jestem gotowa" i czytanych przeze mnie właśnie na ocalenie. Parę podrzucę, podzielę się kołem ratunkowym:)

"Nie trzeba jej pocieszać
nie wolno się litować" - pisał gdzieś Różewicz. Racja. Nie o pocieszenie tu wszak idzie, nie o litość. To o nazwanie chodzi. O właściwe słowo układające świat. 

Więc dziś - świat Anny Świrszczynskiej. Ten jego fragment, który nie upiększa rzeczywistości. 

Jak żyć bez upiększania? 
- Szeroko i bezbrzeżnie.
__________________
Jestem gotowa
Anna Świrszczynska, wybór wierszy: Barbara Gruszka-Zych
Państwowy Instytut Wydawniczy
______________________

#gdziespomiedzy
#annaświrszczyńska
#państwowyinstytutwydawniczy
Jestem czytelniczym snobem więc lans na Gospodinow Jestem czytelniczym snobem więc lans na Gospodinowa musi być, a jak. 
Fizyka smutku - błyskotliwa, przyznaję, bardzo. Intrygujący tytuł, nieoczywisty bohater - co potrafi wchodzić we wspomnienia i emocje innych ludzi, ba, innych istot ("Pamiętam, że umarłem jako nagi ślimak, krzew dzikiej róży, czerwcowa chmura"...), reinterpretacja mitu o Minotaurze, kapsuła czasu, co jeszcze... 
Dużo takich błyskotliwych pomysłów. Celnych zdań, spostrzeżeń. Książka - błyskotka. 
Można się pobawić. 
Tylko czuję, że jutro o niej zapomnę, ot, właśnie.

Może jakby moja fizyka smutku - czy raczej geografia, historia smutku - obejmowała te same tereny co u Gospodinowa - to wzięłabym tę powieść bardziej do siebie. Ale we mnie nie ma nostalgii za minionymi czasami. 

"Schron przeciwczasowy" był lepszy! Można się pokłócić, i tak nie zmienię zdania;)
_________________________
Fizyka smutku
Georgi Gospodinow
Przekład: Magdalena Pytlak
Wyd. Literackie
__________________________
#gdziespomiedzy #fizykasmutku #georgigospodinow #wydawnictwoliterackie
Z cyklu: zły to świat, okrutny świat, czemuż inneg Z cyklu: zły to świat, okrutny świat, czemuż innego nie ma świata! 
A jak nie ma, to zostaje się wypisać. Więc piszę: 

Zanikanie w byciu - to nie moje kroki nie mój uśmiech 
Wydaję sobie resztę z wszelkiej pewności i zostaje:
Coś co napiszę parę razy zapalę 
To już 

***

Mierzę się z księżycem na obojętność spojrzeń i przegrywam, więc 
jednak jeszcze jestem 

#gdziespomiedzy

#bazgrzęwięcjestem
A może właśnie tak: "Pięknie byłoby objąć noc j A może właśnie tak: 

"Pięknie byłoby objąć noc 
jak odnalezionego syna
i dowiedzieć się 
o co Cézanne pytał jabłek 

I zrozumieć któregoś deszczowego dnia
że prosta to punkt wydłużony dlatego 
by dosięgnąć serca własnego"

Jan Skácel 

Może właśnie tak... A my wszyscy biegamy zygzakiem. 

Wiersze Skacela znam dzięki @toznaczy_poezja - dziękuję za podzielenie się! Takie one miękkie, nienachalne - i oczywiście smutne - wiadomo. 

#gdziespomiedzy
#janskacel
Wpadłam do biblioteki po coś zupełnie innego, a Ep Wpadłam do biblioteki po coś zupełnie innego, a Epepe leżało sobie na ladzie. Jak już tak leżało to wzięłam, raczej z myślą: no ciekawe, o co właściwie tyle hałasu...
I przeczytałam prawie jednym tchem. 

Budai, bohater powieści, to racjonalny człowiek z analitycznym umysłem, wydawałoby się, że zrozumie spokojnie każdą sytuację, zawsze znajdzie wyjście. Ale tak się nie dzieje. Kiedy trafia do tajemniczego miasta, w którym z nikim nie może się porozumieć, wpada tylko w coraz większą bezradność. 
Czy to bezradność wobec totalitaryzmu? Czy można odczuć niepokój bohatera także w dzisiejszych czasach? Książka wszak z lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Czy to może dystopia? Pewnie tak, tak i tak.
Ale dla mnie to jedna z bardziej uniwersalnych opowieści o ludzkiej samotności. O poszukiwaniu drogi do drugiego człowieka. 

Czyli egzystencjalne smęty? Też tak! Najlepsze:) Mam wrażenie, że gdybym postawiła Epepe obok Zbyt głośnej samotności, to te dwie książki zaczęłyby ze sobą gadać. A przynajmniej na siebie zerkać z ukosa. Ej, ty też tak?? No, nawet nie mów, ja też... ;)

Ależ to było wyśmienite. Warte polecania wciąż i wciąż! @zokladki - dzięki, robisz kawał dobrej roboty, serio! 
_______________________
Epepe
Ferenc Karinthy
Tłum. Krystyna Pisarska
@wydawnictwoliterackie 
_________________________
#gdziespomiedzy #epepe #ferenckarinthy #wydawnictwoliterackie #innekonstelacje
Grudniowo - ciemno i zimno. Można (trzeba?) to prz Grudniowo - ciemno i zimno. Można (trzeba?) to przejść, przegadać, przepalić, przemilczeć, ileż możliwości! Ho ho ho.

Co to w czytaniu ostatnio? Update, choć poplątany: 

Różewicz, Huelle i Juliusz Żuławski - opowiadania. Kiedyś to się pisało, wiadomo!

Święto nieważkości. Morawy - Michał Tabaczyński w serii Sulina, tak jak lubię, miejsce jest pretekstem do opowieści o ludziach. Znacie kogoś takiego jak Jan Skácel? "Proszę mi wybaczyć 
że 
tak zacinam się 
czytając 
te urywki 
z księgi życia dla ociemniałych 
Mam pokaleczony palec i bolą mnie litery". Jan Skácel zapisany do bliższego poznania! 

Kentuki Samanty Schweblin, coś w stylu Black Mirror, dla fanów. Czyli dla mnie tak :)

Jeśli zimową porą podróżny, Italo Calvino - uwielbiam takie staroświeckie czytanie o czytaniu! Czy też pisanie o pisaniu.

Hrabal w nowym wydaniu, z wyd. Stara Szkoła. W nowym tłumaczeniu Mirosława Śmigielskiego Hrabal to wciąż pisarz, do którego chcę wracać.

I niezmiennie zajmuje mnie pytanie - jaki jest sens istnienia tych beznadziejnie brzydkich kul zimowych??? Hm. I czy to pytanie ma drugie dno? 
Tra, la, la, nie ma co wpadać w smutne tony, niepotrzebne istnienia, wszak świąteczny czas! 

Coś polecacie na przetrwanie grudniowo-zimowe?...

____________________
#gdziespomiedzy
Zapis listopadowy: lubię moje małe akty autodestr Zapis listopadowy:

lubię moje małe akty autodestrukcji
palenie i czytanie
omijanie życia bokiem
tanie buty z promocji

***

Lista mogłaby być dłuższa, ale straciłaby rytm, nie warto, poza tym lepiej zrobiła to Jane Hirschfeld. Ach, ten bluesowy smutek. 

@jasno.i.cicho - słodycz jabłek i fig niech będzie cała dla ciebie - w podziękowaniu za podzielenie się wierszami Jane! Kiedy to już było, z rok temu, a ja wciąż do nich wracam.

Jeszcze takie fragment, z wiersza Przeciwko pewności: 

"Żyć wśród tego wspaniałego znikania, jak musi żyć kot,
cień wewnątrz cienia, pełne odprężenie".

No mówię że listopad!
_____________________
#gdziespomiedzy #janehirshfield #trójnożnyblues

#listopadsropad
Rozważnie ale i niepoważnie. Kto tak czasem nie po Rozważnie ale i niepoważnie. Kto tak czasem nie potrzebuje, ja nie wiem, nie znam takich albo też szybciutko taką zbyt poważną znajomość kończę:) Bez humoru ani rusz dalej. Te wszystkie balony powagi i dostojeństwa tak bardzo potrzebują przekłucia, że tylko biegać ze szpilkami...
Umberto Eco na marginesie swojego poważnego brulionu dorysowuje wąsy filozofom i układa ich doktryny w rymujące się wierszyki. 
Ja nie wiem, co na to Kant czy wielebny Anzelm z Aosty, ale mi się tak podobało! 
Druga część to szturchanie literatury.  Tak często wydaje się nam - bo na pewno nie tylko ja tak mam - że literatura piękna czy inny Tomasz Mann to nie dla zwykłych śmiertelników, że trzeba przejść jakiś stopień wtajemniczenia, że wstyd nie znać ale też wstyd nie polubić, jak tu żyć, no nie da się! Tymczasem w tych wszystkich czarodziejskich górach można odkryć tyle ironii, uszczypliwego poczucia humoru - nie trzeba nam klękać na kolana a po prostu uśmiechnąć się i czytać, czytać. U Eco po nosie dostaje też Proust czy Joyce. 

Przypomina mi się, że wszystkie gazety zawsze zaczynałam czytać od felietonów, szukałam rysunków satyrycznych, dopiero uzbrojona chwilą uśmiechu mogłam iść w powagę. 

Taką chwilę daje też książeczka Umberto Eco, ode mnie - polecajka! 

@oficyna_noir_sur_blanc - #wspolpracabarterowa 
_____________________________
Rozważania niepoważne 
Umberto Eco
Tłum. Monika Woźniak i Iga Kochańska
Tomasz Stawiszyński - krótkie przypomnienie filozoficznych pojęć czy nazwisk
Wyd. Noir sur Blanc
____________________________
#gdziespomiedzy #bookstagram #rozważanianiepoważne #umbertoeco #oficynanoirsurblanc
Mapa niepokoju - gdzieś otwarte okno. Niezamieszka Mapa niepokoju - gdzieś otwarte okno. Niezamieszkanie.
Niedokończenie 
Nie-pokój
_________________________
No i został taki obrazek niedokończony. 

#gdziespomiedzy 
#kolażanalogowy

#mewarządziijuż
Jestem tylko zwykłą czytelniczką - czuję potrzebę Jestem tylko zwykłą czytelniczką - czuję potrzebę usprawiedliwienia, z góry przepraszam - i jako taka - bo żadna ze mnie znawczyni - nie wiem czemu akurat Panny z Wilka tak stanęły na piedestale, no nie wiem! 
Niech mnie ktoś przekona, że to opowiadanie przetrwało próbę czasu, chętnie posłucham, i odpowiem, że chyba raczej jednak nie przetrwało :)

Ale opowiadanie o cyrkowcu, co zaczyna poznawać inne życie, kończy się to tragicznie,  albo o opętaniu miłością, oj biednieńkij on i ona, ta od aniołów... Brzezina też mi zostanie w pamięci, z całym tym swoistym pięknem, na granicy liryki i zwykłego życia. Opowiadanie o rodzinie z młyna znad Lutyni, o wojennych ranach w duszy i w drugim człowieku - tak, bierzcie, czytajcie! Tak się pisze opowiadania, takich chcę czytać więcej!

Jakie właściwie polskie opowiadania polecacie? 
Mają też być tak dobrze napisane, jak u Iwaszkiewicza, taki warunek:)
___________________________
Brzezina i inne opowiadania 
Jarosław Iwaszkiewicz 
Wyd. Czytelnik
___________________________
#gdziespomiedzy #bookstagrampl #brzezinaiinneopowiadania #jarosławiwaszkiewicz #wydawnictwoczytelnik
Mój Instagram

życie i książki

Książka dobra na wszystko!

19 listopada 2023
życie i ...

W czym posadzimy dzikie łąki?

18 stycznia 2026
życie i książki

Opowieści rodzinne. Wiosna – część 3

4 marca 2023
życie i ...

Życie i… lodówka.

4 czerwca 2022
życie i książki

Współpraca – książki dla dzieci

2 lutego 2024
życie i ...

O dziecku, co jest mądrzejsze od mamy

28 września 2021
życie i problemy

O współczuciu

26 września 2021
życie i ...

Gdzieś pomiędzy – czyli gdzie?

23 września 2021
życie i ...

Życie po 40-tce? Poznaj 10 niewiarygodnych faktów!

21 maja 2022
życie i ...

Opowiem ci o zmierzchu

21 sierpnia 2024

© 2026 gdzieś pomiędzy | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme