Dziś na blogu oddaję głos Karolinie od kolaży.
Jej prace znajdziecie na instagramowym profilu herbarium_cieni.
Rozmawiałyśmy ostatnio o tym, czym jest tworzenie? I dlaczego właśnie kolażem? Posłuchajcie, i kolaże pooglądajcie. Może ktoś z was też sięgnie po wycinki z gazet czy starych książek i ułoży z nich fragment swojego świata. Dajcie się zainspirować!
Karolina, blog jest twój:) Opowiesz o swoim układaniu skrzydeł i skrawków?
Czasem sięgam po nożyczki, bo czegoś mi brakuje.
A czasem właśnie dlatego, że codzienność mnie przytłacza.
I wtedy to wycinanie, układanie, składanie kawałków w całość daje mi chwilę ciszy.
Taki oddech. Przestrzeń, w której wszystko może być bardziej po mojemu.
To taki moment kiedy zwalniam. Wszystko wydaje się być spokojniejsze, emocje stają się wyraźne i czytelne.
Moje kolaże od samego początku są dla mnie autoterapią, tak jak twoja twórczość jest nią dla Ciebie.
Jednak uważam, że nie każda sztuka jest autoterapią… ale mam wrażenie, że często gdzieś po drodze może się nią stać. Nawet jeśli zaczyna się od zabawy albo przypadku, to i tak przemyca coś naszego.
Co powiedziałabym sobie samej z początków drogi? Uwierz w siebie, twórz intuicyjnie bez oceniania i nigdy z nikim się nie porównuj.
A to jest naprawdę bardzo trudna droga. Do akceptacji, do wiary w siebie i w swoje możliwości. Cały czas jestem w tej drodze i szukam… Zdarzają się naprawdę przyjemne momenty kiedy trafię na to „coś” i wtedy wstępuje we mnie świeża energia, możliwości i działanie pomimo lęku. Są momenty, że czuję się dobrze we własnej skórze i chciałbym, żeby to trwało wiecznie.
No ale niestety…
Nie potrafię odpowiedzieć dlaczego tak się dzieje. Liczę na to, że terapia, w której jestem pomoże mi kiedyś siebie zrozumieć.
Czy mam ulubione motywy w swoich pracach?
Chyba tak.
Kobiety, dłonie, rośliny, ptaki, ważki.
Jakoś naturalnie do nich wracam.
Chciałabym, żeby tworzenie było moją codziennością. Wolność artystyczna to dla mnie powietrze, bez którego trudno oddychać, ale solidny zarobek też nie byłby zły prawda? Pozwalałby mi tworzyć bez ciągłego stresu. Myślę, że nie trzeba sprzedawać duszy diabłu. Trzeba tylko znaleźć swoją drogę, czasem krętą i nieidealną, ale taką, która pozwala być sobą.
Kiedyś miałam marzenie mieć swoją bezpieczną przestrzeń, w której mogłabym organizować warsztaty z kolażu. Kawa, herbata, ciacho, książki, miękkie fotele, duży warsztatowy stół… dla każdego coś, czego by potrzebował w danej chwili a w wszystko w miłej, przytulnej atmosferze.
Co fajnego ostatnio przeczytałam?
Ostatnio totalnie jestem zafiksowana na literaturze japońskiej i koreańskiej. Coś w tej delikatnej melancholii, drobnych gestach i zwyczajnym magicznym realizmie strasznie mnie wciąga.
Aktualnie czytam Witajcie w Księgarni Hyunam-Dong. Książka opowiada o małej księgarni w sercu miasta i ludziach, którzy do niej przychodzą, każdy z własną historią, drobnymi smutkami, radościami. To jedna z tych powieści, które sprawiają, że chce się usiąść z herbatą i po prostu obserwować świat przez strony książki.
Książki książkami, a my poobserwujmy jeszcze świat kolażami Karoliny:
Tekst, kolaże i podpisy w całości są autorstwa Karoliny Piróg.
Mi pozostaje już tylko dodać - dziękuję za naszą wspólną pracę!
I raz jeszcze zapraszam, wpadajcie na stronę: @herbarium_cieni


Dziękuję Olu.
To była niesamowita przyjemność i piękna przygoda.